Wszystko ma swój koniec. Znajomo¶æ zaczê³a siê gdy
Pawe³ Zalewski wyci±gn±³ go spod Okr±g³ego Sto³u
i Lech Kaczyñski nigdy mu tego nie zapomnia³.
Ostatnio znalaz³ stary weksel, który pozwoli³ na
zakoñczenie znajomo¶ci. Stoi tam jasno, ¿e przy
wjazdowej bramie do posesji pos³a nie mog± staæ inne
ni¿ wiadome krasnale. No i pose³ postawi³ w ogródku
figurynkê Frolltygi zbyt blisko kupy kompostu.
Poznaj±cy ¶wiat Jaros³aw premier Kaczyñski odkry³,
¿e Niemcy „je¶li idzie o restauracje i bary, s± bardzo
podobne do Polski, ale ludzie mówi± tam g³o¶niej”.
Wywraca tu on bary ogonem: to prawda, ¿e po odej¶ciu
od komunizmu polskie restauracje zarzuci³y sw± misjê
propagowania godzinnych medytacji i zaczê³y karmiæ
swych go¶ci, czyli robiæ co¶, co niemieckie czyni³y
od Karola Wielkiego, rówie¶nika Myszy Popielowej. Ale
z g³o¶nym mówieniem, jest to nieporozumienie. Niemcy
my¶l±, ¿e Jaros³aw premier Kaczyñski jest g³uchy, a on
po prostu jest w niemieckim niemy.
Wyja¶niona tajemnica konwoju TIR-ów z Helu do Belgii.
Dostarczano do ogrodu polskiej ambasady w Brukseli
piasku na 20-metrowy Polski Szczyt. Bêdzie on obsiany
kaczeñcami i pierwiastkami. Rozwa¿a siê zwieñczenie
szczytu figurynk± Anny Fotygi.
Model szczê¶cia, jak je widzi PiSujka: spotyka siê
22 graczy, dwóch trenerów, trzech sêdziów. Podnosi
siê jeden z prawoskrzyd³owych i oznajmia: „stop. Nikt
tu nic graæ przez dwa lata nie bêdzie”. To jest si³a!
Polskie Radio zamierza zakoñczyæ emisjê „Matysiaków”.
Kancelaria powiadamia, ¿e Lech prezydent Kaczyñski
bêdzie informowany o sprawach polskich za pomoc±
wycinków prasowych. Naczy tych obiektywnych.
Dziennikarze mog± odetchn±æ, bibliotekarki
odkry³y, ¿e w ci±gu nastêpnej konferencji prasowej
Roman minister Giertych bêdzie odpytywa³ z klasyka
Marii Konopnickiej pod tytu³em „Szkolne przygody
Pimpusia Sade³ko”. ¦ci±gi sieciowe podaj± imiona
postaci z poematu: Filu¶, Kizia-Mizia, Sofinetka.
S³u¿by medyczne prezydencji wyja¶niaj±, ¿e wziêcie
pielêgniarek za szatanów to iluzja optyczna zwi±zana
z nadmiernym oddaleniem. Po prostu premier wzlecia³
za wysoko.
Re¿yser Mel Gibson jest w sporym k³opocie. Szczodra
oferta Henryka pra³ata Jankowskiego, ¿e mo¿e zagraæ
siebie samego, pozostawia nieutulon± do bólu lukê
w obsadzie roli Pana Boga.