Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Aż strach

Doniesienie prasowe z ostatniego dnia stycznia: sędzia
nocnego dyżuru sądowego, pani Juliana Kalichsztein,
uznała słuszność żądań FIERJ (Federação Israelita do
Estado de Rio de Janeiro
) i zabroniła Szkole Samby
Viradouro wprowadzenia na karnawałowy pokaz wozu
alegorycznego
(carro alegórico) wypełnionego modelami
trupów żydowskich z Holocaustu, a także zabroniła
sambującym solistom (passistas) przebierania się za
Hitlerów. A gdyby Viradouro nie spełniła polecenia,
za wóz zapłaci grzywnę 200 tysięcy reali, a każdy
passista będzie ją kosztował 50 reali.

Szkoła mogła odwołać się od niepełnomocnego wyroku,
ale zamiast tego rozmontowała wóz. Carnavalesco (czyli
idealizator projektu) Paulo Barros płakał do kamery tv
rozbierając swoją artystyczną kreację.

kreacja 1 kreacja 2
Sprawa wygląda bardzo niezrozumiale, więc najpierw
wszystko wyjaśnię, potem zagmatwam, a potem tak
dogmatwam, że zapłacze czytelnik. Ale nie będzie mógł
się skarżyć, że nie ostrzegłem.

O olbrzymich organizacjach zwanych Escolas de Samba
mówić tu nie będę, bo to bywa dobrze w polskich
pismach i w prasie opisane. I chyba jasne jest,
że jeśli w takiej szkole 5 tys. osób tańczy, to
drugie tyle pracuje przez wiele miesięcy, by dopiąć
wszystkie szczegóły. A dopina się wzdłuż enredo czyli
wątku. Czytaj eńhedo i słysząc to myśl o karnawale.
Słowo jest magicznie z nim związane. Wymyśla się
w Szkole enredo już po skończonym karnawale i wre
praca nad nową muzyką, tekstem, figurami i wozami.
Czasem jest to opowieść o znanej osobie, czasem to
poetyckie powiązania słów, jak luxo e lixo (luksus
i śmieć). W tym roku wątkiem występu Viradouro było
„É de arrepiar”. Można się wystraszyć. A może
strach
. Albo Wywołuje dreszcze.

Miał być tam narciarz przed skokiem, bezgłowe figury,
karaluch, gigant osesek, sceny z Egzorcysty itd itp.
Było miejsce i dla Chucka oraz dla gilotyn. No i dla
zamordowanych Żydów.

Do ostatniej chwili Szkoła ukrywała co wystawi zamiast
gustownie zlepionych z pleksiglasu (czy czegoś tam)
trupów, i tłum oklaskał wóz widząc na nim siedzące
przez kilkadziesiąt minut bez ruchu, zakneblowane
postacie w bieli, a napis głosił: „Não se constroi
futuro enterrando a história”
nie buduje się
przyszłości grzebiąc historię
.

desfile de Viradouro

Pomieszanie z poplątaniem w dziczu? Chwileczkę, proszę
mi pozwolić pokomplikować. Otóż w wielu miejscach
wiele razy pojawiały się enredos dotyczące losu Indian
czy Murzynów i choć akcje z tymi ludami nie były tak
błyskawiczne jak z Żydami, to Indian w Ameryce Płd.
wymordowano koło 10 milionów a Murzynów nikt nie
wie, ale na pewno ponad 15 milionów. I potomkowie
zamordowanych, używanych jako zwierzęta robocze, szli
weseli i błyszczący w tłumie i śpiewali o losie swoich
przodków. Oni naprawdę nie potrafią zrozumieć
czego ta Federacja Izraelicka chce. Przecież zamierzali
pokazać, że Żydzi byli nie mniej prześladowani niż
Murzyni.

Wcale nie wszyscy Brazylijczycy tak myśleli, bardzo
wiele osób miało pomysł za skrajnie niesmaczny. Może
nawet było tak: im jaśniejszy kolor skóry tym było
jaśniejsze, że śmierć Murzynów na statkach z Afryki
i na plantacjach w czasie karnawały pokazać wypada,
a zamordowanych Żydów – nie. Ale nawet tak myślący
byli często przekonani, że należało pozostawić to
osądowi widzów, a nie dyżurnego sędziego. Tłum by
wygwizdał i tracąc punkty Viradouro spadłaby z Grupy
Specjalnej
do Grupy Wstępującej.

