S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Czysty sport
Polskie nastawienia i akty anty¿owskie mia³y zawsze
jakie¶ przyczyny i cele. Stan wiedzy i ideologia ró¿ne
dawa³y i daj± imiona tym przyczynom i celom, ale j±dro
racjonalne czy u¿yteczne zawsze w nich by³o. Mity
ko¶cielne wspólnego wroga dla spajania religijnej
to¿samo¶ci, zyskowne rozboje, niesnaski, które
mog³y przeradzaæ siê w nienawi¶ci – w historii Kraju
przeciwnik ¯ydów znajdzie fakty i fa³sze, z których da
siê zlepiæ teoriê. Tu wiêc jest cieñ nadziei, ¿e edukacja,
odej¶cie jednostek nieuleczalnie chorych, sankcje
prawne, mog± przynie¶æ naprawê, która przywróci Kraj
do stanu, w którym ju¿ by³ przed setkami lat, stanu,
gdzie wspólna korzy¶æ i wspólna dobra wola przewa¿±
nad nieuchronnymi w ka¿dej spo³eczno¶ci spiêciami
i nieporozumieniami.

Konflikty w du¿ej mierze zosta³y nam narzucone przez
obce Polsce si³y: Ko¶ció³, carat, gry ¶wiatowego
kapita³u. Drogo  kosztuje nieumiejêtno¶æ rozwi±zania
wielu z nich, ale jednak to by³y czêsto konflikty
realne i ¿ywe. To przykro i trudno jest zrozumieæ, ale
mo¿na zrozumieæ.

Natomiast jest poza jakimkolwiek obszarem polskiego
rozumienia rasizm importowany z Zachodniej Europy.
Tu nigdy nie by³o spiêæ, zbie¿nych czy rozbie¿nych
wspólnych interesów, kontaktu kultur czy migracji.
Nasz rasizm nie ma podk³adu etnicznego, religijnego,
finansowego. To jest szkodzenie innym, samemu
nic na tym nie zyskuj±c, czyli klasyczna ilustracja
pojêcia g³upoty.

Gdy jaki¶ osobnik bredzi w Sieci o zbawianiu Czarnych
przez niewolnictwo, bo têdy przez chrzest szli do nieba,
nie jest to g³upol a mieszanka ignoranta i religijnego
fanatyka (Czarnych nie chrzczono,  by móc u¿ywaæ
ich jako zwierz±t roboczych). Ale gdy inny typ podnosi
zalety niewolnictwa i wspomina ³ad i porz±dek a nic
o motywacjach religijnych nie mówi, rozumiem ¿e jego
plugawo¶æ opiera siê na wizji czarnych niewolników.
Gdyby my¶la³, ¿e niewolnik nazywa³ siê Jerzy Porêba
czy Krystyna Zalewska, wstrzyma³by chyba swoje
zidiocia³e rojenia przed wrzuceniem ich do bloga.

Wydawa³oby siê, ¿e powinna byæ jaka¶ ogólna empatia
ofiar. W tym Kraju ca³kiem niedawno wo¿ono ludzi
w bydlêcych wagonach, na wschód i na zachód, zawsze
przepe³nionych, czasem zamarzaj±cych, albo dusz±cych
ukropem, w ekskrementach i bez wody. S± dziesi±tki
tysiêcy ludzi, którzy opowiadali w domach czym by³a
taka podró¿. I Polak potrafi zrozumieæ prosty fakt, ¿e
wiêkszo¶æ brazylijskich Czarnych ma nadci¶nienie. To
selekcja naturalna. Nadci¶nienie wi±¿e siê z ni¿szym
wydalaniem p³ynów w pocie czy w  moczu. Kto nie
mia³ nadci¶nienia, ³atwiej umiera³ na dnie statku
w potwornym upale, przy braku wody.

Rasizm w Stanach, w  potêgach kolonialnych, to
odrzucenie pokuty za dawne zbrodnie. Poczucie winy,
przebrane w strach, kompleksy seksualne, zazdro¶æ,
¿e choæ na dnie, to ci ludzie nie s± sp³aszczeni. Ale
gdzie tu nasza ³±czno¶æ z tym ¶wiatem, czemu chcemy
i tu wchodziæ na bankiet bogaczy w roli psa z podwórka?

