|
Blog > Komentarze do wpisu
Jazda w nieznane (3)
Uprzednie odcinki romansu z ¿ycia liczb: Najpierw – powoli – jak ¿ó³w – ociê¿ale, Czyli je¶li mam n elementów i chcê oznaczyæ ilo¶ci Zabawne: nie ma przyczyn, by zabroniæ u¿ywania notacji oznaczaj±cej ilo¶æ podzbiorów z jednym elementem. No, Prawie twierdzenie :) a potem Pewne ogólne zale¿no¶ci rzucaj± siê w oczy. Niewa¿ne Po drugie, gdy n=4, mamy tyle podzbiorów z jednym co czy ogólnie: Co¶ ci to przypomina? Okrutne wzory, u³amki, rachunki ale mój listonosz to samo my¶li o naszym psie. Czyste mo¿liwo¶ci. Koniec, kropka. Wzór udowodniony. I dziêki niemu mamy U¿yjmy go do u¶wiadomienia sobie, ¿e na przyk³ad wyniki I ca³a nasza wiedza o ilo¶ci podzbiorów czyli wstêp do Mogê zrobiæ ten cud w jedyny sposób: POSTANOWIÆ, Co to znaczy? Ano, ¿e zawsze mam tylko jeden pusty Czy potrafisz wyt³umaczyæ sobie w jaki sposób pojawi³y poniedzia³ek, 25 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
szukajmysie
2008/02/25 12:05:55
No proszê, zaczynamy wchodziæ w coraz ciekawsze rejony. Trójk±t Pascala to moja podstawówka... wtedy nie lubi³am rachunku prawdopodobieñstwa, bo jak przysz³o co do czego to przy zadaniach miewa³am k³opoty z wymy¶leniem co mi potrzebne do zadania... czy kombinacje, czy permutacje, czy wariacje... potem mi ju¿ wyt³umaczono nieco ³opatologicznie i jak przysz³o ol¶nienie, to polubi³am. Wiesz, ¿e do dzi¶ s± rejony matematyki, których unikam jak ognia? Pewnie z roztrzepania i lenistwa... W sumie to za wiele tej matematyki na co dzieñ nie u¿ywam... I czemu te "trudniejsze" rzeczy ZAWSZE s± ³atwiejsze do zapamiêtania i naumienia?
2008/02/25 12:29:04
@Szukajmysie: no a czy da siê wierzyæ w biologa, który równie lubi fizjologiê ludzk±, cytologiê, zoologiê delfinów i paprocie? Minimum gustu wymaga, by siê wykrzywia³o na co¶ nos. Bardziej skomplikowana Twoja uwaga o trudnym, które czêsto okazuje siê ³atwiejsze. Sporo czasu zainwestowanego w my¶lenie o tym, odpowied¼ chudziutka: materia³y dydaktyczne s± du¿o lepsze ni¿ na poziomie elementarnym. Bo autorzy maj± wyselekcjonowan± publikê i mog± skoncentrowaæ siê na stronie technicznej, olewaj±c psychologiê, krytyków (oni nie wspinaj± siê tak wysoko), trolli...
2008/02/25 13:36:43
W sumie masz chyba racjê. Jakis czas temu mój brat poprosi³ mnie o wyt³umaczenie to¿samo¶ci... to chyba naj³atwiejsze w trygonometrii. I wziê³am jego podrêcznik, co by mu wytkn±æ palcem, ¿e o tu, ma wszystko ³adnie napisane na pewno i moje t³umaczenie mu do niczego nieprzydatne bêdzie i... umar³am. Tak z ciekawo¶ci przejrza³am z pó³ podrêcznika i... umar³am powtórnie. Jesli tak to siê teraz uczy matematyki, to ja siê nie dziwiê, ¿e dzieciaki w liceum maj± problem z to¿samo¶ciami. Wziê³am kartkê, napisa³am mu wzory plus ze trzy g³upawe zadania i zagrozi³am,¿e nie wypuszczê dopóki nie rozwi±¿e poprawnie. I wiesz co? Stwierdzi³, ¿e jego pan od matmy jest g³upi, bo móg³ te¿ tak zrobiæ i wszystko by³oby jasne i proste...
