|
Blog > Komentarze do wpisu
Quintana, znowu
Czwarty raz pojawia siê tu Mario Quintana. Te utwory s± ze zbiorku Barwa
DZI¦ JEST INNY DZIEÑ PORTRET
WEWNÊTRZNY OGRÓD HAI-KAI
TUNEL DZIENNIK PODRÓ¯Y HAI-KAI
OSTATNI PODRÓ¯NIK sobota, 24 listopada 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/11/24 11:37:53
Tak, Marzatelo, moje, ale nadzieja w tym, ¿e bêd± ka¿dego Polaka, który zechce je przeczytaæ.
Czy cz³owiek renesansu” to taki, co stukniêty d¼wiêczy g³ucho? Ach,nie, pomiesza³o mi siê z rezonansem. Moja specjalno¶æ, pochwalê Ci siê, to mielone. Nawet je¶li wype³niê nimi miskê, znikaj± w parê minut. 2007/11/24 11:59:55
Nie bêdê siê powtarzaæ . A co do mielonych to siê nie zgadzam. Ja robiê lepsze .a to ma plusI toby by³a tylko jedna rzecz do porównañ. Wiersze s± odlotowe jak obecnie mówi± u nas ma³olaty. I krótkie........
2007/11/24 12:28:54
Kotlet kotletowi wilkiem?
Gdyby ¶cisn±æ kilkadziesi±t tomików Quintany bez wolnych linii, wysz³aby jedna ksi±¿eczka z ca³ego ¿ycia... 2007/11/24 12:55:48
Moje mielone to nie jest szczyt sztuki kulinarnej. Szczerze mówi±c - kuchni a to w ogóle nie jest moje królestwo.
Ale kaczkê z jab³kami i do tego kluchy na parze - robiê najlepsze na ¶wiecie :)
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/24 15:10:44
@ andsol:
"Gdyby ¶cisn±æ kilkadziesi±t tomików Quintany bez wolnych linii, wysz³aby jedna ksi±¿eczka z ca³ego ¿ycia..." Rorzutny czy zapobiegliwy o tantiemy ? Wiechu. PS. Nawi±zuj±c do Ptolemeusza, gdzie i kiedy bêdzie mo¿na zobaczyæ dowód p.J.Kocika o Ptolemeuszu ? A i Twój bym chêtnie ogladn±³ w jakim¶ czasopi¶mie. W. 2007/11/25 11:05:47
WEWNÊTRZNY OGRÓD
Wszystkie ogrody powinny byæ otoczone wysokimi murami wyblak³ej szaro¶ci, gdzie ¼ród³o mog³oby ¶piewaæ samo w¶ród czerwieni go¼dzików. Niepokoi mnie to "gdzie". Za murami? To raczej "za którymi". W (wewn±trz) szaro¶ci? Ale to by znaczy³o wewn±trz murów samych (w "cegle muru"), a nie w ich obrêbie. Mo¿e te¿ warto pomin±æ kwantyfikator ogólny, który i tak obowi±zuje ;). Dora¼nie (w sensie u¿ytych czasów) brzmi "powinny byæ otoczone", "otoczyæ" jest mocno aktywne, sugeruje podjêcie konkretnej czynno¶ci na rzecz zmiany stanu rzeczy (braku otaczaj±cych murów), a mniej – zasadê uniwersaln±, niezale¿n± od modalno¶ci czasownika. Przepisujê: Ogrody powinny byæ skryte za wysokimi murami wyblak³ej szaro¶ci, gdzie ¼ród³o mog³oby ¶piewaæ samo w¶ród czerwieni go¼dzików. Mam te¿ w±tpliwo¶ci do "wyblak³ej", ale tu – bez orygina³u, z którego wynika³aby wyra¼niej intencja – zg³aszam tylko, niekonstruktywnie. Ogród nie umiera od nieobecno¶ci czy od zaniedbania... Ogród umiera od pustego spojrzenia kogo¶ krocz±cego obok nich bezwiednie. Tu jest niezgodno¶æ liczby. Ten (pojedynczy) ogród umiera od XYZ... krocz±cego obok NICH (ogrodów). "Bezwiednie" (kroczyæ) to znaczy "i¶æ, nie zdaj±c sobie sprawy, ¿e siê idzie" (chyba nie o to sz³o). "Kroczenie" brzmi zbyt ceremonialnie, archaicznie i sztucznie; odsy³a do podejrzeñ o "dostojeñstwo" ;) lub sztywn± powolno¶æ, lecz ¿adnych ku temu przes³anek. Wreszcie, jedno nadmiarowe "od", lepiej bez niego (i tak zostaj± a¿ dwie sztuki w tym samym u¿yciu sk³adniowym). Przepisujê: Ogród nie umiera od nieobecno¶ci czy zaniedbania... Ogród umiera od pustych oczu nie dostrzegaj±cych go przechodniów. Jeszcze siê wyt³umaczê z zamiany "pustego spojrzenia" na "puste oczy". Po pierwsze, "spojrzenie", gdy puste, znamionuje pewien brak we wnêtrzu patrz±cego ("jego puste spojrzenie znamionowa³o g³upotê, niewra¿liwo¶æ etc."). "Puste oczy" ciut wyra¼niej odsy³a do oka jako urz±dzenia magazynuj±cego widoki, zalet± tego sformu³owania jest te¿ fakt, i¿ nie jest to utarty zwi±zek frazeologiczny, jakim jest "puste spojrzenie". Drugi zysk taki, ¿e "go" z ostatniego wersu ju¿ z ca³± pewno¶ci± dotyczy ogrodu (a nie – "spojrzenia"). OSTATNI PODRÓ¯NIK By³a ¶cie¿ka, dziewczyno, tak stara, ¿e ani ju¿ wiedzia³a dok±d prowadzi³a... Ten kawa³ek niezbyt mi siê podoba, jaki¶ taki mêtny. Niemniej, chyba lepiej bêdzie uspokoiæ czasowniki: ¿e ani ju¿ wiedzia³a dok±d prowadzi... 2007/11/25 12:48:16
Wie¶ku, o Ptolemeuszu bêdzie przy innej okazji. Pisania dla wierszówek na pewno nie da siê zarzuciæ temu poecie przygotowujê (powoli) wpis o nim, bêdzie tam nieco o jego finansach i o odbiorze jego utworów w Brazylii...
