|
Blog > Komentarze do wpisu
Nożyczkowa matematyka
Przed dwoma miesiącami pismo zajmujące się uczciwym uczeniem matematyki (Mathematics Magazine) pokazało jak hiszpański matematyk Ángel Plaza rozcina trójkąt na 6 trójkątów równoramiennych. A wszystko sprowadza się do małego rysunku i wpis skończyłby się 8 cm stąd i szkoda by było gdyby się skończyło na wzruszeniu ramionami, że niby co z tego, więc zacznę prawie dwieście lat wcześniej. W ten sposób może uda mi się pokazać jak często coś przenosi się w matematyce z tematyki badawczej do rozrywki, wraca jako pytanie godne uwagi badaczy, znowu idzie do rozrywek, a tak czy inaczej może zaciekawić laików i przydać się w uczeniu matematyki. Jak to dokładnie było z twierdzeniem Bolyai-Gerwiena (to były dwie bardzo osobne osoby, ale często po jakimś czasie staje się to dla nas obojętne) nie wiemy, ale wydaje się prawdopodobna wersja, że to Wallace je udowodnił w 1807 roku. No ale umówmy się, że Farkas Bolyai zadał takie pytanie: jeśli mam dwie figury w formie wieloboków, które tyle samo mierzą, czy mogę pociąć jedną tak, żeby z niej złożyć drugą? a w roku 1833 P.Gerwien odpowiedział „tak”. (Nie wiem kiedy i gdzie Bolyai zadał to pytanie, nie wiem też czemu Gerwien w takie wpadł zapomnienie, że przypuszczają dzisiaj, że imię „P.” należy rozszyfrować jako „Karl Ludwig”, generał. Nie żartuję.) Chodzi, rzecz jasna, o pocięcie na skończoną ilość kawałków. Cięcie na nieskończoną ilość ma dużo sensu, na przykład dawny paradoks Zenona Grecy mogliby rozwiązać takim pocięciem kwadratu na nieskończenie wiele trójkątów: Nie, z nieskończonością źle oni sobie radzili. Twierdzenie o skończonej ilości cięć, nazywane przez Anglików twierdzeniem Wallace'a-Bolyai-Gerwiena, stało się znowu ciekawe gdy w roku 1900 David Hilbert zadał analogiczne pytanie o bryłach wielościennych. Już po roku jego uczeń, Max Dehn, pokazał, że tu nie ma analogii i takie podziały na kawałki mogą nie udać się. Wtedy pojawił się zaskakujący podział trójkąta równobocznego czyniący z niego kwadrat. Tak, ludzie już od 70 lat wiedzieli, że to jest możliwe, ale ten podział był bardzo prosty i z zawiasami (tniemy wzdłuż zielonych linii, w czerwonych punktach umieszczamy zawiasy): Wymyślił to słynny twórca zagadek i gier logicznych, Henry Dudeney. Łatwo to zmontować jako zabawkę: Powyższe zdjęcie chlubi się bylejakością wykonania modelu. Chodzi o przekazanie nienowoczesnego przesłania: zapomnij czasami o appletach, java itp, weź karton, spinacze (lub klej), kawałek sznurka i szczęśliwej jazdy. Z pewnością część szczęścia polega na sporej mierze niezależności i gdy odkryjesz, że możesz sobie poradzić z materiałami, które kosztują parę groszy, spojrzysz na swój komputer w nowy sposób a on nie zniesie twojego godnego spojrzenia i mrugnie. Twierdzenie Bolyai-Gerwiena odżyło w roku 1951, gdy dwóch szwajcarskich matematyków je „ulepszyło”. Ładnie i prosto o tym opowiada Włodzimierz Bołtiański, ale jego książki (Vladimir Boltianskij, Ravnovelikie i ravnosostavlennye figury) chyba nie przetłumaczono na polski. Słoń a sprawa polska? Jest, jest, i to w wyśmienitym wydaniu. Wynik Dehna prowadzi do słynnego paradoksu Banacha-Tarskiego. Tu też idzie o dwie całkiem osobne osoby. Stefan Banach i Alfred Tarski. Dzieląc kulę na skończoną ilość części i klejąc je można dostać dwie nowe kule, będące wiernymi kopiami kuli wyjściowej. Ich twierdzenia dowodzi się dla przypadku kul, nie dla bochenków chleba. Różne były podziały wieloboków, ale jeden z nich stał się tak sławny jak przykład Dudeney'a. W roku 1961 Harry Lindgreen pokazał w piśmie „Scientific American” jak w prosty sposób zrobić niby-tangram, który raz składa się w kwadrat, a raz w sześciobok foremny (który tak się kojarzy misiom z miodem jak pięciokąt foremny ... a, zostawmy to na boku): Alicja z Krakowa mówi mi, że kiedyś kupiła synowi taką zabawkę wyciętą z drzewa. Robię reklamę taniej matematyki, zachęcam do wydrukowania tego szkicu, przylepienia go na grubą tekturę i wykonanie samemu edukacyjnej zabawki. Pomysł (intelektualny, zgoda?) jest jeszcze świeży, ale nie ma tu kopyrajtów, w świecie niehumanistów panują zdrowsze obyczaje. No i dzieli nas już tylko 46 lat od obecnego roku. Oto co proponuje Ángel Plaza: Pomysł jest prosty, tak prosty, że każdy może zadać sobie pytanie: czemu to ja tego nie wymyśliłem? Więc zachęcam do innych, prostych, ale jeszcze nie znanych matematycznych odkryć. Choćby i trójkąty: ile to jeszcze ciekawych rzeczy można o nich powiedzieć... niedziela, 26 sierpnia 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/08/26 12:05:57
@J.Podgórski: najmocniej przepraszam. To jest koszt myślenia po portugalsku i pisania po polsku. Dzięki za poprawkę, którą natychmiast nanoszę do tekstu.
@Uparta_Czarownica: umiesz pisać, to rysować też możesz. A rysowanie kółek i linii wprowadza w dobry humor, rozwija długie mięśnie i obniża zły cholesterol. 2007/08/26 19:06:21
jakbyś mi to jeszcze mówił po portugalsku szeptem do ucha... normalnie czary... choć nie obiecuję że zrozumiałabym ;)
2007/08/26 19:31:59
Niko, wyobraź sobie taką sytuację. Dzień pierwszy: w tv Big Brother, w komputerze pasjans, na biurku tangram. Z rozpaczy bawisz się tangramem. Dzień drugi: w tv Big Sister, w komputerze wymiatacz min, na biurku niesprzątnięty tangram, z braku opcji wracasz do niego. Dzień trzeci: w tv
Morda gada bez kropek, w komputerze "ta kopia nie jest zarejestrowana", na biurku cyrkiel i ekierka, zaczynasz wymyślać własny tangram. ... Siódmy dzień, w tv Morda II gada bez intonacji, w telefonie cisza (on nie zadzwonił), na biurku pierwsza redakcja Twojego pierwszego twierdzenia o szeregach Fouriera. 2007/08/26 19:42:25
Nooo, mocny ten /background/, zwłaszcza wstrząsnęły mną dwie Mordy (jedna bez kropek, druga bez intonacji; obie bez przerwy [esp. gdy się potraktuje jako fenomena Bytu Łącznego, Mordziastego]). Andsolu, bywasz jak Jourdain a rebours.
2007/08/26 20:35:34
Faktycznie - działanie profilaktyczne, jak byk:) To ja rysować mogę, bylebym nie musiała szukać w tym sensu;)
2007/08/26 20:48:51
@Daria: take care of pastimes, future meanings will take care of themselves (autor nieznany, czyli andsol).
@Nameste: stanowczo zasługujesz na armaniak, następne działania przyniosą Ci dereniówkę (mój przyjaciel w Minden wyrabia).
Gość: placownik, aack145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/26 21:13:59
ilib.mccme.ru/
Prawdziwa gratka dla wszystkich rosyjskojęzycznych, zawodowych i amatorskich uprawiaczy matematyki. Pozdrawiam
Gość: Wiechu., dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/26 21:29:55
@placownik.
Dzięki jak nie wiem co. Fajności! Język się też poćwiczy. Wiechu. dyletant-uprawiacz. 2007/08/26 21:46:11
@Placownik: piękna linka, w istocie. A kto po rosyjsku nie lubi, może sobie (np. książki Jagłoma) kupować po angielsku, po 20$ plus przesyłka :)
Szkoda, że Kvant skończył się. Czy to nie z powodu przeniesienia się części redaktorów do USA? 2007/08/26 21:56:29
@Placownik: A może wiesz jak zdobyć "Mathematische Miniaturen" Dörriego (w końcu, też wrocławianin) bez pozbywania się 93 euro za offset?
2007/08/27 12:14:11
Przekonałeś mnie Andrzejku :) muszę to tak zorganizować jak wrócę do domu, znajdę z łatwością i BB, i Mordę i niezarejestrowaną wersję - co do reszty będę dzwonić do Ciebie :)
2007/08/27 17:16:50
Dla przyjaznych dusz, na skype'ie: andsol-br . Dla nieprzyjaznych: MordaIII :)
2007/08/27 17:39:31
Aaaa czyli zależy jak wybiorę tak odbierzesz ;) no wiesz... brzmi to tak kusząco że jak wrócę do domu skorzystam ;D
2007/08/28 12:48:16
No, jeśli tak, to raczej: Moja Klapa, bo
myślałem, że uda się pokazać oczywistość obrazka. I idąc ubitym szlakiem (rysowanie dwusiecznych kąta czyli linii prostych dzielących kąt na pół; kółka ze środkiem w miejscu spotkania dwusiecznych; pokazanie, że zielonkawe” trójkąty mają dwa równe boki) to się staje oczywiste, ale także usypiające, bo kojarzy się ze szkolną papką. Mam zawsze nadzieję, że przeskoczywszy ten etap (kto zechce, sam do tego wróci) da się pokazać, że cała zabawa jest ciekawa. Więc chciało by się atrakcyjności, a wychodzi szacunek :( Chlip, chlip... 2007/08/28 12:52:50
Ale przeciez szacunek nie wyklucza atrakcyjnosci. Czarna Magia bywa fascynujaca! :)
|
|
Pozdrawiam