Za "moich czasów" to by³ Dróbka, Krysicki i W³odarski i taka pani od matematyki wspó³czesnej (zawsze zapominam) i jak wziê³am W³odarskiego, to nikt mi ju¿ ca³ek t³umaczyæ nie musia³. A jak wziê³am ksi±¿kê mojego brata, to chyba by te to¿samo¶ci dwa lata musieliby mi ³opat± do g³owy ³adowaæ. Ja nie wiem, ¿e cos takiego MEN dopu¶ci³ do u¿ytku w szko³ach. (Z ciekawo¶ci wziê³am te¿ podrêcznik historii mojego m³odszego - piata klasa podstawówki - brata i umar³am po raz który¶ z kolei. Wiesz, ¿e oni ich ucz± historii na D³ugoszu? Ja wiem, warto wiedzieæ, ze ktos taki by³, ale do cholery, dzieciak w pi±tej klasie nie jest tak do konca ¶wiadom, ¿e u D³ugosza to róznie z faktografi± by³o... O tekstach pisanych przez autorów nie wspomnê, bo by³aby to wypowied¼ wysoce niecenzuralna.) A po drugie to chyba jest trochê tak, ze trudniejszym rzeczom poswiêcamy wiêcej uwagi, bo to i ciekawsze i bardziej zagmatwane, a popierdó³ki sa proste z za³o¿enia, wiêc traktujemy je troche po macoszemu... 2008/02/25 15:22:12
Taka pani od matematyki wspó³czesnej to z pewno¶ci± Zofia Krygowska, wielkiej m±dro¶ci kobieta, wieczny przyk³ad, ¿e dydaktyka matematyki to mo¿e byæ dobrej klasy matematyka a nie schowek dla pó³inteligentów. Wiele dobrego uczyni³a, by polska (i czeska) "nowa" matematyka nie ze¶lizgnê³a siê na bezdro¿a pitolenia. Zboczenie to by³o ³atwe na ca³ym ¶wiecie, kto czyta (podlinkowanego u mnie) Raimiego, uczestnicz±cego ongi¶ w Stanach w tworzeniu "new math" wie jak tam j± zamordowano jeszcze w ¿yciu p³odowym, zespolonym wysi³kiem owych "dydaktyków".
Co do to¿samo¶ci trygonometrycznych, czekam tylko na ustalenie przez AMM daty publikacji naszej (z Jurkiem Kocikiem) pracki, by pokazaæ tu jak je wszystkie wymordowali¶my; nie bêdzie wiêcej na ¶wiecie tej algebraicznej zmory, bêdzie tylko u¶miechniêta geometria odcinków w trójk±cie... 2008/02/25 15:30:23
No, wreszcie trochê matematyki! Bo ju¿ zw±tpi³em, ¿e to blog "trochê matematyczny"!
£adna rzecz tak kombinatoryka...
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/02/25 16:37:57
Kiedy¶, kiedy¶ mówiono, ¿e je¿eli Pan Bóg ma czas zajmowaæ siê matematyk± to uprawia geometriê.
Pó¼niej kiedy doszli do g³osu "algebraicy" to twierdzili, ¿e teraz najpweniej zajmuje siê algebr±. I u...pili ca³e piêkno geometrii. Wiechu. 2008/02/25 17:41:30
@Fredf: no i po co ja siê kiedy¶ chwali³em, ¿e bywam matematykiem... jedni mi to wypominaj±, drudzy przypominaj±... I inni zapominaj±. Te typy z google'a , z World/Polska/Nauka_i_edukacja/Matematyka/ , ile bym siê nie prosi³, ¿eby mnie wpisali, s³yszeæ o mnie nie chc±. Mo¿e muszê skopiowaæ moje materia³y jako Kó³ko M³odych Matematyków z W±chrzewa?
@Wiesiek: a co¶ Ty taki roze¼lony na algebrê? W przypadku kombinatoryki, gdy pojawia siê ona w g³êbokich i trudnych to¿samo¶ciach z funkcji specjalnych, z pewno¶ci± wyra¿a niebanalne w³asno¶ci geometryczne (choæ niekoniecznie geometrii euklidesowej), ale póki rozwijasz pierwszych tysi±c twierdzeñ o wnêtrzu trójk±ta Pascala, algebra wydaje mi siê adekwatnym narzêdziem. Oczywi¶cie w takim stylu jak to Wilf + Zeilberger robi± w ksi±¿ce "A=B", masz to na p³ytce Math Landscapes. 2008/02/26 22:46:09
Przeczyta³am. Zrozumia³am!!!! Przypomnia³am sobie, ¿e swego czasu (ósma klasa podstawówki) by³ to mój ulubiony fragment matematyki. Przerazi³am siê skleroz±. Pocieszy³am, ¿e z odroczeniem, ale jednak jeszcze rozumiem. Czekam na cdn...
