S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Wygra³o gorsze

Gorsze s± s³upki, lepsza jest geloxia. Gorszy zapis wygra³ z powodu trudno¶ci, które m³oda technologia druku mia³a z liniami innymi ni¿ poziome i pionowe.

Uwagi etymologiczne o rzekomym zwi±zku nazwy geloxia i zazdro¶ci zostawiê na zakoñczenie, czêsto posi³ki koñcz± siê czym¶ lekkim, co w dodatku ma mi³y smak.

Widzê w Sieci, ¿e prawie rok temu, w koñcu listopada 2006, geloxia zebra³a wiele braw, choæ pojawi³a siê pod przybranym imieniem „mno¿enie przez rysowanie”. Dwie osoby niezale¿nie od siebie doda³y j± do Wykopu i do dzi¶ te wpisy widniej± tutaj. Jedno z odes³añ prowadzi do s³ownego opisu filmiku, zamieszczono to tu i filmik nazywa siê Easy Graphical Multiplication Trick czyli „£atwa sztuczka graficznego mno¿enia”. Drugie odes³anie prowadzi wprost do tego filmiku, zmienia siê adres oraz nazwa: Math Lesson: A new way to multiply („Lekcja matematyki: nowy sposób mno¿enia”). Obie zapowiedzi zawarte w tytu³ach s± nieporozumieniami. To nie ¿adna sztuczka a rzetelne i powszechnie znane mno¿enie, tyle ¿e zapisywane w inny sposób. A je¶li chodzi o nowo¶æ tego sposobu, to proszê zauwa¿yæ, ¿e ten obrazek ilustruje tê metodê, a pojawi³ siê w r.1478 w pierwszej drukowanej (w Treviso we W³oszech)
ksi±¿ce nieznanego autora, dotycz±cej arytmetyki.

skan z ksi±¿ki


(Ten obrazek to po¿yczka ze str.99, „A History of Mathematical Notations”, Florian Cajori, Dover 1993.)

Przy okazji podziêkujê Tomaszowi Pluciñskiemu, ¿e mi w marcu podes³a³ ten filmik. Tomku, niech Ci bêdzie po¶wiêcona ta opowiastka o geloxii, bo Twoje historie o chemii i o nauczaniu w ogóle s± bardzo cenne i na pewno powinny byæ szerzej znane.

Czy mogê zacz±æ od osobnych klateczek tabliczki mno¿enia, ale troszkê inaczej rysowanych?

mno¿enie w klatkach

Jak widaæ, je¶li mno¿ê dwie liczby mniejsze od 10 i wynik te¿ nie przekracza 9, wpisujê go w dolnym trójk±cie. Je¶li ma dwie cyfry, pierwsz± wpisujê w górnym trójk±cie, drug± w dolnym.

Czasami ludzie potykaj± siê na rozró¿nieniu cyfr i liczb, wiêc lepiej powtórzyæ te oczywisto¶ci: litery zapisuj± s³owa, a cyfry zapisuj± liczby. Mog± siê zdarzyæ momenty niepewno¶ci, bo s±
s³owa jednoliterowe i s± liczby jednocyfrowe, ale kontekst czyli ¶rodowisko wyja¶ni z czym mamy do czynienia, z cyfr± (czyli zapisem) czy z liczb± (czyli przedstawicielem fauny matematycznej).

Gdy chcê przemno¿yæ dwie liczby z wielu cyframi, pierwsz± zapisujê poziomo nad klatkami, drug± pionowo po prawej stronie klatek i w ka¿dej klatce zapisujê wynik mno¿enia jednocyfrowych liczb.

robienie tabelki


Potem (od prawej do lewej) zbieram liczby z pasków ograniczonych niebieskimi przek±tnymi. Je¶li suma przekracza 9, tylko ostatni± cyfrê zapisujê u do³u na czerwono, resztê dodajê do nastêpnego (z lewej) id±cego po przek±tnej paska. Koniec.

Wiêkszo¶æ fachowców zgadza siê, ¿e ³atwiej wyt³umaczyæ dziecku ten proces ni¿ „przesuwanie s³upków na lewo”, ale, jak ju¿ powiedzia³em, drukarze podjêli decyzjê: przek±tne wymaga³y sporo roboty. Trzeba by by³o mieæ czcionki na wszystkie jedno i dwucyfrowe liczby z przek±tn± kresk± miêdzy nimi.

Sytuacja jest podobna do potyczki miêdzy zapisem filmów w VHS i Betamax. Lepsze przegra³o, tylko filmowcy u¿ywali Betamax – ale oba systemy s± skazane na zapomnienie z powodu nie-mechanicznego zapisu filmów jako plików elektronicznych. Wprawdzie uczy siê ci±gle dzieci mno¿enia w s³upkach, ale to jest hipokryzja, bo doro¶li mno¿± liczby u¿ywaj±c kalkulatorków.