To nie s± nastawienia chamków z dawnych pegieerów.
To te¿ koszmarna choroba kszta³conych grup m³odych
ludzi. Przypomina mi siê refleksja Angeli z jej studiów
architektury:

to by³o tak. Przyjechali ludzie z Tanzanii, Argentyny
na kursy podyplomowe – czyli ju¿ jacy¶ magistrzy a nie
nieuki. A nasi studenci – a¿ mi wstyd – ¿e to brudasy
¶mierdz±ce i na palmê banany prostowaæ. Najbardziej
gard³owali ci, co siê nie myli od tygodnia. A ci
z Afryki to a¿ by³o przyjemnie przej¶æ ko³o takiego...


Z g³upot± dyskutowaæ nie mo¿na. Po co. Dyskusja to
umowa co do form.  Przyg³up ich nie uznaje. Ale
gdy g³upole wci±¿ siej± swoj± darmow± nienawi¶æ,
wielu ludzi wpada w opary tej g³upoty  dlatego, ¿e
nie wie co my¶leæ o niewolnictwie. Literatura po
polsku jest skromna i czê¶ciej dotyczy Afryki i Stanów,
gdzie pó¼niejsze zawik³ania historyczne utrudniaj±
spokojne my¶lenie o procesie. Dawne serie tv takie jak
„Korzenie” operuj± sentymentami, odczuciami. A tu
trzeba po prostu informacji. Rzecz nie w polubieniu
tego czy innego czarnego. Rzecz w odrzuceniu raz na
zawsze wiêzi z handlarzem niewolników.

Jutro przedstawiê tu krótki opis koñca niewolnictwa
w Brazylii. Chcê powiedzieæ tylko parê s³ów o tym jak
to przebiega³o, dlaczego by³o to tak spó¼nione, je¶li
porównaæ proces ze ¶wiatem anglosaskim, i jakie mia³o
to konsekwencje dla Brazylii. To nie s± dzieje Rzymu
czy Bizancjum. To historia wspó³czesna. Ksiê¿niczka
Izabela, która podpisa³a akt zniesienia niewolnictwa,
umar³a w roku 1921. Na wygnaniu.
¶roda, 27 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Wojciech Kubalewski, smtp.vector-polska.pl
2008/02/27 12:08:35
"Konflikty w du¿ej mierze zosta³y nam narzucone przez
obce Polsce si³y: Ko¶ció³, carat, gry ¶wiatowego
kapita³u." - Czyli bez tych narzuceñ jaka by³aby ta Polska i Polacy?

Wojciech Kubalewski
-
2008/02/27 12:44:30
Ale wiesz co, Andsol? Dawno dawno temu, kiedy by³am biedn± studentk± mieszka³am w internacie, bo by³o du¿o taniej ni¿ w akademiku i jeszcze wiêcej taniej, ni¿ na stancji. Internat by³ w³asciwie dla m³odzie¿y gimnazjalno-licealno-technikalnej, ale troche studentów tam mieszka³o. Ogólnie towarzystwo by³o miêdzynarodowe i multilingwistyczne. I mieszkali na przyk³ad z nami ludzie z Kamerunu, z Nigerii i innych afrykañskich pañstw - tak¿e studenci. I z tego wspólnego mieszkania wyp³yn±³ mi wniosek nienajciekawszy... Otó¿, tylko z jedn± Nigeryjk± da³o siê normalnie porozmawiaæ, podyskutowaæ, posprzeczaæ siê, po¿artowaæ, tylko ona jak cz³owiek opowiada³a nam o swoim kraju, o znakach plemiennych jakie mia³a na twarzy etc. A reszta? Kiedy w dyskusji wynikn±³ spór, czy to ideowy, czy ¶wiatopogl±dowy, czy o brudny kubek, strasznie siê nadymali, dostawa³o siê nam zaraz od rasistów, szowinistów i innych -istów... Wiesz, to przeszkadza³o... bo potem trzeba by³o cholernie uwa¿aæ na s³owa (mimo, ¿e spory nigdy nie wynika³y na tle rasowym, czy kulturowym,ale na zasadzie co¶ jest fajne, co¶ niefajne) i dyskusje straci³y sens bytu... To przykre, wiesz? Nie wiem czy to wynika³o z jaki¶ kompleksów, czy totalnych uprzedzeñ czy poczucia, ¿e ja_trochê_inny_powinieniem_byæ_traktowany_wyj±tkowo... mo¿e porównanie bêdzie nie do koñca trafne, ale to trochê jak z homoseksualistami, którzy chc± byæ traktowani jak wszyscy, ale trocê lepiej, z przymykaniem oczu na ma³e grzeszki... niech Ci siê nie spodoba co¶, co robi± (co¶ w stylu notorycznego nieodbierania telefonu, traktowania ludzi), zaraz bêdziesz homofobem i ciemiêzycielem...
-
2008/02/27 13:01:08
Witaj Wojtku. Chcia³em wykorzystaæ Twój powrót z Rosji i zrobiæ Ci reklamê Twoich ujêæ fotograficznych, ale nie wiem gdzie to wstawi³e¶. Mo¿e podasz tu linkê?

