S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Jazda w nieznane (1)

Proszê wsiadaæ i jedziemy. Nie powiem dok±d, bo po³owa osób wyskoczy opowiadaj±c, ¿e nie ma zdolno¶ci i ju¿ siê sparzy³a. A tak to dojedziemy spokojnie i nie trzeba bêdzie u¿ywaæ tych torebek antymatematyczych.

Przypomnê tylko, ¿e ju¿ by³y tu rozmowy o tabliczce mno¿enia, a przy tej okazji o liczbach kwadratowych i prostok±tnych, o mno¿eniu liczb u¿ywaj±c tabelkowej metody zwanej geloxia, a tak¿e ob¶miali¶my ju¿ okropny sposób uczenia przez ³upanie spadaj±cym z nieba wzorem a potem wyja¶niania, ¿e to chce co¶ powiedzieæ.

Pierwsze lekkie szarpniêcie, dla zasygnalizowania, ¿e ju¿ ruszyli¶my: co to znaczy wzór? Nie chodzi mi o sto znaczeñ ze stu dziedzin ¿ycia, a o matematykê. My¶lê, ¿e prawie wszyscy widz± jakiego¶ smoka na tablicy, co zaczyna siê po lewej stronie igrekiem, potem jest znak równania a potem takie co¶, ¿e siê w g³owie nie mie¶ci, ale za to ma znaki pierwiastka i wska¼niki u do³u lub u góry albo, co gorsza, wszêdzie. Czyli przepis na otrzymanie jakiej¶ liczby, która jest nagrod± za grzeczne poddanie siê opisanym procedurom.

Aha, musi tam byæ jaki¶ iks. Zmienna. Nieoznaczona. ¬le to brzmi? To mo¿e: d¿oker? Taka karta, która jest nikim, ale mo¿e byæ wszystkim i to zale¿y od naszej decyzji. Jak za tego iksa w przepisie na kulki wstawiê czekoladê to dostanê kulki czekoladowe, a jak rybê to wyjd± kulki rybne. I te ró¿ne wzory ze szko³y to by³y przepisy. Same w sobie nie mia³y ¿adnego smaku, ale gdy siê ich u¿ywa³o, czasami da³o siê po³o¿yæ co¶ mi³ego na stole.

Wiêc te wzory, przepisy, nie by³y koñcowym celem pracy (odliczaj±c pracuj±cych matematyków i maniaków), one by³y skondensowan± wiedz±, która mia³a u³atwiaæ ¿ycie i uwolniæ od potrzeby ci±g³ego odkrywania Ameryki.

Czy warto zerkn±æ do etymologii dawnej nazwy, gdy siê mówi³o o formu³kach? Mo¿e nie zaszkodzi. Formula to ma³a forma. Czyli drobne ukszta³towanie. Ale czemu to forma musia³aby zawsze byæ jak ten s³up na pustyni, ¿e igrek równa siê co¶tam?

Nie, nie musi. Od dawna u¿ywa siê „zamkniêtych form”, które jako¶ wi±¿± ze sob± dwa zjawiska (lub wiêcej ich) i nie da siê wysup³aæ jednego z nich osobno. Na przyk³ad, z twierdzenia Pitagorasa (sinus k±ta do kwadratu plus cosinus tego k±ta do kwadratu da 1) nie da siê wysup³aæ sinusa bo dostajemy jedn± z dwóch formu³ek, z plusem lub z minusem. Ale wyj¶ciowy opis jest prosty, zrozumia³y geometrycznie i przydatny,  wiêc „zamkniêta forma” mo¿e byæ równie cenna jak opis w stylu „igrek równa siê ile¶tam”.

G³upie pytanie: czy je¶li wiem, ¿e szeroko¶æ pola to 7 a d³ugo¶æ to owa nieznana n, to A=
7∙n jest wzorem? No, chyba tak. Oj, co¶ tu dziwnego. To znaczy, ¿e mno¿enie dwóch liczb (naturalnych, przyjmijmy dla prostoty)  wyra¿a siê wzorem. Umiem go zastosowaæ, bo rozumiem znaczenie s³owa „mno¿yæ”. A gdybym nie umia³, a umia³ tylko dodawaæ? Hmm, wtedy bym pisa³ co¶ takiego:

    7∙2 = 7+7  ,   7∙3 = 7+7+7  ,  7∙4 = 7+7+7+7 , ..
czyli tak naprawdê nie dawa³bym wzoru na liczenie ale definiowa³bym sens symbolu 7∙n. I widaæ, ¿e informatyka radzi sobie du¿o lepiej z tym, bo przy definicjach nie u¿ywa symbolu „=” ale „:=”. To mo¿e informatyka jest królow± nauk, logiczn±, ¶cis³± i ... nudn± jak cholera?

