|
Blog > Komentarze do wpisu
Plemię Wallenrodów
Co jak co, ale brak szkolnych lekcji o kulturze prawa
widać z daleka. Jak mówi przysłowie: „co wolno Adamowi, nie przystoi ludowi”. Jeden Ryszard Kukliński to dla mnie powód do dumy. Ich parę tysięcy to by była paranoja czyli Palestyńska Władza Narodowa. Wcale nie mówię, że „z otwartą przyłbicą”, bo to jakiś przepis na samobójców. Przyłbica opuszczona, zbroja cenny rejon pasa broni, ale na tarczy jasno stoi wygrawerowane: „tak jest tak, a nie jest nie – i o to walczę”. Bo inaczej to tu się bal maskowy zrobi. Rozumiem, gdy jakiś blogger z innego wymiaru ujawnia tajemnice, że przed ćwierćwieczem wstąpił do Partii, by ją odmienić od środka. Dużo łatwiej jest wymyślać takie teorie niż powiedzieć: „ludzie, przepraszam, że robiłem z siebie durnia”. Ale żeby wielotysięczny tłum wpisywał się na konkurs, by regulamin zmienić?! Jeśli ktoś robi jaja ze słów, co on potem wrzuca na patelnię? Przecież reguły były w miarę czytelne. Ale do lamusa idź, regulaminie, my Polacy wolim bez czytania. I kupa luda wpisała się na Bloga Roku a potem odkrywa, że zły szef może zmusić pracowników do głosowania na siebie, że w przedszkolu dzieci mają komórki a nie wiedzą co czynią itepe itepepe. A to takie proste: regulamin czytał? Tak? To odpieprz się teraz. Nie czytał? Tym bardziej. I te mobilizacje... Przypominam sobie jakże mądre rozważania (kto to był, Tadeusz Zieliński?) o różnicy między rosyjskim „odnogłasie”, angielskim „unanimity” i polskim „jednomyślność”. Gdzie będzie myśl, tam do konfliktu idei może dojść – i wszystkie myśli na tym wygrają. Gdy przed paru dniami o moich ulubionych pisałem, chciałem przekazać ideę: czytajcie ich! Wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że tak wam się spodobają, że na nich zagłosujecie. Na kogo wśród literackich, na Antrima czy na Renifera? W podróżach na Tierralatina czy na Vierablu? Nie wiem, wszyscy są wyśmienici. Czytając wiele się człowiek uczy i bawi – i chce się jakoś odwdzięczyć, choćby głosem w tym konkursie. Przecież blogi są do czytania, nie do kręcenia tyłkiem. To jak u moich synów z urodzinami Koali. Dzień jak dzień a tu jest przyczyna, by postawić tort na stole. Wdzięczny jestem Darii i Antrimowi nie za sms-y, które może i dzięki nim przyjdą, lecz za powiedzenie o mnie paru ciepłych słów (bo z pewnością Nowi Goście dzięki temu tu zawitają), a jeszcze bardziej za powiedzenie o innych blogach, których nie znałem, no bo są nas miliony. To jeszcze jeden Dzień Bloga i cieszmy się, że jest. (Antrimowi za dłuższą pogawędkę o całej tej historii serdecznie dziękuję.) niedziela, 20 stycznia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
vierablu
2008/01/20 17:48:26
Kto chce zmienic regulamin? Ja nic nie wiem!!! O co chodzi!?
2008/01/20 18:49:17
A jakieś ogólne łez wylewanie we wpisach i w komentarzach do wpisów innych osób, że to jest niesprawiedliwe, a tamto nieuczciwe, a trzecie źle pomyślane i te inne kliptuś bajduś.
Czując w powietrzu zapach spisku cyklistów wszedłem do wyników głosowań we wszystkich kategoriach i odkryłem ponurą prawdę: nici ze spisku, jest normalne życie. Nigdzie nie ma śladów dyrektora, który przymusił 1000 dzieci na głosowanie na nauczyciela, jedyna śmieszna ale normalna rzecz, to niesamowita ilość głosów na polityka, który udaje pajaca, bo mu z tym dobrze i ma za to stosowną publikę. A reszta to normalka, czyli słowa czteroliterowe są krótsze i łatwiejsze niż pięcioliterowe, ale to wiedział każdy kto je przedtem w życiu słyszał. 2008/01/20 21:45:11
A mnie jest żal tych blogusiów, którzy nie otrzymali anu jednego sms prócz tego z własnej komórki.Poza tym czuję pewną ulgę, że tylko 15,000 blogów konkuruje, a nie milion.A że połowa tych 15,000 to "teen", też chyba sporo tłumaczy. Co my tu robimy?? Pro bono publico, ot co! Pogawędka z Tobą daje mi prawo mówić, że jestem Twoim studentem. :))
2008/01/21 00:12:48
Wydaje mi się, że najgłębiej omówiliśmy naleśniki z twarogiem, więc proszę przysłać pracę zaliczeniową na znany Ci adres.
A ci, co jeszcze głosów nie mają, może oni na poważnie potraktowali reguły gry i czekają, że ktoś ich przeczyta, pomyśli i oceni? 2008/01/21 10:02:11
:) Ładnie ujęte :) i myśl światła i przednia.
Jednak Andsol nie masz racji co do uczciwości i podam Ci pewien przykład, ale na meila, bo nie chcę być przyczynkiem kolejnej dyskusji. Pozdrawiam. 2008/01/21 10:22:11
OKI. Wysłałem meila na adres gazetowy, mam nadzieję, że dojdzie i przeczytasz, jak by coś nie tak, daj inny adres na moj adres gazetowy harry122@gazeta.pl to prześle meila na inną skrzynkę.
