Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Są techniki...

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej nie posuwa się?
Brak pieniędzy? To przez komuchów! Zaraz, komuchy,
komuchy... Oni kiedyś mieli dobry pomysł!


wspolny dom
sobota, 04 sierpnia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/08/04 07:46:05
Tak, pomysł całkiem dobry. Zresztą cos obiło mi się o uszy, że takie cegiełki są lub mają być.
Ale oczywiście każdy może wpłacić dowolną kwotę na konto.
-
2007/08/04 10:12:49
Tak pomysł zdecydowanie lepszy od odgórnego przekazania 40 mln PLN z budżetu państwa. Ciekawe ile by sie nazbierało??? Oczywiście pierwsze cegiełki powinni wykupić ci posłowie, którzy lekka ręką rozdysponowują nie kase z budżetu
-
2007/08/04 10:13:41
bez "nie" *
-
2007/08/04 11:32:53
40 baniek?
to nie może być lekka ręka (chyba że przelewem)
-
2007/08/04 11:49:44
Ale z budżetu było chyba "tylko" 20 milionów ?
-
2007/08/04 13:18:03
Urok pomysłu polegał na tym, że przychodziło się do kasy i odkrywało, że pensja była pomniejszona o indywidualny i radosny wkład na Dom, ale nie mam kogo zapytać czy tę przyjemność konsumowało się w jednej porcji czy w odcinkach. Nieco egzotyczna kolejność słów „Zjednocznoa Partia Klasy Robotniczej” datowałaby inicjatywę na przed PZPR-owe czasy... Ciekawe też, czy wolne zawody (nie w pełni wówczas wytępione) musiały taką cegiełkę wykupić.
-
2007/08/04 15:28:13
-
2007/08/04 15:33:03
20 mln było w 2006 , niby jeszcze nie dostali, ale pewnie jako nowo budowany "zabytek" dostaną.....
-
2007/08/04 16:40:03
@Hycuhycu: to i ja przejechałem się autostopem na Twojej lince i jestem bardzo zbudowany. Genialne pociągnięcie, przeznaczyć na to pieniądze z zadłużonego na 3 miliardy ZUS-u.To powiększy zadłużenie zaledwie o jeden procent, a jaki ruch przyniesie w krajowym budownictwie! I nie będziemy pytać czy Opatrzność odpłaci się Polakom, bo my to robimy z czystego serca, a nie dla geszeftu!

Przy okazji, ile by kosztowały prawa do retransmisji obrad Izby Gmin na użytek Sejmu? (Niestety ostatnio nie można liczyć na internetowe służby darmowych napisów, więc wydatek troszkę większy.)
Ktoś powinien pośłom pokaźać na czym polega debata parlamentarna...
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 18:13:05
Autor pisze:
"Urok pomysłu polegał na tym, że przychodziło się do kasy i odkrywało, że pensja była pomniejszona o indywidualny i radosny wkład na Dom, ale nie mam kogo zapytać czy tę przyjemność konsumowało się w jednej porcji czy w odcinkach...."
Tu Autor "spracował". Nie potrącano z pensji.

Wiechu.
-
2007/08/04 18:16:59
OK, moja pomyłka. Aczkolwiek nie zmienia to faktu.
Jestem wierzącą i praktykującą katoliczką i gdybym spotkała się z jakims apelem wśród wiernych uzasadniającym datek na ten ten cel - może bym i dała ? Na KUL daję. Ale te same pieniądze, które miałabym dać jako obywatelka i podatnik - już działają na mnie irytująco. Jeżeli mamy demokrację i równość wobec prawa - dlaczego nie dawać innym instytucjom i kościołom ?
-
2007/08/04 18:28:58
@Wiesiek: jak trzeba to odszczekam. Miałem wrażenie, że tak mi o tym Mama mówiła. A może odnosiła się do jakiejś innej „pożyczki”?

Potrafisz naprostować moje informacje i dorzucić coś na temat? Poszukiwania w Sieci nie doprowadziły mnie do niczego.
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 18:56:53
Te cegiełki na budowę DOMU mieli obowiązek, tak to już był jakiś obowiązek wynikający z przynależności, kupować członkowie nowej, zjednoczonej już partii, PZPR. Stosowna uchwała o budowie została podjęta na Zjeździe zjednoczeniowym w grudniu 1948 roku.