Tak czy inaczej dotarli¶my do ¶miesznego pomys³u sumowania wielu kopii liczby m (tu by³o m=7) – a taki ci±g m,m,m,m,m,... to najprostszy przypadek postêpu arytmetycznego. Ci±g jest postêpem arytmetycznym je¶li kolejne ró¿nice s± zawsze takie same. Tu by³y takie same, wynosi³y 0. A co by siê sta³o gdyby¶my zechcieli dodawaæ kolejne wyrazy innego bardzo prostego
postêpu, mianowicie tego: 1,2,3,4,... ?

Pamiêtasz wzorki ze szko³y na sumê wyrazów postêpu arytmetycznego? ¦wietnie, to zapomnij o nich na chwilê. Zamiast liczyæ bêdziemy rysowaæ:


   1       1+2      1+2+3      1+2+3+4      1+2+3+4+5

Czy jasne jest czemu Grecy nazywali te sumy „liczbami trójk±tnymi”? I geometryczny pomys³ (bez ¿adnych wzorów dotycz±cych postêpów) mówi jak wyraziæ prosto kolejne liczby trójk±tne Tk:



A wiêc

2∙T1=1∙2, 2∙T2=2∙3, 2∙T3=3∙4, 2∙T4=4∙5, 2∙T5=5∙6, ...

czyli, ogólnie mówi±c:

2∙Tn = n∙(n+1)

i wkrótce oka¿e siê, ¿e o tych liczbach mo¿na i trzeba sporo mówiæ. Ale to nie dzi¶.

niedziela, 04 listopada 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/11/04 08:02:02
To juz wole poogladac te zdjecia:-))
-
2007/11/04 09:12:24
jeszcze! jeszcze! jeszcze! :)
-
2007/11/04 13:32:46
Aniu, my¶l±c o Tobie poszed³em wczoraj na ostrygi z aparatem. Poczekaj, obudzê siê, zjem ¶niadanie, pozmniejszam zdjêcia, wstawiê.

Krzysztofie, dziêki, bêdzie, ale to musi i¶æ powoli. Oprócz 60 wieków matematyki, która na nas patrzy, patrzy te¿ paru matematyków, o których mówiê ¼le, wiêc jak znajd± powód to cisn± kamieniem, wiêc nie powinienem robiæ wielu b³êdów, bo mi powiedz±, ¿e siê nie znam na ich specjalno¶ci. A w dodatku trzeba wróciæ do pocztu prezydentów brazylijskich. Ale bêdzie.
-
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/04 15:31:33
aniagra13, piszesz,w domy¶le, ¿e ogl±danie fotografii jest bardziej interesuj±ce ?
Ja ogl±dam na kolorowych obrazkach te liczby trójk±tne, czworok±tne, piramidalne , gwia¼dziste o¶mioramienne, i te¿ s± to piêkne obrazy. Tyle tylko, ¿e nie maj± pó³ czy æwieræ tonów, ale te¿ kryj± spory ³adunek piêkna i pytania .

A fotografi±, szczególnie kolorow±, te¿ siê zachwycam.
Andsol wybra³ fajny serial. Gratulujê !

Wiechu.


-
2007/11/04 15:49:49
Tak trzymaæ, Wiechu. Broniæ przyjació³. Ale Ania lubi matematykê, tylko nie wie o tym.
-
2007/11/04 17:28:23
Chyba na staro¶c co¶ z tej matematyki zrozumiem.Lepiej pó¿no ni¼ wcale. Dziêki
-
2007/11/04 20:56:33
I tu jest urok my¶lenia, ¿e gdy siê pojmuje nowe rzeczy, nie ma staro¶ci.