S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Niespodzianki

Co to znaczy, ¿e dnia 14/X ponad 3.000 osób wesz³o
na mój blog by przeczytaæ wpis o nieparzysto¶ci zera?
Przede wszystkim, ¿e witryna Wykop ma wielk±
poczytno¶æ. Jedna osoba podlinkowa³a mnie tam o 1 am,
i od 8 pm dociera³o do mnie 500 osób na godzinê. Mi³e.
I tylko tyle. Nie ma szczególnych powodów, by s±dziæ,
¿e wiêksza czê¶æ tej publiki przeczyta³a mnie – a s±
dowody, ¿e niektórzy czytelnicy nie wszystko (mówi±c
delikatnie) chcieli zrozumieæ. Proszê zauwa¿yæ
ró¿nicê miêdzy zrozumieæ i chcieæ zrozumieæ. Czêsto
widzê przy czytaniu czego¶, ¿e nie potrafiê zrozumieæ
szczegó³ów, ale wtedy nie piszê recenzji. Wiêc kto
chce niech siê trochê rozerwie:

zrzut ekranu

Nie bez przyczyny mówiê „trochê”, czasami trzeba mieæ
sporo wyrozumia³o¶ci. Znam to zjawisko: uczy³em siê
u X-a i w porównaniu z Y-kiem X by³ ¶wietny. Wiêc mój
mistrz X by³ dobry, czyli i ja jestem dobry. A tu kto¶
w³azi i mówi, ¿e X i Y to wszystko jeden ch³am i bez
sensu. I co, czy on chce powiedzieæ, ¿e wszystko czego
od X-a siê nauczy³em jest zero warte?

No, przykro mi, ale w³a¶nie co¶ takiego na ogó³ mówiê
gdy rozmowa schodzi na uczenie matematyki. Nie znam
X-a, nie wiem o uroku Y-eka, ale wiem, ¿e 3/4 ludu boi
siê matematyki, wiem, ¿e matematyka jest piêkna i nie
straszy, wiem, ¿e nie istniej± ludy „niezdolne” do tej
czy innej materii – wiêc nie ma innego wyj¶cia, wnoszê,
¿e to niesprawno¶æ dydaktyczna prawie wszystkich
nauczycieli matematyki.

Odsy³anie mnie do Wikipedii (w raportach, komentarzach
do wpisu, na witrynie Wykopu) ma swój urok, te osoby
nie zada³y sobie pytania czy nie rozmawiaj± z jedn±
z licznych osób wspó³pracuj±cych w jej redagowaniu.

Wi±¿e siê z tym zalewem go¶ci pozycja w Bloxie. Gdy
o (polskiej) 3:32 am odpisywa³em na komentarz osoby,
która mnie w Wykopie zarekomendowa³a, za¿artowa³em
(ale pó³ serio), ¿e mi to podwy¿szy lokatê. Powiedziane
– zrobione. Blox z pozycji 800 skopa³ mnie na 806
a po paru godzinach przeklasyfikowa³ jednak na 623.

I dziêki temu stwierdzi³em znowu co¶ bardzo ciekawego
i tym razem powiem o tym parê s³ów. Ale najpierw
s³ówko o pozycjach i zak³adkach.

Gdy zacz±³em wystawiaæ tu w koñcu lutego moje wpisy
Blox klasyfikowa³ 100 najpoczytniejszych blogów. Ani
tam nie zerka³em, do¶wiadczenie mówi, ¿e nie mam zbyt
typowych gustów. Znajduj±c co¶ ³adnego dopisywa³em do
zak³adek i dopiero potem u¶wiadomi³em sobie, ¿e parê
z moich znalezisk wysoko stoi w popularnej ocenie.
Dzia³a³ odwrotny mechanizm, wiedz±c z innych czasów,
¿e ta czy owa osoba jest s³ynna, nie wpisywa³em jej,
no bo po co. I tak j± znaj±, na nic jej gdy anonim
j± popiera, to nie polityka, mam nadziejê. Zacz±³em
zwracaæ uwagê na klasyfikacjê gdy rozszerzono j± do
1000 i okaza³o siê, ¿e jest tam sporo tak ohydnych
miejsc, ¿e a¿ wstyd. Ot, jakie¶ typy na prawo od
¶ciany, zdeklarowani antysemici czy reklamy us³ug
wokó³genitalnych.

