|
Blog > Komentarze do wpisu
Od kozy do Cantora
To znana historia jak grecki pasterz wbi³ w ziemiê ko³ek (κεητροη, kentron), przywi±za³ doñ sznurek, a na drugim koñcu sznurka przywi±za³ kozê. Koza robi³a co mog³a, ale poza wyznaczon± sznurkiem granic± gry¼æ trawy nie zdo³a³a i w ten sposób odkry³a okr±g. I jej jedyn± szans± na dok³adkê by³o zmienienie pozycji owego centrum. Przez wieki opowiadano o nieszczê¶ciu kozy mówi±c o miejscu geometrycznym punktów równoodleg³ych od ko³ka, czyli od centrum, ale ju¿ po 25 wiekach to siê znudzi³o ludziom, bo to strasznie du¿o s³ów na opowiedzenie ³atwej krzywej. I co niby znaczy owe „miejsce geometryczne punktów”? £atwiej powiedzieæ „zbiór na p³aszczy¼nie” – pomy¶la³ Georg Cantor i zaproponowa³ bardziej dopasowany do obrazków jêzyk. Trzeba najpierw daæ imiona punktom. Mo¿na je nazwaæ Kubu¶ i Walenty, ale wtedy odcinek miêdzy dwoma punktami mia³by d³ug± nazwê: odKubu¶doWalenty, a sz³o o oszczêdno¶æ zapisu. Wiêc niech ten punkt od ko³ka nazywa siê K, a punkt maksymalnej wy¿erki – W. Trzeba bêdzie odró¿niæ odcinek KW od jego d³ugo¶ci, no to zapiszmy d³ugo¶æ odcinka tak: |KW|. I koza..., nie, nie koza, i Cantor potrzebuje nazwy na d³ugo¶æ sznurka. No, niech bêdzie s. I trzeba jeszcze nazwy na p³aszczyznê, powiedzmy (ach, ile twórczego tu polotu) P. Zwrot „punkt W le¿y na p³aszczy¼nie P” to zwrot „odcinek KW ma d³ugo¶æ s” pisze siê tak:W ∈ P , i mamy jasn± a krótko napisan± definicjê okrêgu ze ¶rodkiem K i promieniem s:|KW| = s C(K,s) = {W ∈ P : |KW| = s}Bola³o? Je¶li nie, to przy innej okazji spróbujemy w ten sposób zapisaæ inne znane z geometrii kszta³ty. wtorek, 02 pa¼dziernika 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/10/02 19:28:44
Je¶li muszê kre¶liæ ³uki w pionie czyli na tablicy, to radzê sobie bez kozy, ale wolê sznurek z pêtelk± od drewnianych cyrkli. Du¿o szybsze i solidniejsze. Chyba Egipcjanie to wymy¶lili, prawdê mówi±c.
Go¶æ: jp, host-86-63-136-28.pronet.lublin.pl
2007/10/02 20:05:26
Korzystaj±c z oznaczeñ stosowanych w ksi±¿ce Bronsztejna i Siemiendiajewa bêdzie....
E(F1,F2,a)={M ε P : |F1M|+|F2M|= 2a} Pozdrawiam :) 2007/10/02 20:18:00
No w³a¶nie, elipsa jak wprost od kury. Na pewno zmarnowa³bym trochê byte'ów mówi±c o tym, ¿e te efy tradycyjnie od focus czyli ognisk - najchêtniej mówi±c, ¿e w Owalnym Gabinecie jest zainstalowany minigolf tak pomy¶lany, ¿e nawet najwiêksza ciamajda z prezydenta zawsze zrobi punkty, bo jak w jednym ognisku ustawiæ mu pi³kê a w drugim jest dziura, to jakby nie ³upn±³, pi³ka i tak do dziury pójdzie. I jeszcze warto powiedzieæ czemu w³a¶nie postanawia siê nazwaæ d³ugo¶æ sznurka 2a zamiast a, które pozornie by³oby prostsze...
Go¶æ: JP, host-86-63-136-28.pronet.lublin.pl
2007/10/02 21:15:27
Gdy a=s oraz F1=F2=K to kura=koza!!!
Oto powód dlaczego jest 2a. Ale sk±d ta kura? Pozdrawiam raz jeszcze :) 2007/10/02 21:48:40
Zgoda, zrównanie kury z koz± jest dobrym wyja¶nieniem czemu 2a zamiast a. Inna mo¿liwo¶æ to tak patrzeæ: stojê po ¶rodku miêdzy ogniskami, mam do ka¿dego z nich odleg³o¶æ f. A jak mi daleko do najdalszego na tej prostej osi±galnego punktu? Je¶li tê odleg³o¶æ nazwê a to od razu widzê, ¿e u¿y³em 2a sznurka.
Z przyjemno¶ci± odwzajemniam pozdrowienia. Po brazylijsku: []s (abraços) czyli u¶ciski, ale Brazylijczycy nie maj± obsesji z homoseksualizmem, wiêc to jest po prostu pozdrowienie. 2007/10/03 00:02:02
nic nie rozumiem :( ale s³ysza³am, ¿e koza odkry³a równie¿ kawê (podjada³a owoce z krzaczka i mia³a coraz wiêcej energii. w koñcu przyuwa¿y³ to jej pastuch). kawê rozumiem.
