|
Blog > Komentarze do wpisu
Twierdzenie Talesa
My¶lê, ¿e znam to z ksi±¿ki Mieczys³awa Pruszyñskiego „W Tobruku, Narwiku i w Moskicie”. Na wszelki wypadek przypominam, ¿e w WWII nie by³o GPS i podobnych zabawek. I Niemcy rzucali na pustyni bomby tam gdzie widzieli u do³u ¶wiat³o w namiotach. A bomb mieli jak raz na zbombardowanie jednego obozu. Wiêc Anglicy oddalali siê parê kilometrów od swoich pozycji, rozstawiali lekko dziurawe skrzynki od pomarañczy, w ¶rodku stawiali ¶wieczkê i szli do siebie spaæ po ciemku. To by³a chyba najdro¿sza metoda gaszenia ¶wieczek w historii XX wieku. Z oddali nie by³o jak w ciemn± noc oceniæ wymiarów, by odró¿niæ du¿y o¶wietlony namiot od ma³ego o¶wietlonego modelu namiotu. Ale zjawisko skali mo¿e oszukaæ oko nawet w jasny dzieñ. Kiedy¶ E.A.Poe napisa³ d³ugawe opowiadanie o koszmarnym i olbrzymim okrêcie, który okaza³ siê paj±kiem zawieszonym tu¿ przed twarz±. I je¶li zachowamy wewnêtrzne proporcje, to z daleka nie da siê odró¿niæ makiety od ulicy czy Guliwera od kogo¶ ¶redniego wymiaru. Ca³y sekret opisu jest zawarty w zwrocie „zachowaj wewnêtrzne proporcje”. Genialno¶æ pomys³u Talesa, osoby która chyba istnia³a i je¶li istnia³a to ¿y³a chyba 2700 lat temu, polega na zrozumieniu, ¿e je¶li zdo³a to zgrabnie opowieæ mówi±c o figurce z trzech kresek, to powie ju¿ wszystko. A jak powiedzieæ, ¿e dwa trójk±ty s± takie same, pozostawiaj±c na uboczu kwestiê proporcji? Przywi±zanie ich do siebie w jednym punkcie by³o dobrym pocz±tkiem – a potem trzeba by³o u¿yæ pojêcia równoleg³o¶ci. Dwa boki trójk±ta wyd³u¿amy, ale nie byle jak: trzeci bok po wyd³u¿eniu musi byæ równoleg³y do pocz±tkowego. I to wszystko. Bez rysunków, kupy oznaczeñ punktów, odcinków i k±tów. Nawet nie ma potrzeby w pierwszej chwili wprowadzaæ tego ta³atajstwa. Najpierw zrozum, potem formu³uj. (Pó¼niejszy dopisek: rysunki wraz z opowie¶ci± jak doj¶æ do sensownego a sformalizowanego wys³owienia tego stwierdzenia opowiedzia³em w innym tek¶cie. Tak te¿ po czê¶ci wyja¶niam czemu nie bardzo jest sens mówiæ o twierdzeniu, bo w gruncie rzeczy jest to równowa¿ne pewnym aksjomatom.) Mówienie o twierdzeniu Talesa (je¶li trzecie boki s± równoleg³e, proporcje miêdzy bokami we wszystkich parach boków s± te same) z gawêd± o odcinkach miêdzy prostymi pojawia siê gdy kto¶ naby³ za du¿o prostych i nie wie gdzie je wsadziæ. Tak siê morduje fascynuj±c± obserwacjê przez zanudzenie. Natomiast rysowanie dwóch trójk±tów prostok±tnych to zawê¿anie wizji czyli nak³anianie do przes±dów. Pedagogicznie mówi±c: ok³amywanie niewinnych umys³ów. Tak, mo¿na powiedzieæ, ¿e tym wpisem autor zdj±³ przy³bicê i ujawni³ do jakiego zakonu w istocie nale¿y. Z drugiej strony nie mo¿na tak powiedzieæ, bo autor nigdy nie udawa³, ¿e jest czym¶ lepszym ni¿ zwyk³ym matematykiem. Z trzeciej strony to jest brudna sztuczka w walce o przetrwanie, któr± autor stara siê przyci±gn±æ do bloga nowych czytelników. Ale jak to zawsze z brudnymi zagraniami bywa, nie ujdzie mu to bezkarnie. Teraz bêdzie mu mo¿na stale zarzucaæ, ¿e nic o niczym nie wie, no bo nie jest humanist±. A ¿e nie jest inteligentem to ju¿ autor s³ysza³ od £¿ekaczki I. PS. Zastanawia³em siê nad kolorem dla tekstów matematycznych. Chwilowo stanê³o na #730000. poniedzia³ek, 04 czerwca 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2007/06/04 13:09:08
Gdyby¶ nie poda³ autora (Jonathan Caroll?), my¶la³bym, ¿e to Anthony de Mello. Nawiasem, czasami gdy mam troszeñkê za du¿o czasu, wybieram z AdM po cytacie na wyk³ad na ca³y semestr i tylko powiadamiam studentów, ¿e katolicy raczej nie powinni tego s³uchaæ, bowiem ongi¶ kard.J.Ratzinger przykaza³ im nie czytaæ tego autora.
Nie mam ¦wiat³a. Ale mam w miarê sprawn± technikê klikania zapalniczk±. Jak dobrze pójdzie to od czasu do czasu kliknê tu, bo wierzê, ¿e warto. Wierzê, ¿e w sensownym zestawie ilu¶ tam (powiedzmy: tysi±ca) idei, z których czerpie si³ê i piêkno nasza cywilizacja, kilkadziesi±t mo¿na opisaæ dzi¶ jako matematyczne. 2007/06/05 15:58:39
"Matematyczne" - z ca³± pewno¶ci± i ja bym nawet powiedzia³, ¿e wiêcej ni¿ kilkadziesi±t,co¶ oko³o 99%. Nawet je¶li mój k±t widzenia mo¿e ró¿niæ siê od Twojego o jakie¶ 90 stopni.:-)
2007/06/05 17:34:06
Wielce Wa¶æ Dziennikarz ³askaw, ale nadmiar rewerencji czêsto nie idzie w parze z szacunkiem a mo¿e z czym¶ odwrotnym. Co warte jest nazywanie matematyki królow± nauk” i natychmiastowe wypinanie siê pup± na swoj± królow±...
Wiele z pojêæ, które mam za arcywa¿ne i widzê je jako nale¿ne do rozumianej po dzisiejszemu matematyki” mo¿na by te¿ przypisaæ filozofii, fizyce czy jêzykoznawstwu. Zgadzam siê tu z poet± (Ogden Nash): Who wants my jellyfish? I am not sellyfish! |
|
"Zapyta³am dziecko nios±ce ¶wieczkê:
- Sk±d pochodzi to ¶wiat³o?
Ch³opczyk natychmiast j± zdmuchn±³.
- Powiedz mi, dok±d teraz odesz³o - odpar³. - Wtedy ja powiem ci, sk±d pochodzi." J. Caroll
Jestem jak ten pytaj±cy, czyli w ciemno¶ci po zgaszeniu ¶wieczki :-)