2008/02/27 00:15:04
C.d. bêdzie, ale bez po¶piechu. Tu obowi±zuje prawo je¿y (jak siê je¿e kochaj±? Bardzo ostro¿nie).
Go¶æ: zer00, 82.167.51.18*
2008/03/01 07:39:13
Jedno mnie peszy: na pocz±tku notki jest pytanie o liczbê par w zbiorze 23-elementowym, a potem ca³a reszta jest o podzbiorach k-elementowych ze zbioru n-elementowego. W szkó³ce gminnej, do której ¿em chodzi³ na bosaka, pod górê i po grudzie, dobra Pani od matematyki g³osi³a, ¿e para jest to uporz±dkowany zbiór dwuelementowy. Zgodnie z tym, liczba par w zbiorze n-elementowym by³aby dwa razy wiêksza od liczby odczytanej z odpowiedniego miejsca trójk±ta Pascala, czyli od liczby podzbiorów dwuelementowych z tego samego zbioru.
Czy s³owa dobrej Pani równie¿ powinienem oddaæ na mentalny przemia³? 2008/03/01 12:10:23
Drogi Zer00, nierzadko Panie w Szko³ach s± przekonane, ¿e Matematykê, jak± ona jest, szóstego dnia Pan stworzy³, i grzechem jest b³êdne rozumienie postanowieñ Jego. Je¶li Owa Pani jest (by³a) tego typu, grzecznie o zdrowie krewnych bym spyta³ i dyskusji matematycznych unika³, bo wiele pary z uszu by w rozmowie wypuszczono a sensu ¿adnego. Ale z osob± bardziej pragmatycznie nastawion± tak rozmawiaæ bym próbowa³:
chcê mieæ nazwê na zbiór dwuelementowy. Czy s³owo para by³oby u¿yteczne czy te¿ powinno ono nie¶æ od razu pojêcie ordynku (Ja¶ po prawej stronie Marysi to para, przeszed³szy na lew± stronê Marysi Ja¶ utworzy³ inn± parê)? Technicznie rzecz ujmuj±c oba wyj¶cia s± wyobra¿alne, ale które, wygodniejsze bêd±c, chêtniej zostanie zaakceptowane przez spo³eczno¶æ? Zbiór uporz±dkowany wcze¶nie jest powo³any do roboty w systemie wspó³rzêdnych, ale tam obie u¿yte liczby mog± byæ identyczne, wiêc widaæ, ¿e dobrze by by³o odró¿niæ s³owa "para, trójka, czwórka" (uporz±dkowana czy nie) od terminu "podzbiór k-elementowy". I tak w istocie najczê¶ciej siê czyni, czyli moje pocz±tkowe u¿ycie s³owa "para" odnosi siê do codziennego, niesformalizowanego sensu. (Ale dziwny to by by³ autor nudz±cy technikaliami ju¿ od pocz±tku.) Odwo³anie siê do Sieci pokazuje, ¿e zestaw s³ów "ordered pair" pojawia siê ko³o 380.000 razy. Gdyby samo s³owo "para" nios³o pojêcie uporz±dkowania, ten matematycznie brzmi±cy zestaw by³by o jedno s³owo krótszy. W praktyce przy pisaniu wyja¶nia siê intencje notacj±: {a,b} to podzbiór zbioru liter i ma jeden lub dwa elementy (je¶li a=b to jeden, powtórzenia nie licz± siê). Natomiast (a,b) to para. Uporz±dkowana czy nie? Nie wiem. Trzeba najpierw wyja¶niæ konwencjê. K³opot w polskim jêzyku powiêksza wieloznaczno¶æ zwrotu "mam parê rzeczy"... Czy istnieje porz±dne (c'est le mot) rozwi±zanie? Tak, notacja Kuratowskiego jest idealna. Para uporz±dkowana to {{a,b},{a}}, czyli powiedziane jest, który element jest pierwszy. I nawet w przypadku a=b, choæ mam podzbiór jednoelementowy, tworzê parê uporz±dkowan±. Czy to jest do prze³kniêcia w szkole podstawowej? A po co? Jaki jest cel, nauka u¿ytków czy formalizmów?