Na tzw. paskach, czyli rozliczeniach należności do wypłaty były wszystkie pozycje. Np SFOS, podatek od zarobków, bo taki był potrącany ( z bykowym łącznie). Ale wszelakie składki, np związkowe, i też zdobrowolną przynależnością, były regulowane przez wykup znaczków wklejanych do legitymacji.

Wiechu.
Nie słyszałem, nie widziałem takiej pozycji na tychże. Ojciec nigdy nie wspominał o takich potrąceniach. Na moich paskach, a te otrzymywałem od połowy 1952 roku, takiej pozycji nie było.

Tak na marginesie, wartość tej cegiełki pokazanej na fotografii 100 zł, to równowartość 10/11 kg cukru. Były i o większym nominale. Ale wszystkie drukowane przed wymianą pieniędzy w ostatnia niedzielę października 1950 roku.
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 19:25:39
Tu za:
www.cbf.com.pl/index.php/pl/tajemnice_historii/poczatki

"Gmach wzniesiono w latach 1948-1952 ze składek - cegiełek rozprowadzanych wśród całego społeczeństwa. Wykup cegiełek nie zawsze odbywał się w sposób dobrowolny."

I to nie zawsze, to już zależało od lokalnego sekretarza.
Pewnie nie tyle straszono zsyłką, co etykietą wroga ludu. Ta zaś mogła być pamiętana przez kilka lat.
Ale jak, nie zawsze, to nie dotyczyło to wszystkich.

Wiechu.
-
2007/08/04 19:35:08
Dzięki, Wieśku. Nie wiem co mogli powiedzieć mojemu Ojcu, by go skłonic do zakupu cegiełki, może apelowali do solidarności byłych więźniów Gułag-u?
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 19:53:41
Mogli zapytać: " No to co, nie kupujesz pan? To jesteś pan wrogiem ludu?"
Odpowiedź "negatywna" na pierwsze pytanie nie watra była kilograma cukru.
Mogli zapytać i tak: "To co nie kupujcie bo się wam władza ludowa nie podoba?"
Dla świętego spokoju kupowano.
A pytający wtedy nie tyle byli marksistami ale zawistnymi, prymitywnymi, chytreńkimi koniunkturalistami, choć pewnie nie znali tego słowa. Bo zawszeć to "naszych ludzi" inni "nasi" traktowali ulgowo, lepiej, nawet przy przydziałach czy obowiązkach.
Taki to był czas.
Czytałeś "Pamiętniki włościanina" ?
Pół wieku temu było podobnie.
Wiechu.
-
2007/08/04 21:05:19
I wtedy powstało powiedzenie "Kup Pan cegłę" hehe
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 21:17:03
Ne, ne. Te propozycje składano ćwokom na winklach wychynując z za winkla i po zmroku, wtedy jak "odbudowywano" Stolicę.
Wtedy też powstało pojęcie "gruzinka".
( małą literą pisana).

Wiechu.
-
2007/08/04 23:31:26
Wieśku, 1) myślisz o 100 zł czy o 1.000 zł? Bo na artystycznym malunku stoi jeden tysiąc. Co mnie prowadzi do łatwego dziś do realizacji pomysłu „ruchomego zera” - w takich zobowiązaniach jedno z zer ma pewną autonomię i pojawia się albo nie. 2) Nie czytałem „Pamiętników włościanina” i z niczym ich nie kojarzę. A z czym powinienem? 3) Gruzinka? Co to by mogło być? Standardowe wyposażenie Junaka
ze Służby Pracy w formie gazrurki?
-
Gość: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/04 23:42:28
Były te cegiełki po 50, 100 i więcej zetów.
"Pamiętniki włościanina", to pamietniki wieloletniego wójta gminy Dzików bezposrednio przylegającej do Tarnobrzega.
Obejmują lata przed i po I-szej WŚ.

Gruzinka, to ta co dawała w gruzach. Cena ponoć była przystępna, ale ryzyko leczenia wysokie.

Dla zainteresowanych lineczka do "Pamiętników" www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html
Wiechu.