A potem zacz±³em ¶ledziæ perypetie notowañ blogów
Antrima i Vierablu. Pierwszego, bo znam jego teksty
od dawna i bardzo je ceniê. Drugiej, bo sprawia mi
olbrzymi± satysfakcjê, ¿e m³oda kobieta, która zrobi³a
mi³e wra¿enie nielicznymi uwagami wypowiadanymi
przed 5 laty gdzie indziej, zaczyna siê wybijaæ zespo³em
przymiotów, które tak ceniê: niezale¿no¶æ pogl±dów,
umiejêtno¶æ wys³owienia ich w krótki sposób, sta³y
dobry humor, nieprzewidywalno¶æ zainteresowañ. No,
patrza³em jak oboje wêdruj± po li¶cie od pierwszej do
ostatniej setki, w tê i wewtê.

Mam sympatiê i uznanie dla gazeta.pl za zorganizowanie
Bloxa. To ciê¿ka praca i spory koszt. Wiêc s± tam
gdzie¶ pieni±dze. Ja nie Kaczyñski, ¿eby je obsesyjnie
¶ledziæ, a niech sobie biegaj±. Gdyby mi opowiadano
kto komu i za co p³aci, uszu bym nie zatyka³, ale gdyby
to by³o przy innym stoliku, uszu bym nie nastawia³.
Wiêc niech sobie pieni±dz kr±¿y, ale okr±¿aj±c mnie
niech mnie nie traktuje jak idioty. Rozumiem, ¿e przy
pomiarach montuje siê ró¿ne algorytmy bior±ce
pod rozwagê ilo¶æ wej¶æ, jako¶æ wej¶æ (pozycja tych,
co wchodz±), ilo¶æ i pochodzenie komentarzy itp, itd.
I ¿e jest handlow± tajemnic± jak one w istocie dzia³aj±.
Ale nie istnieje uczciwie zrobiony algorytm, przy
którym wczoraj Antrim mia³ pozycjê 115 a dzisiaj 662.
Jako matematyk potrafiê zmontowaæ funkcjê, która na
po¿±danych pozycjach wstawia po¿±dane warto¶ci (mo¿e
pamiêtacie, ¿e w czasie umierania za pierwiastek kto¶
z Bloxa zakpi³ sobie montuj±c system, który dawa³
najwiêcej g³osów Polsce...) ale takiej robótki nie
nazwê pomiarem popularno¶ci, a znakowaniem kart.
Wiêc bardzo bym prosi³, je¶li administracja Bloxa chce
graæ w bambuko, niech gra, jej teren i jej zabawki,
jej prawo, ale niech nie zawraca g³owy, ¿e uczciwie
mierzy poczytno¶æ.

poniedzia³ek, 15 pa¼dziernika 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/10/15 08:31:55
Nie znam mechanizmów statystyk bloxa, ale moje do¶wiadczenie pokazuje, ¿e w poniedzia³ki o ¶wicie zawsze widaæ du¿e zmiany w lokatach. Mo¿e robi± to w cyklu tygodniowym i dlatego trafi³e¶ na tak du¿± ró¿nicê ?
-
ols
2007/10/15 10:02:57
Ranking jest uaktualniany raz na tydzieñ, w nocy z niedzieli na poniedzia³ek. Zmiany w trakcie tygodnia wynikaj± z zamykania/nieaktywno¶ci.
PS. Zwi±zku poczta.pl z blox.pl nie rozumiem?
-
2007/10/15 11:29:47
> Znam to zjawisko: uczy³em siê
> u X-a i w porównaniu z Y-kiem X by³
> ¶wietny. Wiêc mój mistrz X by³ dobry,
> czyli i ja jestem dobry. A tu kto¶
> w³azi i mówi, ¿e X i Y to wszystko
> jeden ch³am i bez sensu.

Tyle, ¿e ja np. przeczyta³em wywód i te¿ móg³bym napisaæ podobnie jak te komentarze na wykopie. To nie dlatego, ¿e mówiê, ¿e X lepiej mnie uczy³, ale dlatego, ¿e... mo¿e nie zrozumia³em przyk³adu par dzieci, ale zera podobnie jak liczb ujemnych nie da siê pokazaæ. Skoro czego¶ nie ma, to nie mo¿emy mówiæ o liczbie tego, ¿e taka jest a nie inna.. Mo¿na powiedzieæ, ¿e jak czego¶ nie ma to jest zero, ale je¶li komu¶ po¿yczê pieni±dze to po wyp³acie nie dostanê ich tyle ile powinienem, bo moje aktualne pieni±dze s± ujemne, bo s± u kogo¶ innego... No i na dodatek aktualnie te¿ mam 0, ale ujemn± ilo¶æ :). Mam nadziejê, ¿e da³o siê zrozumieæ choæ troszkê.. to mój komentarz do komentarza na temat komentarza.