Go¶æ: zer00, 82.167.51.18*
2008/03/01 22:00:31
Nasza Pani zaproponowa³a tak± mnemotechnikê: je¿eli przez drzwi przechodzi zawsze najpierw Ma³gosia, a potem Ja¶, to mamy do czynienia z par± (z definicji: uporz±dkowan±). A je¿eli kolejno¶æ przej¶cia tych dwojga przez drzwi nie jest okre¶lona, to znaczy, ¿e stanowi± zbiór dwuelementowy (z definicji: nieuporz±dkowany). Spo³eczno¶æ (naszej klasy) zaakceptowa³a tê definicjê :)
(Co do zapisu, przyjmowali¶my konwencjê, ¿e (a,b) jest uporz±dkowane, {a,b} - nie). Dlatego na pytanie z pocz±tku notki odpowiedzia³bym odruchowo: 506. Tym niemniej, dziêkujê za wyja¶nienie. 2008/03/02 02:20:13
Zer00, Twoje ostatnie uwagi wyja¶niaj±, ¿e Pani od Matematyki na pewno nie zas³ugiwa³a na mentalny przemia³, bo rozumia³a³a co to s± definicje, konwencje i pary. Twoje zakoñczenie "tym niemniej" daje mi do zrozumienia, ¿e maj±c wybór miêdzy dwoma konwencjami wolisz tê, której przedtem u¿ywa³e¶ i nie widzê powodów, by na to siê z¿ymaæ. Ciekawi mnie tylko jak przy owej notacji rozwi±zujesz delikatn± kwestiê czy maj±c a i b podane w jakie¶ do¶æ skomplikowane sposoby decydujesz o zapisie zbioru zawieraj±cego je (bo przecie¿ nie bêdziesz z góry wiedzia³, ¿e s± ró¿ne) i czy mo¿na z nich zrobiæ parê nieuporz±dkowan±. Bo przy notacji do¶æ powszechnej dzisiaj (o której pisa³em) hakuna matata, jak nie s± odmienne to zbiór {a,b} ma jeden element a para (a,b) jest uporz±dkowana. Nastawa³bym , ¿e to ja dziêkujê za postawienie problemu.
Go¶æ: zer00, 82.167.51.18*
2008/03/02 09:40:03
W³a¶ciwie jest mi wszystko jedno, której konwencji bêdê u¿ywa³. W sytuacjach praktycznych wa¿ne jest to, ¿eby wszyscy zainteresowani u¿ywali tej samej. Angielskojêzyczni mówi± na to "byæ na tej samej stronicy" albo "¶piewaæ z tych samych nut".
Co do zbioru {a,b}, gdzie a jest tym samym, co b, to przypomnia³a mi siê taka dziwaczna historia. Jako aspiruj±cy bur¿ua naby³em kiedy¶ drog± kupna pewn± liczbê akcji firmy, w której pracowa³em. Dostajê ci kiedy¶ pismo do domu, gdzie pisz±, ¿e wszystkie akcje bêd± teraz ksiêgowane elektronicznie, w ramach nowoczesno¶ci. Nie do koñca to zrozumia³em, ale patrzê potem przez internet na konto, gdzie te akcje s± trzymane (w jakim¶ biurze e-maklerskim, chyba) i widzê - Mister Zer00, stan konta: N akcji zwyczajnych i jeszcze N akcji zaksiêgowanych elektronicznie. Co jest, my¶la³em, czy¿by nast±pi³ tzw. split i mam nagle dwa razy wiêcej akcji i powinienem siê udaæ do sklepu z jachtami? Rzut oka na inn± tabelkê, z warto¶ci± konta w pieni±dzach, wyja¶ni³ sytuacjê: zbiór {N,N} dalej jest wart N razy cena. Tak ¿e odczu³em na w³asnej skórze, jak te sytuacje mog± byæ myl±ce. (Dobrze, ¿em nie zamówi³ tego jachtu). 2008/03/02 11:37:25
Urok niekonwencjonalnych konwencji pozna³a kiedy¶ moja siostra lec±c z Polski do Australii i na jakim¶ lotnisku (chyba by³o to w Abu Dubai) omal nie straci³a lotu. Wychowana w ¶wiecie gdzie liczby jednocyfrowe zapisywane by³y jedn± cyfr± nie przejmowa³a siê wezwaniami do pasa¿erów z wej¶cia zero cztery, w koñcu jej wej¶cie to by³o cztery...
|
|