|
Blog > Komentarze do wpisu
Dodać czy nie?
Owszem, potrafię, ale honor mi zabrania. piątek, 22 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: wruszkazembuszka, 212.76.37.21*
2008/02/22 03:49:37
do D00py z takim wpisywaniem komentarzy
2008/02/22 04:27:40
Droga Wruszkozembuszko, moja religia mi zabrania źle mówić o Bloxie, ale oni naprawdę zdupili sprawę.
2008/02/22 12:42:53
@Acel: a czego się, Dziewczynko, wstydzisz? To normalne, że jak się ma 12 lat, piersi rosną. Później nie będziesz żałowała.
Ale jeśli chodzi o coś innego to powiedz. My tu na wszystko mamy radę. 2008/02/22 13:03:28
Drogi Romanie_J, Twoja uwaga wdziera się w centralny problem poetyki informatycznej. Kwerena, której poddany jest podmiot liryczny tego wiersza, przebiega całą kulturę europejską, od Quiriliusa do Przybusa, nie wyłączając oczywiście Oskara Miłosza, o którym niżej podpisany tezę doktorską napisał. Rzecz w tym, że metrum jambiczne zawarte w "se fpisz" inkrustruje tę powierzchnię pojęciową syntaktyki polskiej, gdzie hipostatycznie forma z treścią się spina, dekonstruując napięcia uczuciowe, czego zupełnie lewicowi krytycy literaccy, tacy jak J.M. (rzekomo doktor) nie zauważają. Napięcie, brachistochronicznie w tym krótkim tekście zawieszone, wiąże tragicznie durne informatyczne pytanie, inteligencję i nieautomatyzm testujące, idąc poprzez hiperkataleksę, ku centralnej kwestii egzystencjalnej (vide moja rozprawa o nuklearności nośności Derridy): to może i tekstu nie dodawać?
I w ten sposób dekonstrukcja tuzina brak cezury między formum oraz textum wykazuje. Następne pytanie? 2008/02/22 14:13:56
Wstydzę się nie za siebie, ani ,że mi piersi rosną/ wręcz przeciwnie/Za to ,że żyję w "takim" kraju. Na to nie ma antidotum.A jeśli ktoś ma to niech da trochę.A ja wiem,że 5+7=12. To już dużo .
2008/02/22 16:42:54
Hmm... ja niestety też nie wiem co oni wymyślili z tymi komentarzami, no ale przeżyję :)
2008/02/22 17:49:58
Oczywiście nie podaruję sobie uwagi, że 5+7 to sporo, bo więcej niż 5+5, ale od razu po tym przejdę do poważnego tonu. Abiekt, Acel, to nie nasz a światowy problem i myślę, że bardzo poważny. Zaczyna się od tego, że automat żąda odpowiedzi na temat mojej płci (a co mu do tego? chce się kochać ze mną?!), potem błędy programowania uniemożliwiają kupowanie czy rozmawianie, bo jakiś dziobak nie pomyślał, że nie cały świat ma kody pocztowe w stylu z USA i inne są odrzucane, potem muszę dokonywać operacji arytmetycznych, żeby dowieść, że nie ma kilobajtów a kilogramy - i tak dalej, i tak dalej, i ciągle dookoła mnie straszą, że chipy mi wszczepiać będą, a nie zauważają, że coraz więcej czasu muszę rozmawiać z czipami, spowiadać się czipom, przyjmować ich mądre rady. I prawdziwego człowieka od czipa po tym odróżniam, że mi dzwoni w niewłaściwej porze i mi wciska jakieś produkty, które może w ogóle nie istnieją, bo do czipa to ja dzwonię, a on żąda ode mnie PESELa...
Więc przeżyjemy to, ale sensownie by było zabrać się do robienia rewolucji. |
|