Epilog historii: Viradouro zajęła w miarę dobrą, siódmą
pozycję, a w internecie pojawiło się mnóstwo przedruków
wywiadu z niejakim Normanem Finkelsteinem, powielając
różne tezy z jego książki.

To był koniec opowieści o Rio ale nie koniec mojego
wywodu. Otóż sądzę, że refleksja nasuwająca się wielu
Polakom mogłaby tak brzmieć: „mogło to dla nich być
elementem zabawy, bo oni tego nie widzieli, nikt ich
nie zaprowadził do dawnych obozów koncentracyjnych”.
Mniejsza o to czy Paulo Barros zamierzał zaprowadzić
lud na taką wyprawę czy inaczej to widział, ja chcę
o czymś innym mówić. Tak, podobne pomysły dowodzą,
że co jednemu było powszednim chlebem, innemu jest
abstrakcją. Ech, ci Brazylijczycy...

Z powodu nowej książki Jana Grossa wysłuchałem dużą
ilość godzin ludzi mówiących o przeszłości, o faktach
i o badaniach, o tezach i podejrzeniach. I to było takie
samo jak w nagraniu ze spotkania promocyjnego
książki Jana Grabowskiego „Ja tego Żyda znam”. Pewna
ilość osób mówiąca mało, dobrą polszczyzną, zduszonym
głosem. I wiele osób długo mówiących, odmieniających
bez końca zaimek „ja”, co trzecie słowo ciamkających
ze wzruszenia z powodu wagi własnej i tych naukowych
tez. Był niedawno jakiś taki premier, już się nie
pamięta jego imienia, ale ciamkanie zostało w uszach. Ja
mlask znaczy się counter-mlask ja chciałem mlask znaczy
powiedzieć...


Każde ich ciamknięcie pokazywało, że mieli naukowy
dystans do tematu, że wielką rolę w studiach odegrali
i nic tak ich bezmyślności, arogancji i ignorancji nie
obnażało jak mlask mlask mlask.

A ci przynajmniej rodziców i krewnych mieli, którzy
mogli opowiedzieć, że to była codzienność a nie enredo.
Może w tych instytutach historii powinni budować ulicę
z 1942 roku, by studenci ćwiczyli przechodzenie na
drugą stronę w śmiertelnym zagrożeniu. Albo mogliby
na głos Karskiego czytać, by dostrzec, że tam nie ma
mlasków. I uczyliby się o ciężarze milczenia.

A osobom zwabionych do tego wpisu przez google'a,
który obiecał, że tu o brazylijskim karnawale będzie,
by odchodząc do blogów z gołymi aktorkami nie myśleli,
że czas tu zmarnowali, poświęcam tę oto dojrzałą
karnawałową piękność. Tu idee są bardziej zrozumiałe.
Ite, missa est.

Rio 2008, z ww.globo.com.br

 

czwartek, 07 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/02/07 13:58:34
Niech za komentarz posłużą tylko dwa słowa: LOBBY I PIENIĄDZE.
-
2008/02/07 15:32:12
Kto się pierwszy wychylił tego bęc.

Pewnie za te PIENIĄDZE sędzia Kalichsztein nakupiła jaj do rzucania w protestujących, i tak oto ujajeni zajęli dopiero 7 miejsce.

Nie wiem jak to w brazylijskim prawie opisano, ale w Polsce pod żaden paragraf raczej nie podpada jako kwestia smaku a nie intencji. Nie chciałbym być sędzią w takiej sprawie, bo sam nie wiem co lepsze. Zakazać a potem pobuczeć na paradzie (a jeszcze ktoś by mnie źle zrozumiał) - czy może odwrotnie ?
-
2008/02/07 17:07:33
@Harry122: czegoś nie zrozumiałem, że jak żydowskie lobby (a ściślej: Federação Israelita de ERJ) to PIENIĄDZE, a gdyby to było rosyjskie czy czy arabskie lobby to by było PEACE & LOVE??

