S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Co do racji
Najrozs±dniej by by³o pa¶æ, odespaæ siê i jutro  gadaæ. Próba przemy¶lenia przynios³aby parê refleksji ale ja je chromolê. Pojadê technik± zwan± ³atwizn±, znan± te¿ jako tok mo¶ci, co jest skrótow± wersj± potoku pod¶wiadomo¶ci, ale nie mam zdrowia na tak wyrafinowane i wypracowane formy literackie jak pe³en potok pod¶wiadomo¶ci.

I chcê mieæ to za sob± bo jak zostawiê na jutro to siê rozlezie do sagi a nie mam czasu. Co jest okropnie bzdurnym gadaniem. Wacek mi kiedy¶ u¶wiadomi³, ¿e ka¿dy ma 24 godziny na dobê i kiedy pitoli, ¿e nie ma czasu, w istocie chce powiedzieæ, ¿e ma inne priorytety ale nie umie albo nie lubi mówiæ po prostu. Wiêc ad rem.

Wracam do blogo¿ycia i widzê sympatyczny wpis po moich uwagach o piêciok±cie foremnym pióra (czytaj: klawiatury) Placownika i do¶æ ³atwo znajdujê, ¿e to on mi przysporzy³ du¿± liczbê wizyt na blogu, bo zlinkowa³ mnie z forum racjonalistów (a jest on tam moderatorem). I gdy przychodzi taka chwila nieoczekiwanej popularno¶ci zastanawiam siê czy rzeczywi¶cie chcia³bym byæ popularny. Owszem, ju¿ mówi³em do tysiêcy, okaza³o siê, ¿e nawet by³o tam kilkadziesi±t osób, które zapamiêta³o, co mówi³em i parê zrozumia³o mnie. I to nie skarga, bo gadane s³owo nie nale¿y do gadacza a do s³uchacza i on  z nim robi co sobie chce, wiêc mo¿e lepiej mówiæ cichutko, ¿eby mnie nikt nie s³ysza³? Wtedy nie mia³bym roboty z prób± wyja¶niania, ¿e kolejne pytanie Placownika: Piêciok±t znakiem ateistów?  tak mnie dotyczy jak rozwa¿anie czy farba Genial daje 70% wiêcej czy zalednie 50% wiêcej b³ysku ni¿ farba YourHair. Ju¿ t³umaczy³em tu, ¿e jestem dog³êbnym i do znudzenia obojêtnikiem.

Chcia³bym to i owo zrobiæ tu i tam, ale moje szanse na modyfikowanie my¶lenia czy dzia³ania cz³owieka, który nazywa siebie racjonalistycznie humanistycznym ateist± s± dok³adnie takie jak tego pana co zawsze dziewica na wieki wieków amen. Mogê rozmawiaæ  tylko z osobami, które s³uchaj±, a nie z tymi, co chc± u¿yæ wydruku moich tekstów do opakowania swoich mundurków.

Organizacji maj±cej w nazwie nie tylko racjonalistów ale i polskich nie zna³em i pierwszy raz z ni± spotka³em siê, gdy przy okazji mojego wpisu dotycz±cego procesu z powodu sieciowej spowiedzi dwie osoby wykorzysta³y miejsce na komentarze, by przepisaæ artyku³y z witryny racjonalistów. Jeden z nich sk³oni³ mnie do odszukania imienia Mariusza Agnosiewicza – wydaje siê, ¿e jest on (przepraszam za wyra¿enie) spiritus movens ruchu i w innym artykule mówi:


Dopóki w Polsce nie bêdzie swobodnej publicznej dyskusji na tematy ¶wiatopogl±dowe

ale nie doczyta³em do koñca, bo na³o¿y³y mi siê na ten pocz±tek apelu takie jego frazy:

W Ko¶ciele Katolickim dodatkowym balastem, który ¶ci±gnie dziuraw± ³ajbê ¶w. Piotra na dno...

Totalitarny relikt i gra pozorów...

Rozsierdzonych druzgoc±c± pora¿k± polskich biskupów ob³askawiano twierdzeniami...

no i tu wysiadam. Cz³owiek to styl i styl rydzyk czy borowik to dla mnie jeden grzyb.

Wiêc mam takie uwagi: rozwa¿ania o procesie przeciw pokpiwaniu ze spowiedzi chcia³y dotrzeæ do tych, co wierz±. Mo¿e i tak by nie dotar³y, ale je¶li by oni tam weszli i odkryli, ¿e to kopia antyreligijnej witryny, to by splunêli i poszli. I musia³bym to zrozumieæ.

Po drugie, nikt dzi¶ nie jest w³a¶cicielem ¿adnej figury, ale Pitagoras nie by³ matematykiem lecz mistykiem i naczeln± postaci± jednej z najbardziej w zachodniej cywilizacji wp³ywowych religii. Wiele z niej przetrwa³o w chrze¶cijañstwie, wiêc dla osób z religijnym nastawieniem jaki¶ urok to mia³o.

