Odrzucenie ułud tego świata? Tak, ale bez przesady.
Pieniądze by się przydały.
Maharishi Mahesh Yogi oświadcza w wywiadzie z maja
2002 roku (CNN, Larry King): Potrzebuję tylko jednego
miliarda dolarów, by uczynić świat lepszym.
No, George W.Bush użył paru miliardów dolarów, by
uczynić Irak lepszym i sukces nie był imponujący.
Może pogrążenie się w transcendentalnej medytacji
utrudniło zrozumienie co z dolarem zrobiła inflacja?
Jakieś pieniądze zawsze były. Jak nie Beatlesi to
David Lynch, też wierzący w potęgę dziewięciu zer,
gdy złącząnych z jedynką i z Jego Świątobliwością.
Rozwiązanie problemów to nie problem, twierdzi
święty człowiek – a prostota jego ścieżki dźwiękowej
przypomina idee Korwina-Mikke:
Prawo naturalne kieruje różnorodnością we
wszechświecie. I zamierzam ustanowić rząd na
podstawie tej kosmicznej konstytucji wszechświata.
Konstytucja kosmiczna jest stabilną konstytucją.
Dziwne, ale da się dostrzec współbrzmienie ducha tego
urodzonego w 1917 roku człowieka i ducha czasu. Teraz,
gdy tak dobrze rozumiemy jak ważne jest co przeżuwamy,
on też rozumie, opierając się zresztą na wielowiekowej
wiedzy:
Wielka ilość badań naukowych wykazała, że pod
wpływem wedyjskich hymnów, wedyjskich melodii,
składniki odżywcze rosną w drzewach, w owocach,
w ziarnach, w warzywach...
A gdy był Wielki Strach i każdy chciał mieć dostęp do
Magicznej Pukawki, Twórca Uniwersytetów i Tytułów
obiecywał:
Światowy Rząd Wieku Oświecenia proponuje wszystkim
rządom niezwyciężoną strategię obronną, która używa
nieskończoną potęgę i inteligencję skoncentrowaną
w zunifikowanym polu wszystkich sił natury.
Zneutralizuje to niszczycielskie zdolności tych
wszystkich, którzy posiadają siłę zniszczenia
znajdującą się na poziomach elektronicznym oraz
nuklearnym.
Cena nie była podobno niska, chodziło o tych samych
parę zer (w końcu koszty własne się liczą, ten Time
z 29 listopada 1982 roku nie chciał działania
zunifikowanych sił ale dolarów, a takich ogłoszeń
poszło po świecie od cholery i trochę) i podobno
były rządy, co owszem, zainwestowały zyski ze źle
pachnących cieczy schowanych pod ziemią
w kosmiczne prawa.
Wiem, że to łatwo śmiać się z zakutanych w białe
suknie wschodnich miliarderów, ale proszę sobie
wyobrazić, że nawet ćwierć wieku później są w Europie
takie kraje, które na kontynencie rząd dusz chciałyby
sprawować, a w których deszcz jest wywoływany przez
powszechne modły w Sejmie, a psychiczne spory
z rzeczywistością rozwiązuje się przez egzorcyzmy,
dokonywane przez specjalnie na uniwersytetach w tej
dziedzinie uczonych księżach egzorcystach magistrach
lubo doktorach. Oj, raczej lubych doktorach. Z byle
tytulikiem naukowym lepiej nie zbliżać się do Szatana.
Więc Jego Świątobliwość 90 lat skończył i ja mu jeszcze
110 lat życzę (jak i wszystkim innym Świętym Naszym
i Cudzym zawsze życzyłem) i rozumiem, że ma jeszcze
sporo roboty, bo to nie jest takie proste wprowadzić
na całym świecie dobrej jakości Średniowiecze.