Co do tematu - nie wiem. Mo¿e jest jaka¶ wewnêtrzna animozja, mo¿e zawsze mieli¶my ksenofobiczne odruchy. Ale to zastrze¿enia "na wszelki wypadek". Póki polski Ko¶ció³ nie odmieni³ swej twarzy przy kontrreformacji (szaleñstwo wypraw krzy¿owych szczê¶liwie nas ominê³o), Polska nie odnotowa³a fal zdziczenia ze zrzucaniem na ¯ydów swoich w³asnych win. Ale mówiê to na podstawie tego, co wiem o naszej historii. A w ostatnich czasach coraz bardziej widzê jak ma³o o niej wiem, szczególnie o jej ma³o chwalebnej czê¶ci...
-
2008/02/27 13:24:06
@Szukajmysie: ale¿ ja nie mówiê, ¿e powinni¶my ich lubiæ czy przypisywaæ im zbiorowo jakie¶ zalety. ¯adnej ze znanych mi osób z Gwinei, Nigerii, Angoli, Sudanu, nie wybra³bym sobie na room-mate, nie odpowiada mi ich rozgadanie, to, co odczuwam jako brak dyskrecji, podkre¶lanie w³asnej wa¿no¶ci... Kilkana¶cie osób i ani jeden materia³ na przyjaciela. Ale nie wiem czy w¶ród przypadkowych trzydziestu osób w Bytomiu znalaz³bym takiego kandydata. A wiem, ¿e taki brak nie s³u¿y³by mi do g³oszenia, ¿e Bytomianie ¼le pachn± czy s± niedorozwiniêci. Wszyscy powinni¶my uczyæ siê u Kapu¶ciñskiego, by nawet nie maj±c jego dla nich sympatii, umieæ ich traktowaæ normalnie. Podam Ci tu prosty przyk³ad. Bierzesz Ucieczkê do Afryki Miros³awa ¯u³awskiego i czytasz (strona 192, czyli to nie jest pierwszy dzieñ zanurzenia podró¿nika w egzotykê) o dwóch policjantach w Gabonie: "byli najwyra¼niej uszczê¶liwieni naszym niespodziewanym przybyciem, ich czarne gêby promieniowa³y ukontentowaniem..." Gdyby z ukontentowania gêby zmienia³y barwê z czarnej na zielonkaw±, podkre¶lenie by³oby stosowne. Ale odkrycie, ¿e gaboñski policjant ma czarn± gêbê bez przerwy, nawet gdy siê cieszy widz±c ¯u³awskiego, zmienia moje pojêcie o wnêtrzu g³owy pisarza i nakazuje ostro¿no¶æ przy ocenie warto¶ci jego wszelkich obserwacji. Jak i inni nasi rasi¶ci, dostrzega barwê naskórka i tam siê zatrzymuje.
-
2008/02/27 15:24:10
Nie no jasne, ¿e masz racjê... Chcia³am po prostu zilustrowaæ fakt, ¿e czêsto dostaje nam siê od rasistów dlatego, ¿e nie lubimy kogo¶ po prostu, jako cz³owieka, nie jako Murzyna... Ludzie miewaj± problemy z rozgraniczeniem tych dwóch spraw. Bo co ma kolor skóry do zostawiania brudnych kubków? Wielu ludzi uwa¿a, ¿e ma tyle, ¿e jak "bia³y" zostawi, to jest albo rotrzepany, albo zapominalski, a jak "czarny" zostawi, to ju¿ nagle jest "brudny Murzyn z d¿ungli". A prawda jest taka (moim skromnym zdaniem), ¿e cecha zostawianie_brudnych_kubków mo¿e irytowaæ sama w sobie, mo¿na nie lubiæ takiego zachowania i ju¿, bez filozofii i wycieczek kulturowo-pochodzeniowych. A i tak dostanie nam siê od rasistów, z obu stron.
-
2008/02/27 16:23:06
Ach, tak, to chowanie siê pod tarcz± Wielkiej Sprawy zamiast zabraæ siê do mycia kubka widzi siê wszêdzie i czêsto. Tani mechanizm obronny. Czêsty w³a¶nie dlatego, ¿e tani...

