S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Ayn Rand

Do kupienia ksi±¿ki wprowadzaj±cej w ¶wiat idei Ayn Rand sk³oni³ mnie niecodzienny tytu³ wyboru artyku³ów (napisanych przez ni± i przez jej wspó³pracownika Nathaniela Brandena) „Cnota egoizmu”, z podtytu³em „Prawdziwa etyka czlowieka: egoizm racjonalny”

Pogodzonych ze ¶wiatem ³owi siê na obietnicê sukcesu, niepogodzonych na paradoks. Nie musi to zapowiadaæ k³opotów – do Chestertona przywo³a³a mnie kiedy¶ ta sama pie¶ñ. Ale A Virtude do Egoismo nie pokaza³o swej dobrotliwej strony, bo jej nie ma.

Moje wydanie jest z 1991. Wa¿ne by³o wydawnictwo: „Instituto de Estudos Empresariais” – czyli odnoga teoretyczna politycznego ruchu przemys³owców, którzy przedstawiali siê jako libera³owie – proszê kojarzyæ ich z ideami M.Thatcher i R.Reagana. A raczej – co siê za chwilê oka¿e – to by³y wyp³ywy a nie wp³ywy.

Leitmotif jej filozofii wkrótce by³ jasny: nale¿y dbaæ o siebie i o swoj± rodzinê, bo spo³eczeñstwo jest tylko zbiorowiskiem jednostek.

Czyta³em dalej ju¿ dla ogólnej og³ady, by nie musieæ wstydziæ siê ignorancji gdybym trafi³ do ¶rodowiska libera³ów. Ale zysku ze mnie w formie zwolennika ju¿ nie mog³a mieæ, bo wiedzia³em, ¿e ¿adne ze znanych z historii, archeologii czy antropologii spo³eczeñstw nie by³o tego typu. Ponadto, od lat 50-tych ¶wiat zna³ dowody zgromadzone przez Konrada Lorenza, ¿e i inne ¿ywe stworzonka nie tworz± takich ugrupowañ. Wiêc rozmy¶lania o takim stworze by³o odmian± gry w kwadratowe kulki.

Ale skoro czyta³em i dra¿ni³o mnie, robi³em notatki, ¿eby wiedzieæ czemu dra¿ni³o. Bez wiêkszych rewizji  po latach przedstawiam co takiego skroba³em.

1. Odrzucanie teorii za to, ¿e maj± dozê inspiracji socjalistycznej to nastawienie emocjonalne, a nie argumentacja. Demonizowanie adwersarza nie jest rzeteln± technik± my¶lenia. Wygl±da to na zemstê za to, ¿e przez d³ugi okres prawica nie umia³a odpieraæ fa³szywych lecz dobrze brzmi±cych sloganów lewicy  (niewiele zreszta majacych wspolnego z praktyk± spoleczn± tam gdzie lewica mia³a w³adzê). Gdy teoria pojawi³a siê, dogmatem sta³a siê konieczno¶æ pe³nej wymiany wszystkich zastanych pomys³ów i konstrukcji. Ale pozbywszy siê zacietrzewienia, by³y poddany prl zauwa¿y, ¿e wiele cennych elementów z owych czasów bardzo by siê przys³u¿y³o w nie-socjalistycznym ¶wiecie.

2. Autorzy wiedz±, ¿e pogl±dy przeciwne istniej±, ale choæ postacie przedstawiajace je s± opisane jako architekt, profesor czy zwi±zkowiec, ich argumentacja jest na poziomie pitekantropusa i za ³atwo zmusza siê czytelnika do przyznania racji autorom.

3. Wiêkszo¶æ lewicowych tez jest nokautowana potê¿nym ciosem: „a kto bêdzie za to placi³?” Czyli oparciem tego umys³owego ruchu jest ta sama co i u marksistów  redukcja spo³ecznego ¿ycia do statycznej ekonomii. Statycznej, bo argumentacja nie dopuszcza mo¿liwo¶ci, ¿e w chwili dzia³ania wyzwala siê zasoby materialne i psychiczne, które mog± zupe³nie odmieniæ stary balans ksiêgowy.

4. Byæ mo¿e „nasza” cywilizacja tym etycznie góruje nad innymi, ¿e powoli modyfikuje swe mechanizmy, by spo³eczne prawa jednostek przynajmniej na pocz±tku ¿ycia by³y dla wszystkich choæ trochê podobne. Ten minimalny program ci±gle jest bardziej postulatem  ni¿ dokonaniem, ale to jest dobra po¿ywka dla przysz³ych nadziei. Czyli: moje czy nie moje, dzieci kosztuj± i to jest korzystne i wa¿ne dla nas wszystkich.

