|
Blog > Komentarze do wpisu
Wyciąganie rąk po statuetkę
W końcu zeszłego roku pojawił się film wracający do zdarzeń z 1970 roku, apogeum dyktatury wojskowej. Rok, w którym moi rodzice wyjechali na wakacje (O Ano em Que Meus Pais Saíram de Férias) reprezentować będzie Brazylię jako kandydat do Oscara za najlepszy film obcojęzyczny. Było do przewidzenia, że parę bardzo, bardzo dobrych filmów stąd (np. O Quatrilho z 1995 czy Central do Brasil, Dworzec nadziei, z 1998) nie miało w istocie szansy. Ten, choć doskonały, ma je. Temat polityczny (Irak uwrażliwia tamtejszy lud, że świat istnieje) oraz środowisko żydowskie.
Jeśli podsunąć Brazylijczykowi myśl, że pojawienie się w filmie Żydów może polepszyć szanse na nagrodę, ucieszy się, i wątpię czy poświęci sprawie więcej zdań. Trudno zauważyć w tym kraju ślady antysemityzmu. Wprawdzie niektórzy księża uczą, że Żydzi zabili Jezusa, ale żydowskie imiona pochodzenia biblijnego w każdym pokoleniu są w modzie a oznajmienie, że ktoś miał matkę Żydówkę czy ojca Rumuna nie jest zbyt znaczącym oświadczeniem, przecież za wyjątkiem Indian wszyscy tu z jakiegoś miejsca przyjechali. Ponadto, ja też nie wiedziałem, że Bom Retiro (dzielnica São Paulo, gdzie rozgrywa się akcja) była zdominowana przez Żydów i Włochów. Teraz najwidoczniejsze są tam rysy koreańskie. A blisko od niej, na ulicy 25 de Março robią obok siebie interesy Arabowie, Koreańczycy i Żydzi. I nordestinos, którzy jak prezydent Lula kiedyś uciekali na południe od głodu. Zaskoczyło mnie, że to Cao Hamburger jest reżyserem. Jestem mu wiele winien, to on robił w (państwowej, ze stanu São Paulo) telewizji Cultura piękną serię filmów dziecięcych Zamek Rá-Tim-Bum, szkoła dobrego wychowania, oraz smaku plastycznego i muzycznego. Świat magii i nauki – i dobrych ludzi. Gdybym był ojcem małego dziecka w Polsce i znałbym portugalski, przełamałbym strach przez Karzącym Ramieniem Prawa i sporządziłbym dla filmów polskie napisy. Mając w podświadomości taki ładunek, dzieci mogą wygrać potyczki z Giertychami i Legutkami. Nawet odwalanie lekcji religii nie mogłoby naruszyć ich rozwijających się pojęć o źle i o dobrze. Film miał mi być wprowadzeniem do paru uwag na temat dyktatury, ale rozwinął się do pełnego wpisu. Dlatego dyktatura poczeka chwilkę. Już się szczęśliwie skończyła, więc nie ucieknie. sobota, 20 października 2007, andsol-br
TrackBack
|
|