|
Blog > Komentarze do wpisu
Quintana – miniatury
Mario Quintana, z tomiku „Za rogiem”.
– Chwilowo nic – przeprosi³ kelnera. – Czekam na Po dwóch minutach nie ¿y³. Co do kelnera, który go obs³ugiwa³, uwielbia³ on
biografia
stary cz³owiek i przypadek
wiara
koniec
niebieska opowie¶æ
niepoprawny
wielka katastrofa
opró¿nienie
nokturn
urywek listu
niech tam bêdzie
nieszczê¶cie
o ksi±¿kach ¶roda, 14 listopada 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/11/14 12:12:04
Nameste, poprawki naniesione, odpowiem Ci jak Arthur Rubinstein prezydentowi Fordowi: "I am delightful".
Szczególnie ten pierwszy po¶lizg, wiedzia³em, ¿e co¶ nie tak ale nie odnajdywa³em wyj¶cia w synonimach... A to trzeba by³o wygi±æ czasownik! 2007/11/14 12:13:40
Dla mnie te miniatury s± super . Poza t± o krzy¿ówkach bo dotycz± mnie bezpo¶rednio. Ale nie jest to forma rozpaczy.
2007/11/14 12:21:14
>Raczej: "obs³ugiwa³" (bo przecie¿ "osb³u¿enie" polega³o wy³±cznie na wys³uchaniu odpowiedzi "chwilowo nic")
A mo¿e po prostu "trafi" albo "zaskoczy" W koñcu to ma byæ niespodzianka dla wynalazcy 2007/11/14 12:55:29
@Acel: a niektóre zjawy mog³yby siê obruszyæ, ¿e maj± misjê a nie egocentryzm... Lecz gdyby poeta na pocz±tku ka¿dego aforyzmu dodawa³ bywa, ¿e to by sta³ siê biurokrat±. Wiêc wybacz mu niesprawiedliwo¶æ.
@Hycuhycu: chyba my¶lisz o powiedzonku dotycz±cym pocisku, prawda? W oryginale: ...e os pegará por trás. Pegar to chwytaæ, ³apaæ, nieco odleg³e od trafiania. Gdyby to nie by³ pocisk a jaka¶ plaga, któr± wymy¶laj±, ¶wietnie by siê nada³o znaczenie przylepiaæ (siê), by³oby mo¿liwe: i przylepi im siê do ty³ka, ty³ek to traseiro. 2007/11/14 13:06:34
Ach, jeszcze z tym pociskiem. Wiem, ¿e to pójdzie w stronê lekkiego "overloadingu" semantycznego, ale mo¿e:
dorwie ich OD ty³u co bêdzie dodatkowo przykrym zaskoczeniem dla tych macho-fighters ;) PS Przypomina mi siê ta rymowanka, ¶piewana na melodiê "Lekkiej kawalerii" przez wstrêtne ch³opaczyska, obserwuj±ce z do³u przeczo³giwanie siê po desce miêdzy oknami nad w±wozem ulice pewnej pó³nagiej pani ["Gra w klasy", Cortazar]: Od ty³u zaszli j±, od ty³u zaszli j± i wsadziliprostowdupêki—ja Szkoda babki, szkoda babki, ca³azewstydusiêzwi–ja (cytujê z pamiêci, z w³asn± prozodi± ;) 2007/11/14 13:38:10
Nameste, ma³a rzecz a cieszy. Zaraz podmieniê mini-s³ówko. Nie bêdzie wymuszonego ¿arciku, bo u Quintany w tym miejscu jest lekka insynuacja, owe „pegará por trás” mo¿e siê kojarzyæ z tym czy z tamtym, ale najlepiej z tamtym :)
|
|
"Co do kelnera, który go obs³u¿y³, uwielbia³ on opowiadaæ tê historiê, lecz zawsze naiwnie dodawa³:"
Raczej: "obs³ugiwa³" (bo przecie¿ "osb³u¿enie" polega³o wy³±cznie na wys³uchaniu odpowiedzi "chwilowo nic")
re: pani sfinks
"Wtedy ona mi powiedzia³a patrz±c mi w oczy:"
Za du¿o tych "mi".
re: koniec
"I nadejdzie chwila gdy wojskowi wynajd± tak doskona³y pocisk, ale to tak doskona³y, ¿e obleci on ca³y ¶wiat i z³apie ich z ty³u."
"Z³apie"? Poszed³bym mo¿e na kolokwializm – "dorwie"?
re: niech tam bêdzie
"Rozwi±zywaæ krzy¿ówki to spokojna forma rozpaczy."
Bezokolicznik? Raczej "rozwi±zywanie krzy¿ówek".