2007/11/25 13:43:15
Nameste, wielkie dziêki. Spo¿ytkowanie Twoich komentarzy bêdzie w dwóch odcinkach. Najpierw ogród. Dla lektury tej jako¶ci niezbêdny jest oryginal.
JARDIM INTERIOR Todos os jardins deviam ser fechados, Com altos muros de um cinza muito pálido, onde uma fonte pudesse cantar sozinha entre o vermelho dos cravos. O que mata um jardim não é mesmo alguma ausência nem o abandono... O que mata um jardim é esse olhar vazio de quem por eles passa indiferente. One” (eles) z ostatniej linijki to go¼dziki. Istotne: to kwiat-imigrant. Przyjecha³ do Brazylii nieca³e 100 lat temu. Obojêtno¶æ wzglêdem niego jest obraz± dla ogrodu. Linijki Ogród umiera od pustego spojrzenia kogo¶ krocz±cego obok nich bezwiednie prosz±, ¿eby co¶ z nimi zrobiæ. Spojrzenie czy wzrok? Ale pusty wzrok to nie to. Passar por eles” to te¿ pomin±æ je. Obojêtnie? Wola³em bezwiednie, bo wydaje mi siê, ¿e przechodz±cy po prostu nie zauwa¿a, nie wie obok czego przechodzi. Oczywi¶ci unikam galicyzmów, dobrze osadzonych w portugalskim, ze sk³adni± co zabija ... to jest....”, choæ manifestacje tej choroby coraz czê¶ciej widzê u nas w druku. Gdyby Quintana ¿y³, zapyta³bym czy mówi±c o fonte” widzia³ tam ¼ród³o czy fontannê. Cinza” to popió³, ale nie robi siê muru z popio³u, który zreszt± tu jest rodzaju ¿eñskiego. Tak jak i cor”, kolor. Wiêc w um cinza muito pálido” odczytujê schowany rzeczownik ton”, ton barwy. Ton popielaty bardzo wyblak³y? Ale polski popielaty idzie nieco w stronê be¿u, a tu chodzi o szaro¶æ... Wiêc liczê teraz na Twoj± pomoc II”... 2007/11/25 14:24:50
Oj. Ortografia portugalska. Skoro ton jest w cudzys³owie czyli po tutejszemu, to pisze siê go tom. Albo tonalidade.
2007/11/25 15:50:55
Poddajê siê. Melodia (której nawet nie potrafiê dobrze "odtworzyæ") orygina³u. Skojarzenia. I w ogóle. T³umaczenie powinno siêgaæ "ducha", nie tylko "litery"; nie potrafiê pomóc. Zostawiam Ciê zatem w trudzie Quintañskim :), ¿egnaj±c siê swobodn± parafraz±:
Wszystkie ogrody powinno siê skrywaæ wysokim murem gasn±cej szaro¶ci, za nim fontanna ¶piewa³aby czysto otoczona p³omieniem go¼dzików. Nie brak odwiedzaj±cych zabija ogrody i nie ogrodnika niedba³o¶æ. Ogród umiera od pustych oczu ludzi, którzy go mijaj± nie widz±c. 2007/11/25 18:17:06
To chyba by³a historia o Haydnie, któremu odegrano jego symfoniê, ale w innej tonacji. £adne” powiedzia³ a czyje to?” No wiêc Quintana by siê zdziwi³. £adne. Jego i nie jego. Twój sam siê ustoi, na wierszem Quintany popracujê jeszcze. O drugim wierszu pó¼niej.
Dosta³ on przymiotnik wymy¶li³a go s³ynna Cecília Meireles: quintanar, czyli w stylu jego poezji. |
|
Jestem pe³na podziwu dla Twoich talentów. Prawdziwy cz³owiek renesansu ....