S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Autentyk, niestety

Anka jest... no, wszystkim, czego mo¿e sobie ¿yczyæ
m³oda kobieta. £adna, zgrabna, my¶l±ca, wra¿liwa.
I ma g³os. I by³a przed paru laty w maturalnej klasie
gdy zapisa³a siê na konkurs piosenki.

Ale by³o to w momencie, gdy rozpêtywano irack±
histeriê.

No i co,
- powie kto¶ - gdzie Krym, gdzie Rzym? Te¿
tak my¶lê, ale to nie ja by³em w jury.

Gdy us³yszano, ¿e zamierza za¶piewaæ J.Tuwima „Do
prostego cz³owieka”, w jury poszeptano, poszmerano,
i wykrztuszono: „Irak. Nie, to nie mo¿e pój¶æ”.

Anka by³a przygotowana na ró¿ne ewentualno¶ci, wiêc
przedstawi³a inn± propozycjê: Bu³ata Okud¿awy „Trzy
mi³o¶ci”
. Tam te¿ potrafi³a powiedzieæ co chcia³a.
By³o jasne, ¿e zwrot „winien bêdê ja, winien bêdziesz
ty”
nie by³by kierowany do Chiñczyków. A gazety
polskie, od szeregowych dziennikarzy do niezale¿nego
Leszka Ko³akowskiego, wpisywa³y Kraj na pomocnika
tworzonej amerykañskiej inwazyjnej fali.

Us³yszawszy jaka jest druga opcja Anki, ozdabiaj±cy
jury znany wroc³awski aktor skrzywi³ siê i wrzuci³
kwestiê, któr± historia sztuk scenicznych powinna
utrzymaæ w swoich anna³ach:

„Co ty, dziecko, masz jaki¶ problem z wojn±?”

Anka nie by³a dzieckiem i spyta³a:

„A co, nie widzi pan ¿adnego problemu?”

Na to us³ysza³a, ¿e gdyby by³a staruszk± z jednym
zêbem, która prze¿y³a dwie wojny, to mo¿e by uwierzy³
w to, co ¶piewa, ale w jej przypadku, to zabrzmia³o
bardzo nieszczerze.

Mo¿na uznaæ, ¿e historia zakoñczy³a siê szczê¶liwie,
bo po pierwsze Ance g³osu nie odebra³o, po drugie nie
nabra³a obrzydzenia do mê¿czyzn z g³adkimi twarzami,
po trzecie dosta³a drug± nagrodê. A po czwarte (co za
charakter) dosta³a j± za piosenkê skomponowan± przez
Z. Preisnera do wiersza Cz. Mi³osza „Do polityka”.

Nieuczciwie by by³o gdybym mia³ gotowy wpis ca³kiem
za darmo, bez wysi³ku, przekazawszy jedynie przebieg
wydarzeñ sprzed paru lat. Wiêc choæ niewiele jest tu
do komentowania, wydobêdê z siebie komentarz:

Kochani rodacy, czêsto mnie strasz± inwazj± moherów,
przesiedleñcami, chc±cymi zasiedliæ siê na mojej
odwiecznej Marchii Brandenburskiej, oraz Rosjanami,
krórzy uziemni± samochód mojego szwagra, bo Polsce
nie sprzedadz± ropy. A ja mam du¿o powa¿niejsze
zmartwienie. My¶lê ja sobie: ziemia wspania³a, nikt
w sianiu siê nie oci±ga, jajniki pierwszej klasy,
a tu wyrastaj± takie zbuki...

niedziela, 05 sierpnia 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/08/05 06:55:13
Dyspozycyjno¶æ wobec oczekiwañ aktualnej w³adzy to cecha jednak bardzo powszechna. Ostatnio w ogóle jako¶ siê nasila.
Jednym s³owem - poprawno¶æ polityczna w zgodzie z lini± partii.
-
Go¶æ: , dvg78.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/05 13:11:19
Zebranie OOP PZPR. Koniec lat 80-tych.
W trakcie dyskutowania o zadaniach Partii pada wniosek z sali, imienny, wiadomo kto go zg³asza.
" Tê pariê nale¿y rozwi±zaæ kwadrans przed pó³noc± i z³o¿yæ now± w kwadrans po pó³nocy ale z innymi lud¼mi, uczciwymi".

Nikomu nie opad³a szczêka. Nikomu w³os z g³owy nie spad³.
Autentyczno¶æ sytuacji gwarantujê.

Wiechu.
-
2007/08/05 14:07:43
@Marzatela: w „Smoku” Eugeniusza Szwarca (chyba czas na ponowne go przeczytanie, skoro drugi raz ostatnio go cytujê) jest krótka a wymowna wymiana zdañ z takim „dyspozycyjnym”, oskar¿onym o brzydkie czyny. On broni siê: „nas wszystkich tak uczono” i s³yszy: „ale kto ci kaza³ byæ prymusem w twojej klasie?”

@Wiesiek: chyba na pocz±tku uniwerku wpad³ mi do rêki s³ownik wyrazów obcych Arcta sprzed WWII i w¶ród wielu s³ówek daj±cych do my¶lenia by³a definicja brzmi±ca mniej wiêcej tak: „partyjny - dbaj±cy o interes partii czyli fakcji, a nie o dobro ogó³u”. To by³ pocz±tek. Ci±g dalszy zmusza mnie do przekonania, ¿e sam mechanizm jakiejkolwiek partii to selekcja negatywna, ¿e niech sobie robi± grê w partiê jak siê znudzi kanasta czy Monopoly, ale gracze nie powinni mieæ dostêpu do technicznych stanowisk na jakimkolwiek poziomie administrowania krajem (czytaj z amerykañska: w rz±dzie).
-
2007/08/06 07:48:51
Trafny komentarz :)