Myślę, że żadnych pieniędzy (prócz honorariów dla adwokata) nie trzeba było, rozjuszeni zareagowali no i strzelili sobie w nóżkę. Sieć zapełniła się śmieciem (przedtem raz na pięć lat widziałem jakąś świadomość brazylijską, że istnieją Żydzi, a takie książki, które w Kraju pod katedrami sprzedają, w Brazylii widywałem rzadko i tylko w południowym stanie Rio Grande do Sul.

Właśnie od znajomego z Rio (emigracja 1968) widzę forward gwałtownego protestu krzyczący o fobiach i prześladowaniach. Dla mnie to dowód, że nie zawsze Żydzi są tak strasznie inteligentni, jeśli w tak prostych warcabach robią elementarne błędy, ale ludziom będzie to dowodem właśnie, że oni rządzą światem :)

Moje zdanie wyraziłem wpisem i co ja się będę powtarzał...
-
2008/02/07 19:52:38
ANDSOL: bez odpowiedniego poparcia nikt by tego nie ruszył, a tam gdzie takimi sprawami ktoś się zajmuje wchodzą w rachubę pieniądze. To, że nie widzisz żydów, to nie znaczy, że ich nie ma.
Nie mam nic przeciw żydom, ale często jesteśmy nawet nie świadmi, że maczają palce w wielu dziedzinach naszego życia. Kiedyś czytałem dość tendencyjną książkę pod tytułem "Dzieci słońca czyli piąta kolumna" i powiem Ci, że ten przypadek idealnie pod tę książkę pasuje.
-
2008/02/07 20:19:33
@Harry122: mi, z kolei, jest doskonale obojętne czy masz czy też nie masz coś przeciw Żydom (nie zrozumiałem czemu ich piszesz z małej litery), bo tu nie chodzi o _nasze_ nastawienia, ale o to co im się w tym przypadku przytrafiło, a jest to o tyle ważne, że mogą z tego wyciągnąć pewne wnioski Polacy, czyli my. „Takie sprawy”, jak to je nazwałeś, czyli krzyk w poczuciu urażonej godności, poczucia przyzwoitości, obrony własnej historii, nie jest chyba rzadszy u Polaków i jeśli z analizy wyniknie nam, że przewieźli się oni niemile na swoim proteście, to może dać nam pewne wskazówki co do działań czy zaniechania działań w podobnych sprawach, naszej nacji dotyczących.

Bardzo podobne protesty wychodzą czasami od grup czarnych obywateli brazylijskich i nie jest rzadkie, że ktoś w areszcie odżałuje wyzwania czarnego współobywatela od głupich czarnych małp, a jak dotychczas nikt nie zarzuca tej grupie ludzi ani posiadania nadmiaru pieniędzy ani „maczania palców w wielu dziedzinach naszego życia”. Więc coś ta Twoja analiza ma mniej związku z Brazylią, a więcej z tym, że Ty „nie masz nic przeciw Żydom”.

A dowodów, że oni mieszają, nie brak. Szczególnie jak się czyta „Nasz Dziennik”.
-
2008/02/07 22:01:50
Za pozwoleniem, nie włączę się do dyskusji, powiem tylko to, co wpis Andsola wyrwał z mojej niepamięci: kiedy film "La Vita e' Bella" Roberta Begnini'ego wywołał burzę komentarzy "spłycanie", "nie przystoi" itp. itd., Imre Kertesz, który był, przeżył i z łap pamięci przeszłości koszmarnej przez resztę życia wyrwać sie nie mógł, powiedział coś w rodzaju: "spośród wszystkich filmów o Holokauście obejrzanych przeze mnie ten jest pierwszym, który mogę zaakceptować." proszę wybaczyć, lecz dokładnie nie pamiętam, w każdym razie sens był taki.
Pozdrawiam,
Renifer
-
2008/02/07 23:20:35
jakie to wyświechtane: "nie mam nic przeciw żydom, ale...". I mamy wytrych do przywołania każdej bzdury, jaka się nawinie...