Pozdrawiam Polarny. 2008/01/21 13:09:12
Co się dzieje? Jakie zmiany. TY wygrasz. Dzięki Tobie jestem mądrzejsza o 100% Nikt mnie nigdy tak nie oświecił. Poco wszelkie szkoły, uczelnie. wystarczy jeden blog i no i oczywiscie Andsol.!!!!
2008/01/21 14:30:53
@Harry122: na konto gazetowe wchodzę czasami właśnie, żeby sprawdzić czy jest coś oprócz ichnich reklam. Dzięki Twojemu słówku wszedłem natychmiast, odpowiem wkrótce. Tak, tu też masz rację, "yo no creo en las brujas, pero que las hay, las hay" (nie wierzę w czarownice, ale że są, to są), i masz rację, że to rozmowa na nieco mniejsze grono.
@Acel: najchętniej trzy razy z włosem, a raz pod włos, pożałujsta. Ponadto, ja muszę się wymądrzać, bo nie umiem tańczyć ani rysować. A na poważne, co to jest najlepszy”? Jedni chcą informacji, drudzy rozrywki, jeszcze inni adrenaliny. Jeśli uda mi się sprawić, że iluś nastolatków zacznie inaczej oceniać swoich nauczycieli i swoje nauki, to już do czegoś blog się przydał. Czasami i dorosłym to może dobrze zrobić, właśnie sprężam się, żeby wpisać tu troszkę uczciwszą historycznie relację o procesie Galileusza, bo już mną podrzuca jak tu i tam widzę doniesienia jakby wycięte z Trybuny Ludu” (co się z tym światem dzieje, że obojętniki muszą bronić Kościoła...) Ale muszę jeszcze nauczyć się pisać. Chyba pójdę na kurs kroju. 2008/01/21 17:49:15
@autor
A gdzie można podejrzeć wyniki głosowania? To à propos tego polityka itp. Właśnie spełniłem swój "czytelniczy obowiązek", bo czytać czyjegoś bloga, wymądrzać się w komentarzach a potem zwinąć manatki bez dopełnienia jego oceny to moim zdaniem nie wypada... Pozdrawiam! 2008/01/21 19:13:58
Najlepszy to znaczy zdobędzie najwięcej głosów. Co do kursu kroju to jeszcze nie ukończyłes? No własnie też mam putanie. Jak "to" śledzić?Mnie własnie czytając podnosi się poziom adrenaliny. Nie muszę mieć extremy.
2008/01/21 19:27:42
@Fredf, Acel: śledzenie w mojej kategorii (czyli kultura) przez
www.blogroku.pl/kategoria_glosuj.html?catId=23 W tej chwili z 25 głosami jestem tam na 15 pozycji. Jeśli mi z nieba spadnie 100 to będę na pierwszej, ale zazwyczaj z nieba mi spada tylko deszcze. 2008/01/21 20:21:13
ANDSOL: niektórym spadają ;) może więc i tobie? :) Czekam z niecierpliwością na emila.
2008/01/21 20:54:19
@Harry122: mail wyszedł stąd o (Twojej) 16:25. Jeśli gazeta.pl nie dostarczyła Ci, podaj mi jakiś inny e-mail, prześlij go na andsol at andsol dot org .
Spadać nie spada, ale przyrost dziwi. Tyle osób powiedziało, że wysłało... A co tam, nie mam powołania na detektywa. 2008/01/21 22:19:35
Niestety następnego sms-a nie wyślę z mojego telefonu (bo nie zadziała) ale może żony telefon "wykorzystam" ;)
2008/01/21 22:30:28
ANDSOL: nic nie dostałem, a nawet Ci wysłąłem z dalszym ciągiem ciekawostki tejże.
PS. Napisałem, że spadają myslac ze spadaja z nieba :))) A co do poczty to już tak mialem , ze ileś meili przychodziło mi na drugi dzien razem. No yo jak ten gemail ma byc tak dobry jak jest teraz to ja dziekuję bardzo. Niestety nie uzywam innej skrzynki. Może móglbyś jeszcze raz zajrzec na swoją gazetową i spróbowac mi wysłac oidpowiedż z gazetowej? a Przy okazji odczytasz nastepnym emil, oczywiście jak doszedl. Jakby coś to po przeczytaniu tego mego komentarza to skasuj go aby innym dupska nie zawracał i ... oczu :))) 2008/01/21 23:49:32
@Fredf: wielkie dzięki, rosnę w oczach i aż się zdumiewam. A że ludzie lubią wybierać zwycięzców, to kto wie czy nie zacznie się moda na andsola :)
@Harry122: choć nie lubię poczty gazetowej, to z niej na nią (do Ciebie) przesłałem kopię. 2008/01/22 23:29:07
Ja myślę, że w wypadku "Blogu roku" najlepszy znaczy "uśredniony", co wcale nie odnosi się do jego poziomu czy jakości, ale do "przeciętnej" gustów odbiorców, do których dociera. To trochę jak z tele-nowelami, istnieją "składniki", które zapewniają sukces: np. bohaterska walka z chorobą, miłość wbrew wszystkiemu itd.
Robin Cook napisał "Coma" po dogłębnej analizie książkowych bestsellerów "New York Times'a" z ostatnich 10-ciu lat. Po ich przeczytaniu sformułował hipotezę coś jakby: "składniki niezbędne dla uczynienia z książki bestseller'a", zastosował ją i... odniósł niesamowity sukces (zarówno książka jak i film). Założę się, że to samo można by z łatwością zastosować w świecie blogów. Zabawiłabym się chętnie, ale czasu trochę brak... 2008/01/22 23:52:23
Jak to było z tymi ładnymi kobietami, że niech zostaną dla mężczyzn bez fantazji? Tu parafraza by szła jakoś: zostawmy sukces niepewnym siebie, dbajmy o estetykę jutra...
|
|