Po trzecie, religie mi w niczym nie przeszkadzaj±, natomiast furie religijne owszem. Wszystko jedno czy formalnym podk³adem takiej furii jest ta czy tamta wiara, ¿e np. bozia ma tê czy inn± czy ¿adn± formê. Zawsze chodzi o to samo: naszie ³uczszie. Przyswajanie sobie przymiotników humanistyczny czy racjonalny jest tak dobre jak b³ogos³awiony czy ¶wiêty. Ale w przypadku s³owa racjonalny wiem, ¿e s³owo miernie siê nadaje do wymachiwania swoim du¿o lepszym i d³u¿szym mózgiem, bo choæ dzi¶ dla wielu szybkich a po¶lizgowych my¶licieli wydaje siê synonimem logiczno¶ci i rozs±dno¶ci, to chodzi³o oryginalnie o ratio czyli proporcjê czyli wywa¿one u¿ycie reakcji w stosunku do akcji. I wydaje mi siê racjonalnym wykazanie temu czy innemu dygnitarzowi religijnego, ¿e opowiada androny, natomiast nie wydaje mi siê czepianie siê go za to, ¿e jest biskupem czy Dalaj Lam±.

I spadam, bo ³ó¿ko ochryp³o od wo³ania mnie.
niedziela, 29 lipca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/07/29 12:17:14
Piszesz o przyswajaniu przymiotników, a ja dodam - warto¶ciuj±cych przymiotników. Oszla³e feministki albo za¶ciankowi katolicy. I ju¿ wszystko jasne. Przymiotnikiem za³atwiæ mo¿na ka¿dego i zawsze egzotyczny andsolu ;).
Napisa³a to: upierdliwa malkontentka.
-
2007/07/29 15:56:42
No nie, Malkontentko, feministki za³atwia siê przedrostkiem „nazi” - czyli nazifeministka. Nie wierzy³bym w to gdybym nie widzia³ na moje dwa w³asne czarne oczka. A u¿y³ tego cz³owiek z doktoratem z nauk ¶cis³ych.

Od kiedy ta ma³pa ³upnê³a kamieniem o kamieñ, nigdy nie przesta³a udoskonalaæ narzêdzia.
-
2007/07/30 11:22:41
Padam ofiar± w³asnej pedanterii, wiêc zmêczonym tonem (klikiem?) prostujê: kanoniczna wersja tego bluzgu brzmi: "feminazistka", co oczywi¶cie nieco inaczej ustawia akcenty.
-
2007/07/30 13:45:03
Ju¿ chcia³em kornie obni¿yæ oczka i wymamrotaæ "I stand corrected", a potem z powodu nieznajomo¶ci podstawowych bluzgów nie wdawaæ siê w rozmowy o feministkach, ale przypomnia³em sobie o Ostatniej Pociesze Zagubionych.

W istocie, ¦w.Grep mi pomóg³, Twój Salonowy (ale w innym miejscu) a utytu³owany kolega mniej ni¿ dwa lata temu odnosi³ siê do pewnej pani minister na ¶ i do pewnej pani publicystki na sz per oszo³omka-nazifeministka. A potem bez pierwszego cz³onu oberwa³o siê Twojej Salonowej kole¿ance za to, ¿e uwagi stoj±ce w nag³ówku (o kotach i podró¿ach) zosta³y dope³nione relacj± jak otoczenie reaguje na brak chêci na rozmno¿enie siê... I tak sobie mówili, doktor nauk do doktora nauk.
-
Go¶æ: placownik, azd196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/30 19:38:22
Szanowna Malkontentko

Jestem przeciwny za³atwianiu kogokolwiek nawet je¶li narzêdziem mia³by byæ przymiotnik. Nawet warto¶ciuj±cy. Tym niemniej zwyczaju pos³ugiwania siê t± czê¶ci± mowy nie uwa¿am za odstrêczaj±cy. Jest to zwykle skrót my¶lowy. Wart wytkniêcia je¶li stosowany pochopnie, zw³aszcza w stosunku do ca³ych formacji my¶lowych. Do takich formacji bez w±tpienia nale¿y katolicyzm, a w jego ramach katolicyzm polski. Czy okre¶lenie olbrzymiej jego czê¶ci przymiotnikiem za¶ciankowy rzeczywi¶cie uwa¿asz za za³atwianie? Wszak w³a¶nie na tym blogu odnale¼æ mo¿esz bez trudu liczne egzemplifikacje s³uszno¶ci tego okre¶lenia. Ot, choæby modelowy wrêcz przyk³ad tej za¶ciankowo¶ci tinyurl.com/2x8aku
o tyle pouczaj±cy, ¿e umo¿liwiaj±cy bezpo¶rednie porównanie polskiego za¶cianka z watykañskim ¶wiatem.
-
2007/07/30 20:10:37
szanowny Palcowniku, a wiesz, co to ironia?
To przeczytaj mój komenatarz jeszcze raz.
-
2007/07/30 21:19:14
Je¶li racja jest niepodzielna to mo¿e przyniosê jej jeszcze jeden egzemplarz? Bo choæ w mojej dziedzinie ob¶miewam jak mogê nak³adanie przymiotnikowych etykietek na stwierdzenia („kanoniczne twierdzenie”, dla przyk³adu), to sprawa tych podzia³ów na czê¶ci mowy jest nieco bardziej z³o¿ona... A wiecie Wy co, droga Malkontentko i Placowniku, zaczêt± gawêdê o Niemcach zostawiê na pó¼niej, a w kolejnym wpisie powym±drzam siê o japoñskich pó³przymiotnikach.