pozdrawiam,
Marek
-
2007/10/15 13:47:45
W tej chwili odpowiedz tylko Olsowi, bo z pracy, bez ogonkow, co mi przeszkadza. Przepraszam za poslizg z "poczta.pl" - oczywiscie chodzi o gazeta.pl Chcialem uniknac skrotu GW, bo on i tak juz jest kojarzony z wieloscia konspiracji - i cos w glowie nie zaskoczylo. Zaraz poprawiam w tekscie.
O poniedzialkowych poprawkach wiem. Podtrzymuje uwage, ze ostre zmiany pozycji osoby majacej dosc staly rytm wpisow i wizyt wskazuja, ze to nie wzgledy techniczne sa odpowiedzialne za zmiany.
-
ols
2007/10/15 17:11:19
Nie bierzesz pod uwagê kilku wa¿nych czynników, napiszê o dwóch:
- w TOP1000 jest tysi±c blogów. Ich ogl±dalno¶æ zmienia siê niezale¿nie od siebie
- na to nak³ada siê kwestia ró¿nic ogl±dalno¶ci. poza ¶cis³± czo³ówk± (gdzie odstêpy s± du¿e) ró¿nice pomiêdzy kolejnymi miejscami s± zwykle minimalne - 1, 2, 3 wej¶cia.
Sk³adaj±c te dwie sprawy, okazuje siê ¿e ró¿nice kilkuset miejsc nie s± niczym niezwyk³ym
-
2007/10/15 18:17:47
@Ols (a tak¿e Marzatela): nie ferujê wyroków, bo nie mam danych, wiem, ¿e budowa algorytmów dla utrudnienia manipulacji jest tajemnic±. Ale s± poszlaki, które bieg³emu od ¶rednich matematycznych wystarczy³yby do zw±tpienia w ich rzetelno¶æ czyli w dodanie jakiego¶ niekonwencjonalnego systemu wag. Zacznijmy od tego, ¿e ocenia siê nie tylko tysi±c blogów i z pewno¶ci± ró¿nice oddzielaj±ce odleg³e pozycje bywaj± tam minimalne. Ale u góry ró¿nice s± ostrzejsze, jak to rzeczowo podkre¶lasz - wiele blogów pokazuje swoje statystyki i mo¿na z grubsza powi±zaæ pozycjê ze ¶redni± dzienn±. Zamkn±³bym dziób gdyby przerzuca³o pozycjê Antrima o 100 miejsc. O 500 - parukrotnie w ci±gu pó³ roku tam i tu, przy posiadaniu do¶æ sta³ego i solidnego poziomu codziennych wizyt - jest bardzo podejrzane. Wyra¼nie tu oddzielam sprawê pozycji Vierablu, która miewa przerwy w pisaniu. Ponadto, ¶rednich matematycznych jest do diab³a i trochê, jest nawet taki ogólny ich schemat (¶rednie Gini) i wyniki Stolarsky'ego dotycz±ce porównañ i rozszerzeñ - ale to wszystko jest porównywalne i przy niedu¿ych (parê tysiêcy elementów) próbkach nie mo¿e daæ tak ostrego przepermutowania.

Przy takich gawêdach zawsze jawi siê cieñ podejrzenia, ¿e krytyk broni w³asnej korzy¶ci. Uwierz, proszê, ¿e nie jest to moim przypadkiem. Mój ojciec za m³odu zauroczy³ siê Kiplingiem, wci±gn±³ w to matkê i w rodzinie (z powodu Kiplinga i genów) wszyscy byli Kotem, Który Chodzi Swoimi Drogami.
-
2007/10/15 23:06:05
Witaj, Marku. Nie odpowiadaj± Ci moje rozwa¿ania, ale nie ten schemat odrzucenia dzia³a u Ciebie? Na szczê¶cie dla mnie nie powiedzia³em „wszyscy nie zgadzaj±cy siê ze mn± podpadaj± pod ten opis”. Mo¿na na wiele zasadnych powodów odrzucaæ jab³ka, choæ to ¼ród³o witamin. Np. mog± cz³owiekowi nie smakowaæ. Ale nie s±dzê, by Twój ewentualny negatywny raport by³ podobny do zacytowanych czterech. Rozmawiasz ze mn± jak równy z równym i przedstawiasz swoje racje. Nie ma w Twoim wpisie osobistej agresji („idiotyczny wywód”), insynuacji („têpi studenci”), za³o¿enia ignorancji („ode¶lê go do encyklopedii, niech siê nauczy”). Dopuszczasz wymianê zdañ. No to powymieniajmy sobie.

My¶lisz, ¿e zera nie da siê pokazaæ. Ja my¶lê, ¿e dwa te¿ nie da siê pokazaæ. Ani psa. Ani u¶miechu. Ani rozwoju. Wszystkie te rzeczowniki s± pojêciami abstrakcyjnymi, czyli ka¿de z nich opisuje bardzo wiele zjawisk. „Doda Elektroda” da siê pokazaæ, jest jedna i ta sama dla obu nas i dla setki innych osób. Ale pomy¶l „pies”, ja te¿ go pomy¶lê (parê innych osób te¿), zapiszemy w plikach nasze opisy psa, porównamy i oka¿e siê, ¿e nic siê nie zgadza. Wiêc pies nie jest ¿adnym konkretem.

To samo z „dwa”, jeden widzi symbol ³aciñski, drugi rzymski, inny dwóch bli¼niaków. Nie ma jako¶ciowej ró¿nicy miêdzy abstrakcyjnymi pojêciami „pies”, „zero”, „budynek”. Zero nie jest ani lepszym ani gorszym pojêciem od pozosta³ych. K³opot, który dostrzegasz, nie dotyczy zera ale wciskania go do Twojego systemy wyobra¿eñ. Wiêc po co cierpieæ, zmieñ ten system. Odpadn± prehistoryczne wyobra¿enia kupieckie (mam - jestem winien) liczb dodatnich i ujemnych. Na przyk³ad, chodzisz po prostej. Pocz±tek drogi nazywasz 0. Krok w prawo nazywasz „plus jeden” (je¶li masz lewicowy ¶wiatopogl±d, poprzestawiaj w moim wywodzie plusy i minusy), krok w lewo – „minus jeden”. I zauwa¿ysz, ¿e wszystkie pozycje, gdzie stawiasz kroki, s± równie dobre, nic, ale to absolutnie nic nie odró¿nia -18, +5, 0...
-
2007/10/16 00:34:25
Tak jak Ty, nie potrafiê zrozumieæ logiki rankingu w Top 1000. Wiem, ze ranking Klechd szybuje do drugiej setki ilekroæ Blox wstawi moj blog na pierwsza stronê gazety, pó¼niej spada na sam dó³ chocia¿ frekwencja wizyt pozostaje ta sama. Przesta³em tam zagl±daæ bo to strata czasu i nie ma ¿adnego wp³ywu na moje blogowanie.
-
2007/10/16 22:21:18
Komentatorzy z Wykopu my¶lenie traktuj± instrumentalnie. Godz± siê z konieczno¶ci± u¿ywania tego „narzêdzia”, choæ wielu z nich wola³oby gotowe recepty. Koncept my¶lenia jako warto¶ci samej w sobie, czynno¶ci, która mo¿e sprawiaæ przyjemno¶æ, a mo¿e nawet czyniæ szczê¶liwym, wydaje im siê nie do pojêcia.
-
2007/10/17 01:12:10
Placowniku, ja wierzê w milcz±c± wiêkszo¶æ. Tylko nie wiem na jaki temat oni milcz±.
-
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/17 02:54:59
A ja nie mam takich problemów.
Nie piszê blogów.
Przestajê nawet pisaæ na listach-forach.
Rozumiem za to co pisze Andsol i co inni pisz± o tych zerach.
Wiechu.

-
2007/10/17 03:09:54
Ja tez sie waham, zazwyczaj tak miedzy 50 a 150 miejscem. Ale jestem w stanie prawie zawsze przewidziec, czy na koniec tygodnia spadne, czy wzrosne. Bo poza stalymi czytelnikami spory wplyw maja jednorazowe hity, typu zajawka na pierwszej stronie gazeta.pl, albo jakis popularny wykop.
Jeszcze lepiej to widac na przykladzie mojego drugiego bloga - Tierra Incognita. Jednego tygodnia w pierwszej setce (bo z zajawka na glownej stronie gazeta.pl), nastepnego - poza top1000.
-
2007/10/17 04:44:05
Wie¶ku, gdy pisa³em dla Makutryny, Twoje czytanie mia³o bardzo konkretny wp³yw na moje pisanie, czasami zbiera³em siê do kupy, ¿eby nie rozczarowaæ Ciebie, a sam sob± stanowi³e¶ od 5 do 10 procent czytelników. Nie dziwi mnie, ¿e mnie rozumiesz, bo staram siê pisaæ po polsku, ale zawsze fascynowa³o mnie, ¿e rozumiesz ten be³kot w njusowych grup, gdzie rozleniwione dzieci nie staraj± siê nawet pouk³adaæ s³owa w zdania.

@Tierralatina: no to u Ciebie ma wyt³umaczenie. Ale ¶ledzi³em trochê (tak¿e przy pomocy rozmowy poza-blogowej) oscylacje Antrima i tam nieco trudniej zrozumieæ zawik³ania. Co mi przypomina stare powiedzonko warszawskich adwokatów: gdy nikt nie rozumie o co chodzi, chodzi o pieni±dze.