Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Krótkie fale
Gdzieś w Tajnej Sali Kartelu Dzienników i Pism kręci
się zębatka, zahaczająca na ścianie o zawieszone
plakietki z Narodowymi Tematami. Gdy plakietka spada,
staje się obowiązkowym tematem dla wszystkich
zgromadzonych w Kartelu. Nie ma znaczenia posiadanie
specjalistów od tematu, i tak nie ma czasu na jakieś
analizy czy przemyślenia, forum zbiera przez dwa dni
gorączkowe reakcje i zapekluje je do archiwum. Temat
wraca na ścianę, skąd może wrócić kiedykolwiek lub
nigdy. Jedyną odmianą są ustępstwa dla Mścicieli
Przeszłości, którzy przez specjalną szparę w ścianie
wrzucają plakietki z donosikami i intryżkami. Jeśli
pominąć te intelektualne kontrybucje Władzy, proces
jest w pełni sprawiedliwy i uczciwy, to znaczy bez
zasad, logiki czy związków z rzeczywistością.

W archiwach mieści się mnóstwo ciekawych obserwacji
czytelników, ale są one pokryte stertami łajna, więc
nie ma możliwości, by przebiły się na powierzchnię
i zakwitły nową myślą. Co prawda mają drugą i trzecią
szansę, bo temat wróci, ale łajno też. Więc mają, ale
jakby jej nie miały.

Nie wszyscy dziennikarze są szczęśliwi w tym układzie
i chcieliby czasami napisać coś od siebie. By uniknąć
napięć, w przedpokoju szefa jest koszyk mający formę
dupy Maryni, z którego każdy może raz na miesiąc
wybrać plakietkę z indywidualnym temacikiem. Szef
gwarantuje, że czytelnika to zaciekawi.

Czytelnik uczy się czytać w szkole, ale szkoła dba,
by teksty ćwiczebne nie miały wiele wspólnego z tymi,
które stanowią Esencję Życia Narodowego Jak Je Widać
w Gazetach i Pismach. Chodzi o powolne i staranne
doprowadzanie ich do wieku XXI, dlatego przez parę
lat siedzi się w orfickich sferach w literaturze, by
przejść do cynicznej maski romantyków a kiedyś – kto
wie – także do tego co Gombrowicz chciał powiedzieć
na temat używania kolorów przez Chwistka, ale bez
cytowania samego Chwistka, bo ten nie wyraził się
literacko. Oczywiście rachunek zdań jest przerabiany
na lekcjach matematyki, nie związanej z literackimi
analizami, więc na czterdziestu uczniów może jeden
potrafi utworzyć poprawe zaprzeczenie zdania „każdy
polityk ma jakiś grzeszek na sumieniu
” czy też użyć
zasady kontrapozycji do zdania „jeśli ten zwierz ma
osiem nóg to on nie jest owadem
”.

Podziwiam sztukę interpretacji posiadającego sens
tekstu prof. Barbary Skargi, ale do wzięcia udziału
w życiu umysłowym Kraju bardziej by się przydała
umiejętność wykazania braku sensu w tekstach prof.
Ryszarda Legutki czy analizy absurdów w pismach
Korwina-Mikke.
wtorek, 22 maja 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: