S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
40 przyczyn

Jej sukces z 2004 roku „Bonjour paresse” zosta³ szybko wydany po polsku („Witaj lenistwo”). Wydaje siê, ¿e nie wszyscy czytelnicy byli zachwyceni; jej pracodawcy z EDF (Électricité de France) postanowili rozstaæ siê z ni±. Czy¿by z powodu podtytu³u „O wa¿no¶ci robienia jak najmniej w miejscu pracy”? Nieoczekiwanie dla siebie pomog³a panu Sarkozy w doj¶ciu do prezydentury i nic a nic jej to nie cieszy. Kandydat u¿ywa³ has³a „bonjour paresse” dla walki z warunkami pracy, które dla robotników wywalczy³y francuskie zwi±zki zawodowe i autorce to wcale nie by³o w smak, ale co mia³a robiæ? Czytelnik, nie autor, jest w³a¶cicielem tekstu.

Jako¶ sobie radzi jako ekonomistka i psychoanalistka. No i jako pisarka. W tym roku Corinne Maier wrzuci³a na rynek silniejsz± bombê, która ¶wietnie rozchodzi siê – nie zdziwiê siê je¶li przekroczy 550.000 egzemplarzy jej poprzedniego bestsellera. Rzecz siê nazywa „No Kid: Quarante raisons de ne pas avoir d'enfant” (No Kid: czterdzie¶ci przyczyn, ¿eby nie mieæ dzieci) i jak tytu³ wskazuje, ajatole mog± zabroniæ wydania jej w Polsce. Nim pojawi siê to w drugim obiegu, powiadamiam, ¿e autorka mówi co my¶li, ¿e my¶li, i ¿e te my¶li musz± rozjuszyæ ka¿dego prawdziwego byka.

Przed zacytowaniem paru jej argumentów, wyja¶niê, ¿e sama pani Maier ma dwójkê nastolatków i mówi, ¿e bardzo tego ¿a³uje. Wa¿ne te¿ jest, ¿e Francja lepiej siê rozmna¿a ni¿ reszta Unii, z pewno¶ci± dziêki prawom (mo¿e kto¶ zechce uznaæ je za umowê o kupnie kobiety), ¿e pe³nop³atny urlop macierzyñski trwa 4 miesi±ce i ¿e ju¿ za drugie dziecko kobieta dostaje tysi±c euro miesiêcznie. A jak ka¿dy pamiêta, do wytworzenia dziecka nie trzeba kursów zawodowych ani egzaminów.

(Je¶li przypadkiem by³y premier czyta mnie (bo dzi¶ s³ysza³em, ¿e chce ze mn± dialogu, choæ g³ównie woli m³odszych s³uchaczy) to bardzo bym go prosi³, by ten pistolecik zostawi³ w szufladce, bo wiem, ¿e choæ sam siê nie rozmna¿a, ma jasne pogl±dy o powinno¶ciach kobiet w tej dziedzinie i móg³by sobie strzeliæ w nó¿kê. Bo zaczynam cytowaæ jej argumenty i muszê trzymaæ brzuszek w obu r±czkach, bo tak siê trzêsie ze ¶miechu, ¿e móg³by mi odpa¶æ.)

Rada: jak chcesz ¿ywiæ paso¿yta, lepiej we¼ ¿igolaka.

Otworzyæ pokój dzieciêcy to zamkn±æ sypialniê.

Nie stañ siê podró¿n± butelk± z mlekiem.

Macierzyñstwo to pu³apka na kobiety.

Kiedy pojawia siê dziecko, znika tata.

Dziecko to sprzymierzeniec kapitalizmu.

Metro, praca, dziecko? – dziêkujê, nie.

Dzieci s± zbyt drogie.

Twoje dziecko nieuchronnie ciê rozczaruje.

Szko³a: obóz dla wiê¼niów, z którym bêdziesz musia³a siê pogodziæ.

Nie u¿ywaj idiotycznego jêzyka, w którym zwracamy siê do dzieci.

Mój w³asny, prywatny komentarz zmieszczê tutaj: ca³a jej prowokacja nie by³aby potrzebna gdyby nie g³êboka prawda zawarta w tej jej uwadze: „ogólnie rzecz bior±c ludzie maj± dzieci z niew³a¶ciwych przyczyn”.

Czasami dzieci próbuj± to powiedzieæ rodzicom, ale wtedy dostaj± po ty³ku.

niedziela, 23 grudnia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/12/23 13:53:46

www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4766194.html

to jako komenentarz, ci¶nienie mi skoczy³o po przeczytaniu, temat - ten sam
-
2007/12/23 14:46:41
Troszkê nie zrozumia³em: je¶li oni maj± niebieskie koszule to czemu strzelaj± do niebieskiej bramki?
-
2007/12/27 15:51:32
Nie czyta³em tej ksi±¿ki, ale te parê cytatów, które przytoczy³e¶, s± raczej dosyæ prymitywne i chyba nawet g³upie.

Bynajmniej nie chcê zapêdziæ kobiety do garów i wychowania dzieci. S±dzê, ¿e wybór nale¿y zostawiæ kobietom, a one ju¿ dobrze wiedz± co dla nich najlepsze.

Niedawno mia³em taki ma³y wyk³ad dla klasy licealnej - same dziewczyny. W przerwie gaworzyli¶my trochê o wyborze zawodu i karierze. Dziewczyny dosyæ agresywnie zaatakowa³y rodzinê i wychowanie dzieci. Widaæ one chyba nie bêd± mia³y dzieci - przynajmniej zbyt szybko. I to pomimo du¿ych dofinansowañ tu w Austrii!
-
2007/12/27 18:02:31
Kiedy¶ przyjaciel musia³ zu¿yæ sporo czasu i cierpliwo¶ci, by wybroniæ przede mn± Bertranda Russella (a przecie¿ jednej z postaci, które najbardziej szanujê); bardzo ¼le o nim mówi³em za g³upotki wypisywane w „Czemu nie jestem chrze¶cijaninem”. Taki m±dry cz³owiek a taki prostacki paszkwilek... W koñcu przyj±³em argument, ¿e wszystko to mia³o ca³kiem inny sens gdy by³o wydane. Czasy siê _bardzo_ zmieni³y.

Mo¿e dlatego mnie jej filipika bawi, bo widzê twarze tych specjalistów od kobiet, tych g³osicieli prawdy, ¿e kobieta _naprawdê_ zgwa³cona nie zachodzi w ci±¿ê, tych decydentów ka¿±cych Alicji Tysi±c donie¶æ do koñca ci±¿ê? Je¶li rozjuszy ich to, to jest do dzie³o dobre. Mo¿e takich typów za 20 lat bêdzie mniej i nie bêd± mieli w³adzy – wtedy zgodzê siê, ¿e tyrada jest
prostacka.

Austriackie dziewczêta...? Hmm, to tak niedawno s³ysza³y o Nataschy Kampusch, mo¿e jest zwi±zek miêdzy tym, co teraz mówi± i tym co s³ysza³y od ró¿nych panów...? Nawiasem, nigdy nie s³ysza³em o ch³opcu, którego by jaka¶ zwariowana kobieta uprowadzi³a i zamieni³a w seksualn± zabawkê. Wiêc role spo³eczne i koszty tych ról s± bardzo odmienne dla obu p³ci.
-
2007/12/27 22:56:37
Czy Ty nie patrzysz na problem zbytnio z polskiej perspektywy?

We Francji czy gdzie indziej na zachodzie nie slyszy sie tak absurdalnych opinii.

Troche dziwi mnie to fenimistycze nastawienie pani Maier, bo Francuzki to kobiety dumne, bardzo pewne siebie i malo zalezne od mezczyzn. Tam emancypacja kobiet trwa od dobrej setki lat i kobiece samostanowienie jest faktem.

Natascha Kampusch, widze, ze jestes swietnie zorientowany. A czy wiesz, ze jej mama probuje tez na tej historii zarobic i wydala wlasnie ksiazke?
-
2007/12/28 00:27:26
Krzysztofie, rytm rozchodzenia siê tej ksi±¿ki jest odpowiedzi±. Dla tysiêcy Francuzek jest tam oparcie dla ich nastawienia, z pewno¶ci± niepopularnego w ich kraju. Brak dzikiej, polskiej nagonki na kobiety, które odwa¿± siê powiedzieæ: „to moja sprawa czy bêdê chcia³a dzieci” nie znaczy, ¿e spo³eczeñstwo jest tolerancyjne, a tylko, ¿e atakowanie poni¿ej pewnego poziomu mo¿e spotkaæ siê z ostrym kontr-atakiem.

Przypuszczam, ¿e kwestia nie w tym jakie s± Francuzki, a jacy s± Francuzi. No i ci±gle bardzo tam daleko do podstawowej,
czyli ekonomicznej równo¶ci. Czy mo¿e w trzech w³adzach... Tam jest po prostu mniej ¼le.

O mamie Nataschy nie wiedzia³em. A co ona ma do opowiedzenia? „Czeka³amn osiem lat”? Ale s³ysza³em, ¿e sama bohaterka bierze siê za karierê w tv... Có¿, gdyby cierpienie dawa³o certyfikat dobrego charakteru, zabrak³oby papieru na inne rzeczy...
-
2007/12/28 12:32:52
No pozycja kobiety francuskiej czy austriackiej jest z pewno¶ci± o wiele lepsza ni¿ polskiej. I tu ci±gle pojawiaj± siê g³osy, ¿e rola kobiety to wychowywaæ dzieci i dbaæ o dom. Ale zbytnio powa¿nie nikt ich tu ju¿ nie bierze.

Mama Nataschy nie ma absolutnie nic do powiedzenia. A mo¿e chce siê nieco oczy¶ciæ, bo ca³kiem jasna jej rola w tej tragedii nie jest. On chce zapewne zrobiæ trochê kasy. Tak jak sama Natascha, która dosta³a dobr± ofertê wystêpu w tv.
-
2007/12/28 13:47:21
Bergh... Jak siê po polsku mówi „morbid”?...