|
Blog > Komentarze do wpisu
Tęsknota za nieistniejącym rządem
Na blogu Anuszki stoją trudne i ważne rozważania, ale niedziela, 16 września 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/09/16 15:07:53
Tu chyba działał inny mechanizm, ze Słoneczkiem jak o J... u Żydów, bije się czołem, ale nie wymawia się imienia.
2007/09/16 19:27:47
Nie no, nie chodzi o specjalistów od polityki. Chodzi o specjalistów od prawa i ekonomii. To minimum wystarczy. Może nawet wystarczy od samej ekonomii.
2007/09/16 20:19:04
Rozumiem, szanuję, nadal nie zgadzam się. Wydawanie pieniędzy podsuwa pytania czy” i jak”. Specjaliści są niezbędni w drugiej części, żeby w istocie wydać zgodnie z zamiarami. Ale żaden specjalista nie ustali zamiarów, to właśnie tu ma działać demokracja, a że tak mój w tym interes jak i dziewczyny z pięciu klasami podstawówki, uznaję (chętnie czy nie - to nie ma znaczenia), że mamy równe prawo do decydowania. Natomiast do szału doprowadza mnie myśl, że ustalone priorytety na poziomie jej rozumienia świata (powtarzam: godzę się z jej postawą, bo takich jak ona jest więcej a ja nie potrafiłem ich przekonać do innej decyzji) są obrócone do góry nogami, na
jakieś Świątynie Opatrzności czy Parady Prawości, tylko po to, żeby buca lubiono przy następnych wyborach.
Gość: sz, 80.54.177.6*
2007/09/17 11:07:33
masz racje z rozroznieniem "czy" i "jak", ale nie do konca. intencją "ciemnego ludu" jest "zeby nam bylo dobrze a sasiadowi zle". do tego nawet nie jest potrzebne glosowanie. a więc pytanie "czy" jest już od dawna rozstrzygnięte i wystarczyłby tylko fachowiec który potrafi "zrobić dobrze". problem w tym że większość pytań jakie stawia się ludowi w demokracji dotyczy właśnie "jak" a odpowiedzi są ze sobą sprzeczne.
2007/09/17 18:22:58
Nadmiar obrony moich uwag by był sprzeczny z moim przekonaniem, że nie ma teorii polityki, bo to by było upieraniem się przy teorii i to twierdząc, że moja lepsza. Więc dość spokojnie ustąpię pola mówiąc, że oczywiście rozróżnienia są nieprecyzyjne i płynne. A dobitność Twojego opisu woli ludu pociągająca, mam nadzieję, że też nie we wszystkich przypadkach słuszna :)
2007/09/17 21:43:54
A może jest tak, że aby w Vermont była demokracja to w Waszyngtonie musi jej być jakby mniej? Kongres stanowy, gdyby to tylko od niego zależało, wysłałby może swoich chłopców do Kanady, ale na pewno nie za ocean, gdzieś pod Słupsk. Nawet Kuba byłaby chyba zbyt daleko.
Nie będę się specjalnie upierał,że pod Słupskiem leży pierwsza linia obrony demokracji w Vermont, ale warto pamiętać tych co zostali na plażach Normandii i tych którzy wyzwalali Dachau. Szwajcarów w tym towarzystwie nie zaobserwowano. Pozdrawiam |
|
ale nazwiska Wielkiego Brata też nikt nie znał :-P prawdziwa demokracja!