Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Postęp
W niektórych dziedzinach życia jestem bardzo
zapóżniony. Szczególnie z filmami. Dopiero w tym roku
oglądnąłem „Prostą historię”, film Davida Lyncha z 1999,
a przed paru dniami „Od drzwi do drzwi” Stevena
Schachtera z 2002. A oglądaniem „W pogoni za
szczęściem”
z 2006 chwaliłem się w marcu. Dziwne.
Wszystkie trzy oparte na rzeczywistych wydarzeniach
(po oglądnięciu tego drugiego nawet wszedłem na
witrynę Billa Portera), w wolnym rytmie, bez scen
instruktażu o pozycjach seksualnych, prawie bez
czteroliterowych słów... Dziwak-m?

A w innej dziedzinie jestem jeszcze bardziej zacofany.
Często słucham przebojów jednego muzyka (wiem, że to
niepatriotycznie, ale Niemiec) sprzed prawie 300 lat.

Przyszłość też nie jest przyszłościowa. Jeśli dociągnę
do wolnych chwil (koniec semestru w połowie grudnia),
chyba wezmę się za Tucydidesa. 250 stron maczkiem.
Angielskim maczkiem, nas greki nie uczono.

I to jest właśnie postęp. Zrozumieć swoje szkolne
błędy i zaniedbania i wziąć się za dodbanie o nie.
sobota, 27 października 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/10/27 03:28:33
Tylko ile by trzeba miec zyc, zeby uzupelnic wszystkie swoje braki?
Mnie czasem ogrom mojej niewiedzy przytlacza.
A jeszcze trzeba uzupelniac braki corki, ktora ma w szkole program minimalistyczny.
-
2007/10/27 03:57:04
I to jest wlasnie fantastyczne. Ze kazdego dnia mozemy nauczyc sie czegos nowego, zrobic cos czego nie robilismy nigdy wczesniej.
Ja chcialbym np. w najblizszych 2-3 latach nauczyc sie keczua... Wiem, nienormalny jestem... :) Codziennie to slysze.
I portugalski tez za mna chodzi... :)
-
2007/10/27 03:58:38
Wszystkie? Oj, nie jestem taki ambitny. Tylko niektóre. Z dziećmi to czysty zysk, czego się człowiek nie nauczy gdy robi się z nimi ich zadania... Niby mamy dobrze, bo w domu są pokryte z lekka dwie dyscypliny szkolne, ale jakoś tak się składa, że nie zawsze nauczyciele chłopców dobrze przyjmują to, co oni wyjaśniają z matematyki. Proszę ich, żeby mieli więcej cierpliwości ze swoimi mistrzami...
-
2007/10/27 04:04:27
Tierralatina, a co tu nienormalnego? Widziałem aymoré w sieci (keczua nie szukałem), czyli łatwiej dziś niż 10 lat temu. Gdybym naprawdę zawziął się dziś na swahili, hakuna matata, materiałów do woli. Itd. A portugalski załatwisz chyba w 2 miesiące, ciekaw jestem czy będzie Ci łatwiej niż mi (wychodząc z hiszpańskiego) słyszeć różne a, e, o... Ukraińcy tu chyba nie mają kłopotów.
-
2007/10/27 22:34:46
moment,kiedy sobie człowiek uświadamia swoje braki ,niedociągnięcia i zaniedbania szkolne- powinien cieszyć, bo otwiera nowe możliwości. Tylko od nas zależy co z tym zrobimy-można oczywiście zauważyć,że nam to nie przeszkadza i przejśc nad tym do porządku dziennego, a można...zacząć
"ab ovo(usque) ad mala". Co moze dawac dużo radości,niekoniecznie...frustrację ;)

A fakt zapóżnień w oglądaniu filmów czy czytaniu książek..tez nie ma w sobie wiele nagannego(oczywiscie zależy ,jak na to spojrzeć;) Dzieło takie czy inne-poczeka. Do pewnych ksiązek(filmów) etc, trzeba dojrzeć,przekonac sie,ze teraz jest TEN czas odpowiedni.
Pozdrawiam!:)