Zostawi³em to na boku na parê lat. Kiedy¶ wróci³em z powodu rozdzia³u zatytu³owanego „Rasizm”. Czytam sporo na temat ró¿nic i podobieñstw rasizmu w Brazylii i w USA, ale tu ledwie przebrn±³em przez pierwsze zdanie i mia³em dosyæ. Z poczucia obowi±zku (know thy enemy) przeczyta³em resztê, ale w istocie nie by³o to potrzebne.

Ayn Rand pisze:

„Rasizm to najni¿sza i najprymitywniejsza forma kolektywizmu”.

Znam ten styl argumentacji. Oszo³omy z emigracyjnych list dyskusyjnych dowodz±, ¿e to ¯ydzi kierowali handlem niewolnikami a tak¿e zarz±dzali obozami koncentracyjnymi. Oszo³omy od zerowej tolerancji g³osz±, ¿e nêdzarze id± do wiêzieñ bo maj± zbrodnicze tendencje. Itd, itp. Wa¿ne jest mieæ g³ówna tezê a potem przycinaæ przesz³o¶æ i tera¼niejszo¶æ tak d³ugo, a¿ wlezie do przygotowanej klatki.

Bez rozpisywania siê na tomy: u podstaw rasizmu jest odrzucenie „inno¶ci”. To suma nastawieñ motywowanych po czê¶ci genetycznie, po czê¶ci kulturowo („nie rozumiem czego¶, wiêc bojê siê tego”). I najbardziej powierzchowny przegl±d przesz³ych teorii i praktyk jasno wskazuje: prawicy zawsze ³atwiej by³o uzasadniæ, zaakceptowaæ i utrwaliæ rasizm. Rasizm lewicy by³ sekretem domowym czy dla wtajemniczonego grona (czerno¿opy, szutili naszi druzja, no tolko mie¿du soboj). Nie wpisywano go na sztandary.

Zwolennicy teorii podobnych do proponowanych przez Ayn Rand byli, s± i bêd±. Nie w g³owie mi zamieszkaæ na polu bitwy, gdzie walcz± ju¿ parê tysiêcy lat. Pisano tomy lecz nie ustalono Rozwi±zania Na Zawsze. Ka¿dy ci±gle mo¿e wpisaæ siê do zastêpów, których kolor bardziej mu odpowiada.

Uczestniczy³em w paru rozmowach, gdzie u¿ywano jej argumentów dla obrony w³asnych pieniêdzy przeciw oddawaniu ich cudzym dzieciom (biedocie, mazgajom, nieudacznikom, cokolwiek nam niemi³ego da siê tu wstawiæ). Zyska³y te argumenty po³ysk w ustach R.Reagana – wiernego jej zwolennika. Zamieni³y siê one w czyn zrz±dzeniem innego zwolennika – Alana Greenspana. To jej idee przenika³y dzia³ania s³ynnych polityków i przemys³owców zachodniego ¶wiata. Byli zwyciêzcami. Opisem krajobrazu, który po sobie zostawili niech bêdzie tu parê urywków tego artyku³u z Guardiana sprzed 4 lat.

[...]
Labour came to power in 1997 determined to tackle poverty, social exclusion and unemployment. Health and education spending are leaping up to meet the EU average for the first time. Poverty abolition is on target to meet its quarter-way mark by 2005 - 1.1 million fewer poor children. Most of Labour's ideas, energy and funding has gone to programmes concerned with social justice. We can argue round the edges about whether choice is the wrong way, more tax could be raised or more could be done faster, but the spending facts speak for themselves: this is a successful social democracy.
[...]
Programmes that survived the depredations of Richard Nixon, Ronald Reagan and George Bush Snr are falling under the Bush Jnr axe.
[...]
Johnson's greatest success was his Head Start programme for under-fives. Founded 38 years ago, every study shows how intensive support for poor children with education, health and nutrition has delivered children ready to learn when they enter primary school. One famous study followed for 30 years the destiny of a group of children from the programme and compared them with a control group of poor children who were among the many who never got a Head Start place. It found that every $1 Head Start spent saved $7 later on social security, mental health and crime. Many more Head Start children went on to university, owned their own homes and never drew welfare. Another study just out has revised the sum to $8.74 for every dollar spent. It was the well-monitored results of the US Head Start programme that inspired Britain's similar Sure Start children's centres. A third of people working for Head Start are mothers who were themselves helped by it.
[...]
now George Bush plans, in effect, to dismantle it. The House of Representatives has pushed through his wish to devolve funding and control from federal level down to individual states. But as the states are heavily in debt and already cutting their existing social programmes, they are likely to use this block grant for other things. Head Start risks fading away, covering ever fewer children with an ever thinner programme. Already 40% of poor children are not covered.
[...]

pi±tek, 22 czerwca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: