|
Blog > Komentarze do wpisu
Oczarowanie
Czym można mnie natychmiast ująć? Czymkolwiek. Jestem podatny na timbre głosu (ale nie na nadmiar pewności w nim), na wdzięczne gesty (ale nie na wiercenie tyłkiem z pokazów mody), na żart (ale nie na brutalną drwinę), na spojrzenie (ale nie na takie błyśnięcie źrenic, które aktorki chyba ćwiczą na swoich studiach). Nieraz jeden tekst czynił mnie wiecznym wielbicielem pisarza. Tak było z Chestertonem z powodu opowiadań o księdzu Brownie. czwartek, 06 września 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/09/06 11:38:55
Nameste, D” jak durny tłumacz”. Jeśli he (octopus - juvenile deliquent) stał się nią (młodocianą przestępczynią), to robienie skrótu na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek” nie jest dobrym pomysłem. Zaraz poprawię w tekście. I przyszłego czytelnika zdziwi Twój komentarz. A jakie on miał niecne zamiary w kontaktach z ośmiornicą za pomocą kija to już nie wiem. Wyznaję, że je traktowałem widelcem.
2007/09/06 20:18:31
a ja od dawna uwielbiam ośmiornice. i to nie jeść, bo nawyki żywieniowe mam dosyć konserwatywne. swego czasu zafascynowana tymi stworzeniami chciałam studiować biologię. oko ośmiornicy - cud natury. chrzęstna osłonka na mózg przypominająca czaszkę u kręgowców. no i ten podwójny krwioobieg. ciekawe, jak to byłoby być ośmiornicą (ale nie na talerzu).
2007/09/06 20:42:06
No właśnie, oko bez ślepej plamki - czyli zrobione (versus zrobiło się”) lepiej niż nasze. Ale tylko nasze jest dowodem na Wielki Projekt Życia, bo drugi dowód ubija pierwszy a to niedobrze, trzeba by było ośmiornicy dać pierwszeństwo w Wielkim Projekcie. Albo założyć, że projektant rozdawał najlepsze modele komu popadło...
Mnie ciągnęło na orientalistykę a skończyłem na matematyce. Ale droga od ośmiornicy do języków jest jeszcze dziwniejsza :) |
|
"Pewnego dnia drażnił MD kijem."
Bo nie jestem pewien, czy szło o np. sprowokowanie MD [dlaczego D?] do "zafarbowania wody na ciemno", czy też J.L. po prostu lubił drażnić przestępczynie kijem.