Nie tak dawno dosta³em taki S³uszny Odpór gdy wcale nie przesadziwszy z nastawieniem krytycznym skomentowa³em co¶ w Poczytnym Blogu. Cz³owiek uzna³ to za Atak na Jestestwo i wyprasza³ sobie jako Starszy Wiêc Godny, jako Powa¿ny Dziennikarz i jako Uci¶niony z Zawsze Atakowanej GW. A w istocie jest ode mnie m³odszy, tyle jego wagi dla mnie co sensu w jego blogu i ciê¿ko mi wisi kto mu p³aci w ¿yciu poza-blogowym...

(He, he, zemsta to danie spo¿ywane na zimno...)
-
2008/02/28 12:27:46
W trakcie jakichkolwiek konflikt niezaleznie od nacji i wyksztalcienia czesto nagle wiazemy konflikt z jakimis cechami naszego rozmowcy. A jak nie mowi (albo slabo) naszym jezykiem albo ma do tego jeszcze inny kolor skury, no to sprawa jest jasna.


Pamietam, ze czesto bylem zaszokowany rasistowskimi wypowiedziami niektorych z moich kolegow na widok osob kolorowych. Pytalem ich wtedy czy mieli jakies negatywne spotkania z arabami czy czarnymi. Nie , nie mieli w ogole zadnych spotkan. To dlaczego sa tak negatywnie do nich nastawieni. No bo oni wiedza, ze czarni czy Arabowie to samo zle. Ale skad ta wiedza to juz sie nigdy nie dowiedzialem. Nazywalem to astrakcyjny rasizm, to znaczy rasizm nie wynikajacy z wlasnych czy spoleczynch doswiadczen.

Sadze, ze to taki przejaw powszechnej nienawisci do obcych, ktora jest jeszcze w wielu z nas bardzo mocno zakorzeniona.
-
2008/02/28 14:29:03
Krzysztofie, pe³ne poparcie przy klasyfikowaniu tych nastawieñ jako "rasizmu abstrakcyjnego". I Twoje ostatnie s³owo, o nienawi¶ci "zakorzenionej" sugeruje podk³ad biologiczny - ale dopuszcza rozumienie, ¿e jest to postawa w nas osadzona.. Co do biologii, jest wiele relacji o tym, ¿e pierwsze spotkanie nic o sobie uprzednio nie wiedz±cych grup przynosi³o, wrêcz odwrotnie, zainteresowanie, poci±g, sympatiê... Na przyk³ad (jak mi siê wydaje) nastawienia anty-japoñskie z be³kotem o "¿ó³tym niebezpieczeñstwie" by³y efektem ostrej propagandy nacjonalistycznej, przedtem Europa nie odnotowywa³a takich odruchów. I mój wpis jest pytaniem: "ludzie, sk±d to u nas?"