Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Złe przeczucia
Za parę godzin zobaczę moich nowych studentów.
Zaczyna się semestre 2007/2 czyli drugi tegoroczny
semestr. Mam nienajlepsze przeczucia. Wprawdzie
jego magnificencja ogłosił, że wszystko jest w stanie
zupełnej normalności, ale zupełna normalność, inna
niż stan prawie normalny, bardzo mnie niepokoi.
Przypominam sobie, że parę miesięcy temu stary
minister, któremu podlega lotnictwo, filmowany
na tle potwornego bałaganu z Guarulhos, lotniska
w São Paulo, twierdził, że wszystko jest w stanie
zupełnej normalności. A normalność na uniwerku jest
taka, że szef szwagra dzwonił do niego do domu, żeby
dowiedzieć się czy zamierza brać udział w strajku
czy jednak przyjdzie w poniedziałek do pracy. Na co
szwagier poprosił go, by zerknął do papierków, wśród
których leży półtoramiesięczne zwolnienie z powodu
zerwania ścięgna. Szef powiedział aha, i oczywiście
zwolnienia nie widział, bo może strajkujący oddział
wewnętrznej komunikacji papierka nie dostarczył,
a może strajkująca sekretarka wsadziła je do jakiejś
szuflady. I gdy szwagier zrywał sobie ścięgno nawet
nie wiedział, że miał sporo szczęścia, bo za cenę
lokalnego znieczulenia ma globalną obojętność na
to co się w jego laboratorium dzieje albo nie dzieje.

A uniwerek ma dwa związki zawodowe. Pracowników
technicznych (często mających wyższe wykształcenie
i niekiedy zarabiających lepiej niż ci, co uczą) oraz
dla professores czyli każdego dwunoga, który czasami
bierze kredę do ręki. I ten związek od professores
często ogłasza swoją jedność i spójność z uciskanym
ludem Kuby (przez amerykańskich imperialistów jest
on uciskany, needless to say) ale nie jest od tego, żeby
swoje własne strajki jakoś wiązać ze strajkami innego
związku. Kierownicza rola związku mogła by się jakoś
zagubić w kurzu. Więc nie ma strajku (czytaj: leżenia
bykiem) dla mnie, muszę orać i laborać. Ale studenci
nie będą mieli stołówki (reszta uniwerku jest jej
przylepką), biblioteki (co niektórzy idą tam także,
żeby studiować, choć to świetne miejsce do omawiania
zeszłodniowych seriali tv), informacji o salach
i rozkładach godzinowych oraz uniwersyteckich usług
sieciowych (Núcleo de Processamento de Dados wykazuje
zawsze czujność klasową i pierwsze wchodzi do strajku
wyciągając z kontaktów wtyczki do serwerów; dlatego
przed paru laty postawiłem na rejestrację własnej
domeny i niezależność od Słusznych i Zwycięskich
Ruchów Postępowych). Ale powinno być w miarę
czysto i drzwi będą otwarte, bo te usługi są - jak to
po polsku się nazywa, outsourcing? Nie, nie chodzi mi
o to, że przylatują Hindusi i sprzątają. Idzie o tzw.
terceirizaçãoutrzeciowienie. Uniwerek zrezygnował
ze sprzątaczki, która kosztowała 4 zarobki minimalne
(dwa i pół szły do niej, reszta z powrotem do państwa
pod różnymi pretekstami), teraz płaci za jej usługi
bardzo tajne sumy firmie mającej dobrze ukrywane
związki z różnymi dostojnikami, i z tych nieznanej
wartości pieniędzy 1 zarobek minimalny dociera do
nowej sprzątaczki. Czyżbym słyszał okrzyki „znamy,
znamy”? Ach, to przepraszam i już sobie idę. Śnić
będę o optymistycznych twarzach żądnych wiedzy. Ale
przeczuwam, że rzeczywistość będzie nieco odmienna.

Wolałbym uczyć słoniątka. Ach, przy okazji, czy mnie,
Maleństwa, słyszycie? Chyba spróbuję opowiedzieć
Wam któregoś dnia o liczbach zespolonych, bo to jest
dużo łatwiejsze niż te całe liczby rzeczywiste i to się
rysuje ale tego dzieciom się nie opowiada. Nie wiem
czemu. Może dlatego, że najpierw dzieci muszą
zobaczyć, jak świetnie z liczbami zespolonymi radzą
sobie te Uszatki.
poniedziałek, 06 sierpnia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/08/06 07:41:16
Gdzie nie spojrzeć, tam strajki. Myślę, ze największy smutek studentów wywoła brak stołówki i dostępu do sieci. Biblioteka to dużo mnniejszy problem;)
-
2007/08/06 07:51:51
Liczby zespolone w środku wakacji ? Wprawdzie ja temat swego czasu opanowałam całkiem nieźle, ale obawiam się, że przeciętnego zjadacza czytacza blogów możesz odstraszyć :)
-
2007/08/06 11:55:04
Słoń wiele zniesie.

Za 37 minut nastąpi godzina prawdy. Prewencyjne oj, oj ....
-
2007/08/06 13:11:39
Słoniku i Słoniątko lubią liczby. Zdecydowanie.
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/06 20:29:21
Ile było prawdy w tej godzinie ?
Wiechu.
-
2007/08/06 21:31:35
Radzę gestykulować na wykładach jak najwięcej. Naukowcy twierdzą,że to szczególnie pomaga w zrozumieniu liczb zespołowych przez etudiantes czy jak tam. Powodzenia i zero stresu.