|
Blog > Komentarze do wpisu
Walka z autorką. I z księgarnią.
Wstęp do tej lektury był pięć lat temu, gdy znajome z Sieci małżeństwo literackie o wyrafinowanym guście tak ciepło napisało o książce, że cieplej nie można: „Myśmy tę książkę czytali w maszynopisie osiemnaście lat temu, wyrywajac sobie kartki (mąż dostał ją do recenzji wewnętrznej)”. Zacząłem polowanie. Nie było lekko, ale parę lat później rodzina wygrzebała gdzieś dla mnie egzemplarz książki. I tak dobrze, że poprawili kretyński program z pełnym koszykiem. Więc można (i warto) książkę kupić. wtorek, 24 kwietnia 2007, andsol-br
TrackBack
Komentarze
vierablu
2007/04/24 13:45:10
Tej pierwszej ksiazki jak rozumiem czytac nie warto, ale moze moglbys na wszelki wypadek podac jej tytul?
2007/04/24 17:57:40
Nie, pod tak ostro sformułowaną opinią nawet w chwili większej irytacji nie podpisałbym się. Wymiana listów pokazywała dwie osoby utalentowane i inteligentne, ale z jakimiś skrzywieniami, które czyniły owe osoby dla mnie niesympatycznymi. Dojechawszy do końca byłem już raczej skłonny cieszyć się, że pewne zdarzenia mnie nie spotkały - a nie wybrzydzać jak inni w takich warunkach reagowali. Chyba jednak warto przeczytać obie książki, ale nie wiem w jakiej kolejności. Anita Janowska, "...mój diabeł stróż", Siedmioróg, Wrocław 1996, INBS 83-7162-049-7 . Każda z książek rzędu kilkunastu złotych.
Gość: kawa, host-86-63-130-146.nplay.net.pl
2009/08/28 02:08:24
Gdzie mogę dostać te książki ? proszę o informacje.
2009/08/28 02:51:24
@kawa: "Krzyżówkę" widzę tutaj, a pierwszą książkę w tym antykwariacie - ale nie mam pojęcia czy dane są aktualne... Widać, że nie jest łatwo je znaleźć.
Gość: kawa, host-86-63-130-146.nplay.net.pl
2009/08/28 13:32:10
Dziękuje bardzo za informacje. Bardzo trudno dostać te pozycje książkowe. Pozdrawiam serdecznie :)
2009/08/30 16:51:26
@kawa: słuchaj, jakoś to przykro myśleć, że szukasz i nie znajdujesz. Krzyżówkę chyba złapiesz w Midraszu, a tę pierwszą to podrzuć mi na emaila (na mojej witrynie sieciowej go znajdziesz) Twój fizyczny adres i Ci podrzucę książkę pocztą.
2010/05/02 10:55:27
Też poszukam tych książek :) Czytałam w podobny sposób "Spowiedź szaleńca" Augusta Strindberga.
2010/05/02 16:59:29
Tereso, zerknąłem na www.estantevirtual.com.br ale nie ma tego - podejrzewam, że przełożono na portugalski pod jakimś dziwnym tytułem. Sprawdzę.
2010/05/02 20:24:47
Stutysięczny nakład w Polsce w 2005r.? No to nie jest tak źle u nas z tzw. inteligencją. Nawiasem, kiedy przejdziemy na określenie: ludzie z wykształceniem czy na coś podobnego?
2010/05/03 12:27:54
Gość: Krzysztof Bielecki, 95.108.34.5*
2010/05/09 19:49:38
Witam i gratuluję fajnego bloga.
Trafiłem tu, bo właśnie przebijam się z zachwytem przez "Mojego Diabła Stróża"... Najpierw zauważyłem, że Pani Janowska jest niezwykle podobna do mojej najlepszej przyjaciółki i powiernicy, Marii... Potem zauważyłem, że jest niezwykle podobna do mnie, a póżniej to już oszalałem ze szczęścia! :-)))) Gdyby ktoś z Państwa miał jakiś kontakt z Panią Haliną, to chętnie bym do Niej napisał, aby podziękować za Jej wspomnienia. W razie braku bezpośredniego kontaktu napiszę po prostu do wydawnictwa i do Gazety Wyborczej. Pozdrawiam i "ściskam wasze kochane mordeczki" Krzysztof, Poznań, kjbielecki@interia.pl 2010/05/09 20:03:57
Krzysztofie, jeśli uda Ci się dotrzeć do pani Anity Janowskiej to i ja chcę skorzystać z tego, żeby posłać jej i mój hołd :) Ale "nastarałem się" już nie mało, nawet przez wydawnictwo i nie dotarłem do jej adresu czy telefonu.
Ten artykuł, który Teresa podlinkowała, jest bardzo dobrze zrobiony i rzeczowy. Za słowa poparcia dla bloga bardzo jestem wdzięczny, to zawsze dobrze robi na zdrowie i na cerę gdy się wie, że ktoś bloga czyta i go nie skręca :) 2010/05/09 20:09:26
Jeszcze jeden drobiazg, Krzysztofie: w księgarni virtualo.pl znajdziesz Krzyżówkę w formacie pdf-u, niestety nie dla Linuksa.
Gość: Krzysztof, Poznań, 95.108.34.5*
2010/05/12 15:29:41
Ha, mam już adres mailowy do Pani Janowskiej!:-)))))))))))))
Ale podam go na blogu, dopiero jak uzyskam jej zgodę, OK? 2010/05/12 16:07:05
Na blogu chyba nie jest za dobrze, lepiej podaj mi prywatnie, na andsolbr@gmail.com , ok? Dzięki.
Gość: Krzysztof, Poznań, 95.108.34.5*
2010/05/12 23:02:55
No tak, mówiąc o blogu, myślałem bardziej o jego właścicielu:-))))
List do Pani Haliny już wysłany, pozostaje się modlić, zeby jej nie zabił! Jak zwykle za dużo słów - jak mówili antagoniści o dziełach Mozarta - dobre, ale za dużo nut! Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)
Gość: Krzysztof, Poznań, 95.108.34.5*
2010/05/13 00:05:08
Pewnie masz rację, chociaż w listach Andrzeja Czajkowskiego nie było nigdy żadnej Anity, a Halina była :) Jak przyjdzie odpowiedź, to będziemy wiedzieć od kogo!
|
|