Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane.
Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość.
Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy.
Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
„Droga Księżniczo” rzekł Rycerz. „Zostawić cię blisko rynku w mieście? Chyba oszalałaś. Jak myślisz, po to wspinałem się trzydzieści metrów po śliskiej wieży i obluzgałem moje drogie buty krwią brytana, żeby teraz oglądać twoje piękne plecy zanikające w tłumie nieznanych mężczyzn? Twoje komnaty już są gotowe a murarze skończyli zamykanie zewnętrznych wejść. Musimy przyspieszyć, by przed zachodem słońca dotrzeć do kaplicy, gdzie zamkowy klecha już czeka na nas ze ślubem. I nie płacz, głupia. Gdybyś czytała bajki o księżniczkach na wieżach, wiedziałabyś, że jesteś szczęśliwa. Na zawsze.”