Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Egzotyczny pogląd
Przyjechałem do Kraju, a był on bardzo odmienny od
kraju, z którego wyjechałem. Było bogactwo przedtem
niewyobrażalne, była bieda przedtem dobrze ukrywana.
Bardzo upodobnił się do Brazylii, favelas i novelas
stały się swojskie.

Ludzie o niewiele mnie pytali, bo głównie zarabiali.
A także narzekali. Ale czasem chcieli się dowiedzieć
jak mi się to podoba. Do głowy przychodziła mi tylko
jedna odpowiedź, cytowałem: „Jedyny postęp to rozwój
pojęć etycznych; cała reszta to nabywanie większej
ilości dóbr materialnych”
. Nie przypisywałem sobie
autorstwa (choć chciałbym, by to było moje), mówiłem:
José Saramago, Portugalczyk, pisarz.

Nikt ze znajomych o nim nie słyszał. Byłem mutantem.
Zostawiałem na uboczu informacje, że to mechanik,
komunista i ateista.

Wkrótce potem słyszeli. Dostał Nobla. Kto wie, może
i ten jego zwrot stał się znany. Jeśli tak było, była
to przelotna znajomość.
niedziela, 30 września 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/09/30 08:06:28
Mnie podoba się podejście Donny Leon, irlandzko-hiszpańsko-amerykańskiej mieszkanki Wenecji, autorki kryminałów, których akcja osadzona jest w tym /mokrym/ mieście. Opisując losy bardzo cennej tabakiery, będącej bodaj powodem zbrodni (ale szczegółów nie pamiętam), autorka którejś ze swoich postaci włożyła w usta stwierdzenie, iż w różnych okresach "tabakierka posiadała kolejno bardzo różnych «właścicieli»".

Własność jest przedziwną iluzją.

PS Portugalczykowi należy się poprawne nazwisko: Saramago.
-
2007/09/30 14:34:01
Właśnie, w szkole uczą konstrukcji z zaimkami dzierżawczymi, równie dobrze mogliby uczyć robienia luster z zupy „nic”.

Twoja uwaga zasługuje na mądrą odpowiedź - mam ją w formie wiersza (José Paulo Paes), za godzinkę lub za godzinisko spolszczę i wystawię go tu.

Co do pozanotarialnej odmiany nazwiska, dziękuję i strasznie przepraszam. (Już poprawiłem.) Koniec dnia nie jest życzliwy dla opuchniętego mózgu, ale nie mam innej pory na bloga. Chyba najlepsze by było naciskanie na pudełko „publikuj” z całodniowym opóźnieniem, ale skąd wziąć tyle cierpliwości?
-
2007/09/30 14:49:42
Ja z kolei nie miałem cierpliwości, żeby spróbować odnaleźć to zdanie Donny Leon. No bo nie wiem, przyjrzawszy się swojemu komentarzowi, czy jasna jest myśl, iż to rzeczy ("dobra materialne") obejmują w posiadanie swoich rzekomych właścicieli.

Chociaż, po prawdzie mówiąc, własność przestaje być iluzją, gdy oznacza władzę zniszczenia.
-
2007/09/30 15:15:03
Myśl jest przedstawiona w jasnym świetle, ale nie istnieją sformułowania idiotoodporne. Nawet coś tak oczywistego jak „nie zabijaj” nie dla wszystkich jest zrozumiałe.

O niszczeniu refleksja płodna, chyba można rozwinąć do eseju. No bo nie tak dawno temu, w czasach wcale nie pogańskich, nie było rwetesu gdy ktoś zabijał własne dzieci, kłopot z odszkodowaniem pojawiał się przy cudzych...