S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Jeden razy jeden

Pod koniec podstawówki pewna pani stara³a siê wbiæ mi do g³owy, ¿e mno¿±c d³ugo¶ci boków prostok±ta dostaje siê jego powierzchniê. Robi³a to z obowi±zku, bo by³a moj± nauczycielk± matematyki.

Stara³a siê wyja¶niæ to jak najlepiej. Narysowany na tablicy prostok±t pociê³a na schludne kwadraciki. Wszystkie mia³y boki o tej samej d³ugo¶ci, któr± by³a jedna umowna jednostka. £atwo zgodzili¶my siê, ¿e je¶li w poziomie by³o obok siebie n tych kwadratów a w pionie, jeden nad drugim, m ich, to razem by³o n × m kwadratów. I wtedy rado¶nie obwie¶ci³a, ¿e poniewa¿ 1 × 1 = 1, to mogli¶my wywnioskowaæ, ¿e powierzchnia figury wynosi³a n × m × 1 czyli n × m.

(Nikomu z nas nie wpad³o do g³owy g³upie pytanie co robiæ je¶li dwa boki s± tak z³o¶liwie wybrane, ¿e nie da siê wybraæ dla nich wspólnie je mierz±cej jednostki.)

Z jakich¶ powodów nie podoba³o mi siê to przej¶cie i wysun±³em podejrzenie, ¿e pierwszy fakt nie mia³ ¿adnego zwi±zku z drugim. Zrobi³a co mog³a, by mnie przekonaæ do oczywisto¶ci mno¿enia 1 przez 1, ale upiera³em siê, ¿e choæ zupe³nie siê zgadza³em z obu faktami to tkwi³em w przekonaniu, ¿e jedno z drugim nic nie mia³o wspólnego. Po parukrotnym powtórzeniu naszych opinii obojgu nam pozosta³o prze¶wiadczenie, ¿e to drugie by³o zupe³nym idiot±. Potyczkê wygra³a ona, bo to ona wystawia³a stopnie.

Przypomnia³o mi siê to po latach – nie pamiêtam czy na wyk³adzie z teorii miary czy z topologii
ogólnejAle teraz od¶wie¿am historiê za ka¿dym razem gdy uczê czego¶, co tu nazywamy Geometria Quantitativa. To najlepsze miejsce, ¿eby studentom podsun±æ ten temat. Niestety w 8-semestralnym kursie nie maj± oni ani teorii miary ani topologii, ale chcia³bym, ¿eby wyrobili sobie opiniê na ten temat zanim zaczn± pracowaæ w której¶ ze szkó³ stanu Santa Catarina.  Wiêc dajê im takie æwiczenie: baw siê w mierzenie wszystkiego w zwyk³y sposób, u¿ywaj±c powszechnie znanych rozumowañ: dwa podobne trójk±ty mierz± wspólnie tyle co równoleg³obok z nich z³o¿ony, wieloboki rozbijamy na osobne trójk±ty itepe itede i mo¿na u¿ywaæ znane izometrie: przesuniêcia, obroty, odbicia i co siê z nich zlepi. Ale je¶li kwadrat ma bok mierz±cy jedn± jednostkê to przyjmujemy, ¿e  jego powierzchnia mierzy 5. No i pytanie: czy jest ryzyko, ¿e w takim ¶wiecie dojdziemy do jakiej¶ sprzeczno¶ci?

Wydaje siê, ¿e nie lubi± oni tego æwiczenia.


Od 7 lat ta historyjka le¿y na mojej witrynie, ale w innych jêzykach. Zawsze obiecywa³em sobie, ¿e wreszcie to prze³o¿ê na ten jêzyk, w którym nigdy nie robiê b³êdów z rodzajnikami. Choæ przyjaciel mawia, ¿e w portugalskim nie mam k³opotów z ilo¶ci± rodzajników, tylko czasami ustawiam je w nieoczekiwanych miejscach. Tak, po polsku nie mam te¿ k³opotów z trybem ³±cz±cym.

No wiêc blog przydaje siê do spe³niania danych sobie obietnic.

Aha, w jakim¶ miejscu, które rozdaje stopnie witrynom z matematyk± (przez demokratyczne g³osowanie u¿ytkowników) jestem na poziomie dwójki. Nie jest ¼le, bo najlepsi maj± trochê ponad trójkê. My¶lê, ¿e podniós³bym mój stopieñ gdybym na koñcu podawa³ zawsze
wszystkie rozwi±zania. Co¶ mi mówi, ¿e bêdê musia³ ¿yæ z dwójk±.

sobota, 22 wrze¶nia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: