|
Blog > Komentarze do wpisu
M³odzieñcze dziwactwa
W sieciowej rozmowie przyjaciel opowiada³, ¿e na jego poniedzia³ek, 20 sierpnia 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: HaeS, evt204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/21 12:33:35
Jako matematyk (absolwent kierunku i pasjonat zarazem) przyznaæ muszê - ¦wietny tekst!
2007/08/21 13:38:07
jako niematematyk
musze przyznac ze choc z cyferkami nigdy nie mialem klopotu i bawilo mnie np prawdopodobienstwo czy rozwiazywanie zadan na maturze. to dopiero kilka lat potem odkrylem ze matematyka to taki odrebny swiat w ktorym pelno opowiesci niespodzianek przygod. teraz potrafie godzinami siedziec nad arkuszem excelowym i zachwycac sie np fantazyjnymi ksztaltami ktore sie potrafia czarowac z prostych wzorow. gdyby ktos potrafil mi te czary pokazac 20 lat temu to dzisiaj wiedzialbym 10x wiecej i moze moje zycie potoczyloby sie zupelnie inaczej. 2007/08/21 14:22:43
ja tez z matematyka troche na bakier zawsze bylam. czytalam kiedys taka ksiazke, chyba po polsku to ma tytul ostatnia teoria fermata (wybacz jesli cos przekrecam, jestem laikiem). pamietam ze gdzies w polowie dopadl mnie prawdziwy lek egzystencjalny. ze istnieje caly odrebny swiat,rzeczywistosc rzadzaca sie swoimi prawami. niestety moj zachwyt polaczony z przerazeniem nie zaowocowal zadna matematyczna definicja w moim wykonaniu.
2007/08/21 15:00:01
juz sie poprawiam, to "ostatnie twierdzenie fermata". wstyd - przekalkowalam niezrecznie z angielskiego "theorem".
2007/08/22 16:37:00
@Siostra: gdyby¶ wiedzia³a ile nieistniej±cych polskich s³ów muszê wyrzucaæ z moich tekstów, nie przejmowa³aby¶ siê poprawkami w komentarzach. Ciekawe, ju¿ Joasia Winter mówi³a, ¿e zdo³a³a zg³êbiæ ksi±¿kê o tym tytule - nie jest jasne, czy tê sam± co Ty, po wyczynie Wilesa pojawi³o siê ich kilka, Edwardsa, Paulo Ribenboima (zreszt± Brazylijczyka, który pracowa³ w Kanadzie).
A temat jest bardzo nieprawdopodobny jako magnes do matematyki, bo zupe³nie oderwany od u¿ytków, nie³atwy i niezbyt nadaj±cy siê do wizualizacji. Ale jak jest w ¶rodku chêæ, wszystko da siê zrobiæ. Uwagi o lêku ¶wietnie rozumiem, kto nigdy nie wystraszy³ siê nieskoñczono¶ci nie powinien ogl±daæ nieba noc±, bo niczego tam nie zobaczy. A definicje przychodz± nie z lêku a z zabawy. Zacznij od wprawek z definiowanie (wielu znaczeñ) s³owa ¶wiêty”. Albo (trudne æwiczenie) nawet” :) Widzia³em gdzie¶ anglojêzyczn± witrynê, gdzi zapraszaj± do zabawy na odwyrtkê”: daj± pojêcie (powiedzmy: zdziwienie na widok ojca z brod± zrobion± z piany przy goleniu) i ka¿± wymy¶leæ s³owo do tego. 2007/08/22 16:46:20
@Glomek: bingo, komputer pozwala na takie zabawy, ¿e Euler i Gauss umarliby z zazdro¶ci. Testowanie zabawnych pomys³ów numerycznych (program pari-gp jest ³atwy do opanowania), wpychanie do programu gnuplot wymy¶lnych wzorków i odkrywanie jak dziwne krzywe im odpowiadaj±, itp...
O Excelu nie my¶la³em bo go nie umiem (rachunki tabelkowe liczê w programem awk), chêtnie zobaczê ciekawe przyk³ady. @HaeS: dziêki za moralne poparcie, najrzadziej przychodzi ono w³a¶nie od matematyków. Ciekawe dlaczego, czy¿by dlatego, ¿e za nieszczê¶cia w nauczaniu matematyki nie winiê natury ludzkiej a pewn± grupê zawodow±?? 2007/08/22 21:24:26
Ju¿ sprawdzi³am dok³adny tytu³, wczoraj pisa³am z doskoku z pracy i nie mia³am czasu (tak, zdarza mi siê pracowaæ, choæ nieczêsto). To "Fermat's Last Theorem" Simona Singha. A w³asnymi kalkami jêzykowymi siê katujê, bo jestem t³umaczk±, wiêc mog³abym i w ¿yciu prywatnym dbaæ o dobr± polszczyznê. I z racji tych jêzykowych upodobañ my¶lê, ¿e powa¿nie zajmê siê dzi¶ wieczorem wymy¶laniem definicji s³owa "nawet".
2007/08/22 21:33:25
Jak Ci wyjdzie co¶ dobrego to powiedz, bo sam bym chcia³ wiedzieæ co te cholerne s³ówko znaczy :)
2007/08/23 23:32:07
Podam jeszcze dwa linki:
www.musicoftheprimes.com/thebook.htm www.musicoftheprimes.com/ Niewykluczone, ze i strona i ksiazka sa tego samego autora, co film, ktory ogladalam. 2007/08/24 02:07:04
@Vierablu: Piêkne dziêki za linkê, starannie dopracowana witryna z niebanaln± stron± graficzn±... Wnêtrze jest scentrowane na powi±zaniach z kryptografi±, lokomotyw± kursów z USA przyci±gaj±cych studentów "liberal arts" do matematyki. To chyba rozs±dny pomys³, by skupiæ siê na jednej ale atrakcyjnej ¶cie¿ce; kto raz prze³amie obawy i przes±dy, ³atwiej dopu¶ci do siebie my¶l o zagl±dniêciu na odmienne trasy...
Ciekawe, ¿e w powi±zaniach z TV nie wspominaj± rodziny Simpsons, wydaje siê, ¿e jest sporo w Sieci o ¿arcikach i aluzjach matematycznych wstawionych w serial przez autorów z solidn± matematyczn± baz±. Ale mo¿e ta witryna, któr± odnalaz³a¶, jest bardzo m³oda? 2007/08/30 14:13:22
|
|