Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Lokalny niezbędnik inteligenta

Oczywiście precz Bush i Stany. Dokąd? Może do Indonezji?
I oczywiście niech żyje Chavez, Evo, Fidel. Ta ostatnia
prośba powinna iść do Pana Boga.

mazanie po murze

No i pełne zaufanie do wszystkiego, co jest „naturalne”.

słoiki pełne natury

piątek, 25 stycznia 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/01/25 15:43:33
Skoro do Boga, to wypada tylko westchnac: O Boze!
No i swojsko brzmi to "fora!";-)

A na drugim zdjeciu to apteka, zielarnia, polki w kuchni?
-
2008/01/25 16:46:24
Różnie te sklepy nazywają: produtos naturais, macrobiótica, produtos dietéticos, suplementos alimentares i parę innych. Jak zwykle, mnogość nazw wskazuje na wielość wewnętrznych potrzeb, dla których ludzie sięgają po portfel. Nie wiem czy tam sprzedają fortificantes masculinos, ale przypuszczam, że dyskretne wyrażenie zainteresowania sprawi, że sprzedawczyni pokaże mnóstwo towarów. Chińskich i tajskich, oczywiście.

Strzyknięte w sklepie pod tytułem Equilíbrio.