„Pie¶ñ dziadowska, któr± napisali czytelnicy” to
tekst, pod którym podpisa³ siê Bohumil Hrabal i za to
dosta³ pieni±dze, ale który napisali jego czytelnicy.
On w zasadzie nic nie zrobi³, tylko poci±³ ich listy
i poskleja³.
Tak samo zreszt±, jak Puszkin, który wcale liter nie
wymy¶li³, dali mu je Cyryl i Metody, a on je poklei³
i co gorsza ka¿d± literkê wiele razy u¿y³, co chyba
by³o nadu¿yciem. Hrabal przynajmniej nie powtarza³
urywków listów. Nie musia³ zreszt±, bo to nie do
wiary ilu czytelników chcia³o mu jasno powiedzieæ, ¿e
z kim¶ takim nie chc± rozmawiaæ.
¯eby unikn±æ monotonii, Hrabal poprzeplata³ szczere
wypowiedzi czytelników peanami, które mo¿e sam
na swój adres wysy³a³. Ale oliwa na wierzch wyp³ywa
i by³o zupe³nie jasne, ¿e dla wiêkszo¶ci czytelników
ten autor sprowadza³ niewinne dzieci na manowce, ku
grzechowi i do burdelu.
Jeden z najbardziej przenikliwych i rzeczowych listów
zawiera te s³owa:
Jak na to mamy patrzeæ my, wychowawcy, a przy tym ojcowie
dorastaj±cych dzieci, znajduj±cych siê w³a¶nie w tym
najdelikatniejszym wieku, w okresie dojrzewania? Jak mam
na przyk³ad swojemu szesnastoletniemu synowi wyja¶niæ, co
to jest „cipeczka”?
Nie wiem jakie wyj¶cie przed 40 laty znalaz³ Hrabal.
Dzisiaj tak bym temu ojcowi poradzi³: odwo³aj syna
na bok, najlepiej do ³azienki, ¶ci±gnij gatki i poka¿
synowi cipeczkê. Oczywi¶cie dobrze jest wcze¶niej
j± umyæ.
Mo¿na te¿ rysowaæ diagramy cipeczki w kartezjañskim
systemie wspó³rzêdnych, ale prawdopodobnie syn
we¼mie o³ówek i zaplotuje ³echtaczkê oraz punkt G,
o którym ojciec w ¿yciu nie s³ysza³. Odsy³anie syna
do Internetu nie bêdzie dobrym pomys³em, bo oka¿e siê,
¿e wszystkie pornograficzne witryny ju¿ zosta³y przez
u¿ytkowników domowego komputera odwiedzone parê
razy w ostatnim miesi±cu. Byæ mo¿e najmniej k³opotliw±
technik± pedagogiczn± bêdzie zaprowadzenie syna do
piekarni.
Nie trzeba nawet wchodziæ do ¶rodka, stajemy przed
piekarni± i wskazujemy synowi znacz±cym gestem
wystawione na witrynie okr±g³e bu³eczki i rogaliki.
I pytamy go porozumiewawczo: „no jak my¶lisz, do
czego to jest podobne?”
Je¶li ten obyczaj wypieku zachowa³ siê od rzymskich
czasów, to zapewne w ¿adnym okresie naszego
rozwijania korzeni nie zosta³ zarzucony. Wiêc
przez dwa tysi±ce lat produkuje siê te cipki i fiutki
ale nie t³umaczy siê dzieciom co one jedz±. Szkoda,
bo o jeden dylemat pedagogiczny by³oby mniej.
Referencja odno¶nie chleba mie¶ci siê w jakiej¶
niemieckiej encyklopedi, któr± ju¿ mia³em w rêce,
has³o: "Brotformen".
Referencja odno¶nie Hrabala to „Pie¶ni dziadowskie
i legendy”, Czytelnik, Warszawa 2006.