2007/10/03 00:28:12
Od dawna mnie mêczy ciekawo¶æ co ma takiego koza w systemie pokarmowym, ¿e jej odchody wychodz± w tak regularnym kszta³cie. Ta teoria mog³aby wyja¶niæ zagadkê: to wspomnienie kawy, któr± siê kiedy¶ za¿era³a... A co do rozumienia: a czemu nie zrobisz sobie wirtualnej kozy? Kawa³ek tektury (na której piszesz K i wpinasz w ni± pinesKê, czyli wirtualny ko³ek), kawa³ek nitki z przypiêtym o³ówkiem - i produkujesz okrêgi. I nigdy potem nie powiesz, ¿e okr±g to co¶ abstrakcyjnego. A dwie pineski z nitk± uwi±zan± do nich uczyni± Ciê odkrywczyni± elipsy.
Czy widzia³a¶ kiedy¶ taniutk± zabawkê z zêbatymi kó³kami i dziurkami do wtykania o³ówka? Takie co¶ produkuje bardzo ¶mieszne kszta³ty. Spirograf siê nazywa. Du¿o lepsze ni¿ seriale (o ile je ogl±dasz) i lepiej siê koñczy. 2007/10/03 18:11:14
czytam i ...kiwam g³ow±. Piekne przyk³ady na prostotê w dochodzeniu do odkrywania:)
Uwa¿am,¿e do wiedzy(m.innymi matematycznej)powinno siê dochodziæ nie eliminuj±c najprostszych narzêdzi,które niech na pocz±tku æwicz± rêkê i umys³,rozwija abstarkcyjne my¶lenie i je porz±dkuje. Komputer tego nie zast±pi nigdy (!) ca³kowicie. Mojemu synowi(umys³ tak zwany ¶cis³y;) ca³y czas t³ukê do g³owy,ze trzeba umieæ wiele rzeczy zrobiæ "na piechotê"bo komputery siê psuj±, a to co w g³owie-zostaje i nawet w buszu -bez doj¶cia do sieci i elektronicznych sztuczek(programów komputerowych) bêdzie w stanie zaprojektowaæ co¶ z sensem, obliczyæ,albo po prostu nie zostaie intelektualnym kalek±:) 2007/10/03 18:56:27
A widzia³a¶ ju¿ sprzedawczynie mno¿±ce na kalkulatorze 10 razy 10 i dodaj±ce 5 do 13?
Dla ludzi, którzy wyszli ze szko³y nic nie rozumiej±c z nauk ¶cis³ych komputer daje to, co dawniej grzesznik dostawa³ z odpustu: przekonanie, ¿e parê monet wyrówna zaleg³e rachunki. 2007/10/03 20:46:23
andsol-br
a pewnie,¿e widzia³am i nawet wiêcej...;) doskonale podsumowa³e¶ zjawisko. Mnie ono jednak niepokoi...
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/04 00:40:54
Mam okazje porównywaæ to czego i jak uczono lat dziesi±t kilka temu i sposobu u¿ywania wiedzy z dzisiejszymi.
Dzi¶ poszukuje siê "programiku" do rozwi±zywania zadañ, tak, zadañ, z mechanki, wytrzyma³o¶ci materia³ów takich, które kiedy¶ w ilo¶ciach kilku sztuk zadawano do rozwi±zania "na piechotê" na kolokwiach, nie mówi±c o egzaminach. Bez fajerki dzi¶ ju¿ nic nie "poleci". Pewnie, ¿e metoda elementów skoñczonych bez fajerki jest omal bezu¿yteczna, ale dwie si³y podpieraj±c± belczyne na której le¿y tuzin cegie³ bez fajery mo¿na policzyæ w pamiêci. A jednak, jak czytam ró¿ne "sci", nie mo¿na. Wiechu. 2007/10/04 19:42:53
widzia³am chyba tak± zabawkê (spirograf)w sklepie z ró¿nymi dziwnymi przedmiotami. mo¿e zakupiê, czas siê znajdzie i nawet z seriali nie bêdê musia³a zrezygnowaæ, bo nie ogl±dam. chcia³am siê wci±gn±æ w jaki¶, ale nie pamiêtam nigdy kiedy i o której je nadaj±. mam chyba jaki¶ zanik funkcji matematycznych. chocia¿ 10+10 w pamiêci policzê, to np. przy 83-17 jest ju¿ d³u¿sza chwila wahania...
2007/10/05 00:22:11
@Siostra.sister:jak zauwa¿ysz w nowym wpisie, przed³u¿am propagandê geometryczn±. A funkcje matematyczne o¿ywaj± w lekkim roztworze likieru marula. Czego Ci gor±co ¿yczê.
2007/10/05 22:25:41
Teraz to wrêcz czujê siê zobowi±zana aby nabyæ spirograf. A likier...na razie mam pod rêk± tylko piwo, jak na mieszkankê Belgii przysta³o. Niby zimne, a te¿ rozgrzewa :)
2007/10/06 02:06:03
Likier dobry. Piwo dobre. Wielomiany dobre. Tylko kaczka z³a. Kaczka delenda est.
|
|
:)