(1906 – 1994)
¯ycie
Nie wiem
czego chc± ode mnie te drzewa
te dawne skrzy¿owania
by tak siê do mnie przywi±zaæ gdy na nie rzuci³em okiem.
Ach! Je¶li o dokumenty spytaj± tam po Drugiej Stronie,
a inne wspomnienia wa¿no¶æ strac±
bêdê móg³ im pokazaæ tylko lu¼ne folie z albumów podobizn:
tu g³adki kamieñ, tam koñ w bezruchu
czy
jaka¶
chmura zgubiona
zgubiona...
Mój Bo¿e, co za dziwny sposób, by snuæ liniê ¿ycia!
Kot
Kot podchodzi do drzwi pokoju gdzie piszê.
Przystaje... wahanie... zbli¿enie...
Wpatruje siê we mnie,
Wpatrujemy siê w siebie.
Oko w oko...
Prawie z przera¿eniem!
Jak dwa stworzenia bez prawa do g³osu i samotne
Ka¿de z nich ulepione przez innego Boga.
By³o sobie miejsce
By³o sobie miejsce gdzie Bóg jeszcze w nas wierzy³...
To prawda
¯e na mszê siê chodzi³o prawie tylko na flirty
ale to tak niewinnie
¿e by³o to rodzajem, po trosze odmiennym,
modlitwy
gdy proboszcz z ambony unosi³ siê w opêtaniu
przeciw grzechom wielgachnym.
Mój Bo¿e, to¿ i Diabe³ siê wstydzi³.
W koñcu, nie by³o siê w jakim¶ Babilonie...
To by³o, takie sobie, ma³e miasteczko,
mia³o swe ma³e na³ogi i swoje ma³e cnoty;
prawdziwy odpoczynek dla Anielskiej milicji
z ich ognistymi mieczami
– zakochaæ siê!
Teraz
to dawne miasteczko usnê³o na zawsze
pod swym kloszem b³êkitnym, w którym¶ z muzeów Nieba.
Statystyka
Dzieci,
Zreszt± bez wystrza³u,
i przez to rzecz siê stawa³a jeszcze okropniejsza,
umiera³y ³atwiej ni¿ Indianie w pó³nocnoamerykañskich filmach.
I kiedy siê pyta³o od niechcenia,
¿eby wykazaæ uprzejmo¶æ:
„Ile dzieci ma pani, kumo?”
kuma mówi³a tkliwie:
„Mam czwórkê dzieci i dziewiêæ anio³ków...”
Po kolei, ze zbiorków: Schowki czasu, Przygotowania do podró¿y,
Skrzynia strachów, Barwa niewidzialno¶ci.