Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Jeśli gdzieś to może tu

Miłe warunki życia, których dona Nadir, moja teściowa,
nie miała gdy to jej było potrzebne...








Wszystkie kwiaty są sztuczne. Nie wolno zostawiać
pojemników z wodą, grozi dengue. 30 km od Floripy,
Santo Amaro da Imperatriz.

 

piątek, 02 listopada 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2007/11/02 16:28:08
a wydawałoby się że w takich ciepłych krajach ludzie nie umierają... co innego u nas, teraz w zaduszki zimno i mokro, tylko się połozyć w grobie i zasnąć :-P
-
2007/11/02 19:03:37
A znicze ? Tez akaz czy po porstu brak takiej tradycji ?
-
2007/11/02 19:05:08
Coś mi dzisiaj klawiatura wariuje :)
Miało być: zakaz czy po prostu brak takiej tradycji ?
-
2007/11/02 20:04:00
@Sz: o, chciałaby dusza na gotowe? I żeby jeszcze ktoś kołysankę zaśpiewał i wieko zamknął?

Przy okazji, od paru dni przymierzam się do przełożenia (niestety aż 57 linijek) wiersza na temat umierania „Co było to było?” Autor, Paulo Leminski, młodo odszedł (w 1989, mając 45 lat), ale zdołał mocno się wpisać w poezję brazylijską...

@Marzatela: tradycja jest (wśród katolików, rzecz jasna) ale zrobiłem te zdjęcia pewnego dnia gdy na cmentarzu byliśmy tylko my. To znaczy z żywych. Dziś widać by było tylko smugi wodne.
-
Gość: , anonymizer.blutmagie.de
2007/11/03 07:20:57
Całkiem ładne miejsce.
Aż chciałoby się tam "zamieszkać".
Chyba zrobie jakieś plany na
przyszłość.
-
2007/11/03 08:06:24
Moglbys czesciej wkleic troche ciekawych zdjec:-)
-
2007/11/03 10:50:21
Martwe kwiaty dla nieżywych to nawet subtelnie logiczny pomysł. Zdjęcie kliknięte przez pomocnego ducha czy ze śmigłowca? ;)
-
2007/11/03 12:20:02
@Anonymizer: gdy przed laty żona coś podobnego powiedziała (ale o cmentarzu na płaskim terenie, wewnątrz Floripy) trochę podskoczyłem, jakoś nie byłem przyzwyczajony do tak odległego planowania. Ale za każdym razem odwiedzając miejsce teściowej łapię się na prawie takiej samej myśli...

@Aniagra13: dzięki za zachętę. Jeśli zajrzysz na sam dół mojego „Opisu archiwów” znajdziesz linki do plus-minus 20 zdjęć (które przynajmniej zamierzały być ciekawe), a doliczając inne typy graficznych materiałów coś tam kolorowego mignie w każdym tygodniu, ale oczywiście kudy mi tam do tak kolorowego i wesołego bloga jak Twój. Ale w blogowni muszą być i uśmiechnięte Anie i ponurawe andsole :)

@Antrim: to jest na sporym zboczu. I w oddalonym o kilometr szpitalu bardzo ładnie się ten cmentarz widzi, ale trudno mi powiedzieć jaki to wpływ na chorych wywiera. Chyba jednak zdrowi bardziej doceniają barwy i kompozycje...