S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Kariera na jednej nudzie

Przed piêciu laty przeczyta³em ze zdumieniem w Rp
(w dodatku Plus - Minus) dysputê na temat tolerancji,
zaczêt± artyku³em „Nieprzydatny klucz”. Dziwi³o mnie
to, ¿e niby powa¿ne pismo, a wda³o siê w drukowanie
tak g³êbokich nieprzemy¶leñ. Papka bez konsystencji,
ludzie z tytu³ami bawili siê s³owami, ale kosztem
czytelnika. Co gorsza, g³ówny tenor (z sopranowymi
kiksami) chwali³ siê, ¿e robi³ to ju¿ od dziesiêciu
lat i dobrze mu z tym by³o.

No, w istocie. Daleko zajecha³. Mam nadziejê, ¿e
szybko odjedzie, ale póki jest i gada, chcia³bym
zwróciæ uwagê na dwa teksty ze „Spojrzeñ” ju¿
z 1993 roku, które wieszczo i z³owieszczo mówi³y czym
ta papka papnie. Przepraszam, pachnie. Oto urywki
ze wstêpów artyku³ów dwóch krytyków:

Piatek, 10.12.1993 ISSN 1067-4020 nr 92

Jacek Walicki

"Spojrzenia" przedrukowa³y rozprawkê Ryszarda Legutki
"Tolerancja". Gdybym takie rozwa¿ania przeczyta³
w niedzielnym wydaniu mojej wioskowej gazety w dziale
"od Redakcji", to nie zwroci³bym specjalnej uwagi.
[...] Ale Ryszard Legutko zosta³ okre¶lony jako
filozof, i jego wypracowanie pojawi³o sie "Tygodniku
Powszechnym" [...] przeczyta³em uwa¿nie. I to nie
mniej ni¿ sze¶æ razy. Nie dlatego, ¿e to takie by³o
g³êbokie, ale dlatego ¿e mia³em du¿e trudno¶ci ze
znalezieniem jasno wyra¿onej my¶li przewodniej;
a g³ównie z oddzieleniem przekonañ autora
od sarkastycznej krytyki "nowej tolerancji". [...]

Jerzy Remigioni


Przeczyta³em artyku³ Ryszarda Legutki streszczony
w ostatnim (91) numerze "Spojrzeñ" z ciekawo¶ci±.
Siêgn±³em do starych numerów "Tygodnika
Powszechnego", w¶ród których znalaz³em nr 14
i przeczyta³em go jeszcze raz, tym razem w ca³o¶ci,
z niemniejsz±
ciekawo¶ci±, ale te¿ z uczuciem takim, jakie
siê ma nosz±c przyciasny ko³nierzyk do eleganckiej
koszuli. Niby bardzo ³adne i s³uszne, ale co¶ jest nie tak
i uwiera. Przeczyta³em wiêc po raz kolejny, tym razem
juz krytycznie i doszed³em do wniosku, ¿e Legutko
próbuje otumaniaæ ludzi swoj± erudycj± i g³adko¶ci±
pisania. [...]


Ca³o¶æ w archiwach „Spojrzeñ”.

I tak sobie my¶lê: mam nadziejê, ¿e ¿aden z dwóch
autorów nie wróci³ do Kraju. Bo ów filozof to dzi¶
ideolog rz±dz±cej Grupy. Wprawdzie nie wykaza³ siê
osobistym odchyleniem charakteru, co jest powszechne
w Grupie (s³owo „grupa” jest neutralne?
Nieobra¼liwe?
Nie zrobi± mi za to procesu? ¦wietnie) to jednak
Sprawiedliwy Obroñca Grupy, Minister M¶ciwo
ma do swej dyspozycji roboty do wywalania drzwi
o szóstej rano i przykro by by³o gdyby stare opinie
zmusza³y dzisiaj do instalowania nowych drzwi. A samo
pojawienie siê w tv z kajdankami nie kompensuje tego
zachodu. Wiêc lepiej im byæ na Zachodzie.

wtorek, 18 wrze¶nia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/09/19 01:12:42
Kiedy pytaja mnie we Francji, dlaczego wyjechalem, odpowiadam, ze ze wzgledu na klimat.
Nie spodziewalem sie, ze to sie tak skonczy. Bedac wzglednie mlodym konserwatysta (chwilami bardziej odjechanym niz ponizsi) w rzeczonych latach, nie spodziewalem sie, ze jedynym wkladem w zycie polityczne Polski Gowinow, Legutkow, Sosnowskich, Sobali bedzie danie malpom z Radia Maryja "intelektualnych" karabinow. Bralem to za koszty rodzacej sie mieszczanskosci. A to sie krotki wyklad etyki Hitlejugend dla konserwatywnych nieudacznikow okazal.
-
2007/09/19 01:40:39
Mam wielk±, wielk± nadziejê, ¿e kiedy¶ da siê poprawiæ Twoje sformu³owanie „¿e to siê tak skoñczy” na „¿e to a¿ tak g³êboko ugrzê¼nie”. Bo to przecie¿ nie koniec. Jeszcze nie zginê³a, Za komuny by³o gorzej i nieco siê wygrzebali¶my. Tyle, ¿e ka¿dy krok przy wychodzeniu na powierzchniê jest tak trudny...

Ale Twoja kolejna (bardzo cenna) uwaga podkre¶la, ¿e niebezpieczeñstwo istnieje i nie mo¿na go lekcewa¿yæ. Masz racjê, ¿e danie teoretycznego oparcia wrzaskliwym fanatykom mo¿e ich przeorganizowaæ nie do poznania. Gwa³towny dureñ plus teoria to bardzo gro¼na mieszanka.