To wcale nie znaczy, ¿e mi³y pomys³ geloksji (zmuszê siê do tej niemi³ej mi pisowni) pojawi³ siê nadaremno. Idee maj± lepsz± sytuacjê ni¿ koty, one te¿ maja wiele ¿ywotów ale za ka¿dym razem mog± siê wcielaæ w nowe gatunki stworzonek. Na pocz±tku XIX wieku William George Horner wymy¶la³ technikê obliczania warto¶ci wielomianów i do tego trzeba mu by³o je dzieliæ. (Tak naprawdê u¿ywa³ czego¶ bardzo podobnego do algorymu Euklidesa.) Po drodze do dzielenia sta³o mno¿enie i zosta³o jako odprysk dydaktyczny zwany „schematem Hornera mno¿enia wielomianów”:

mno¿enie wielomianów


Chc±c znale¼æ wspó³czynniki wielomianu, który jest iloczynem dwóch innych, ustawiam wszystkie (nawet niedostrzegalne, czyli 0 lub 1) wspó³czynniki jednego poziomo nad klatkami, od „najstarszego” a¿ do wolnego, podobnie, ale pionowo po prawej ze wspó³czynnikami drugiego czynnika, u do³u zbieram wzd³u¿ przek±tnych liczby, które towarzysz± tym samym wyk³adnikom – i wynik zapisujê w formie wielomianowej.

Tak, tak¿e wielomiany mno¿y siê coraz rzadziej „na si³ê”, w³±czam program pari-gp i on oszczêdza mi czas i chroni przed g³upimi pomy³kami ze znakiem i z tabliczk± mno¿enia. Ale czasami...

Zabawne, kiedy¶ uczono tego w szkole ¶redniej. A nie tak dawno temu pojawi³o siê to jako artykulik dobrego pedagoga (Jeff Suzuki) w przyzwoitym pisemku z do¶æ prostej matematyki, The College Mathematics Journal (styczeñ 1999, str.50-53). Tytu³: Multiplying and Dividing Polynomials Using Geloxia. Je¶li dalej tak pójdzie to pisma matematyczne bêd± propagowa³y znajomo¶æ tabliczki mno¿enia...

Ponadto, kto doszed³ do u¿ywania macierzy i nie chce mu siê w³±czaæ komputera, mo¿e je mno¿yæ u¿ywaj±c bardzo podobnego „klatkowego” pomys³u. Je¶li macierz A ma tyle kolumn co macierz B linii, mo¿na je ustawiæ sobie tak:

mno¿enie macierzy

gdzie aij to iloczyn i-tego wiersza z A i j-tej kolumny z B.

A teraz obiecana etymologia. Geloxia to nie jest ta porz±dna ³acina z Rzymu, a ¶redniowieczne przyswojenie przez w³oski francuskiego s³owa jalousie czy zazdro¶æ. Mamy w polskim ¿aluzje czyli zazdrostki, tu nie sz³o o zas³ony ale o kraty utrudniaj±ce zerkniêcie do ¶rodka. Takie pochodzenie podaje Steven Schwartzman, autor s³ownika „The Words of Mathematics”. Nie zdo³a³em potwierdziæ tego w jakim¶ innym ¼ródle, ale z drugiej strony inne ¼ród³os³owy podawane przez tego autora okazywa³y siê godne zaufania. Wiêc przekazujê je tu ufaj±c, ¿e nie rozsiewam niesprawdzonych plotek.

 

poniedzia³ek, 29 pa¼dziernika 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2007/10/29 03:02:44
d³ugi, dobry artyku³ :-)

ale czy tylko z powodu lenistwa drukarzy ta metoda zapisu przegra³a? jednak s³upek jest ³atwo zrobiæ te¿ na kartce bez rysowania kratki i ukosów. a przecie¿ s³upki by³y kiedy¶ kalkulatorkami - wa¿na by³a szybko¶æ ich w³±czania :->

a przy okazji, teraz w nowoczesnych szko³ach (usa) nie ¿e s³upki ale w ogóle nauka pisania d³ugopisem na kartce jest traktowana jak staromodny obyczaj, co¶ jak kaligrafia albo nauka zaostrzania gêsiego pióra. no bo je¿eli uczeñ potrafi napisaæ 160 znaków smsa 5x szybciej ni¿ d³ugopisem to po co w ogóle d³ugopis?
-
2007/10/29 14:30:05
Czy naprawde jestes pewien, ze geloxia jest lepsza? Nie bardzo zrozumialam dlaczego. W koncu i slupkow i geloxii uzylibysmy wylacznie wtedy, gdy mamy do dyspozycji jedynie olowek i kartke. I chyba uzywajac geloxii latwiej sie pomylic, co do czego dodac (po owczesniejszym wymnozeniu). No chyba, ze sie wczesniej wyrysuje dokladne kratki - to juz szybciej obliczyc w slupkach. Moim zdaniem przynajmniej.
-
2007/10/29 15:31:37
Nigdy o tej metodzie nies³ysza³am , A b. ciekawa
-
2007/10/29 15:39:05
Wybacz ale etymologia geloxii jest zlekka ludowa. Jest taki ptak który zwie siê krzy¿odziób, a po ³acinie to Loxia curvirostra " Loxia means crosswise, curvirostra means curve-billed." Wiêc ge-loxia, geeometrycznie na ukos, geometryczne skrzy¿owania, a to jest chzba bardziej logiczne ni¿ "zazdro¶æ" :) PS. humani¶ci te¿ s± czasem po¿yteczni. Moje ¼ród³o
www.xs4all.nl/~sbpoley/scinames.htm
-
Go¶æ: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2007/10/29 20:07:59
antrim, co ty za bezeceñstwa wypisujesz... "kurwirostra"?! :-)
-
2007/10/29 21:33:54
@Sz: Chyba w operze przyczyn nigdy tak nie ma, ¿e chór przyczyn milczy a jedna pokazuje co umie. Z pewno¶ci± mog³y byæ inne przyczyny (jedna z nich mog³aby siê nazywaæ przypadek czyli brak przyczyny), ale my¶lê, ¿e dobro drukarza decydowa³o. To by by³a jednak potrzeba stu czcionek w danym wymiarze!

Masz racjê z postêpem przyniesionym przez s³upki, rachunki ruszy³y z kopyta (¿e tak powiem). Ale zabi³e¶ mi klina, chyba niechc±co, tym kiedy pojawi³ sie zeszyt w kratki. Widzia³em taki z koñca XVIIIw. Z nim ³atwiej robiæ s³upki...

Refleksja przy okazji Twojej uwagi o SMS-ach: a jak ci ludzie zachowuj± informacje? Kiedy¶ notowa³o siê parê s³ów na papierku. Mo¿e to ¶wiat do jednorazowego u¿ytku i nic nie trzeba pamiêtaæ?

@Vierablu: ostro¿nie napisa³em „wiêkszo¶æ fachowców”. A po co tu mieszaæ pewno¶ci i inne ¶wiêto¶ci. Ale sprzeciw co do ³atwiejszych pomy³ek. Najpierw wykonujesz _osobno_ dzia³ania na jednocyfrowych liczbach (przy s³upkach mno¿ysz jednocyfrow± przez wielocyfrow±, tam jest ryzyko pomy³ek przy „zostawianiu w pamiêci”), a potem zje¿d¿asz na skos dodaj±c. Ale nie robiê reklamy, koncern Geloxia & Co. mi nie zap³aci³ to nic ode mnie nie dostanie. Nie proponujê odstêpu, jestem za postêpem, jak dla mnie to mog± wszczepiaæ czipa z 4 operacjami i pierwiastami, oczywi¶cie ja sam ucieknê na drzewo.

@Acel: potrafiê do¶æ dok³adnie powiedzieæ kiedy siê o tej metodzie dowiedzia³em: z Cajoriego, a kupi³em go w grudniu 1995, mój pierwszy zakup z Sieci, Amazon.com. Kosztowa³ wtedy 20$ a teraz 32$, wszystko siê zgadza, roczna inflacja 4%.

@Antrim: wiesz, ¿e tu jeste¶ mi autorytetem, ale Schwartzman te¿ (aha, to nie aneks do rozmowy u Darii Nowak) i ja lubiê jak autorytety mówi± sobie ciekawe rzeczy. Napisa³em do kogo¶, kto chyba jest _tym_ Schwartzmanem, zobaczymy czy odpowie. Póki co to Ci pode¶lê jego artykulik „Number Words in English”.
-
Go¶æ: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2007/10/30 02:45:41
o tych postepowych szkolach za oceanem czytalem w jakmims artykule na onecie chyba, jako temat poboczny wiec nie bylo to szczegolowo opisane. ale tez wydaje mi sie to dziwne.
chociaz z drugiej strony, kiedys pisanie to by³o u¿ywanie glinianych tabliczek a dzisiaj tego nie umiemy - czy to ¼le?

(chociaz z drugiej strony dzieciêce zabawy kredkami wp³ywaj± dobrze na rozwój, ciekawe czy im te¿ siê to w przysz³o¶ci zabierze i zast±pi komputerem!)

natomiast notuj± zapewne w swoich laptopach i na blogach oczywiscie :->
-
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/30 16:58:10
W odzyskanej z makulatury ksi±¿eczce autorstwa in¿. Szczepana Jeleñskiego " ¦ladami Pitagorasa" jest rysunek z " Arithmetica Integrorum" Jana Bro¿ka drukowanej w roku 1620. jako ciekawostkê miejscow±, choæ nie znana miejscowym podam, ¿e Autor nim zosta³ Rektorem Akademii Krakowskiej by³ proboszczem tutejszej parafii pw. ¦w.Bar³omieja.
Wiechu.
-
2007/10/30 17:34:37
Wie¶ku, na szczê¶cie w li¶cie do mnie napisa³e¶ dok³adniej, ¿e jest tam „taka tabliczka” – ale skoro piszesz, ¿e jest tam przyk³ad mno¿enia liczb 6-cyfrowych, to nie jest to kopi± tabliczki z Arytmetyki z Treviso. No popatrz... Mog³em wiêc znaæ tê technikê przed wielu laty, bo obie ksi±¿ki Szczepañskiego (druga to „Lilavati”) mia³em w dzieciñstwie. Pisa³em o tym we wstêpie
do mojej p³ytki „Math Landscapes” sprzed 6 lat...