Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
W kraju Kapuścińskiego


Czy dzieci grywają jeszcze w „państwo – miasto”,
w „20 pytań” i w „okręty”? Tym ostatnim wielu
moich szkolnych kolegów zawdzięczało zrozumienie
układu współrzędnych, bo tam go używali. Cięcie
wszechświata pytaniami mającymi tylko „tak – nie”
jako odpowiedzi to bardzo sprawny wstęp do różnych
taksonomii i administracyjnych kwestii. A pierwsza
z owych zabaw czyniła wkuwanie nazw chętnie i szybko
akceptowanym wyzwaniem osobistym.

Oczywiście samo wyuczenie się nazw krajów Afryki nie
jest jeszcze wielkim awansem w geografii, ale niektórzy
spoglądali potem na atlas i cościk sobie przypominali.

Czy są szkoły i podręczniki, uczące szkicowania od ręki
mapki przypadkowo wywołanego kraju i podawania
jego sąsiadów? I określania jego składu etnicznego
czy głównych religii tam wyznawanych?

Zastanowiło mnie to gdy wpadło mi do głowy zadanie,
które przedstawiłbym na maturze: „podaj 5 konfliktów
z ostatnich 50 lat, które miały ponad 100 tysięcy
ofiar”. Albo jakiś jego wariant, mówiący o stratach
procentowych społeczeństwa czy o wielkiej ilości
uciekinierów.

Czy taka maturalna kwestia dowiodłaby, że Polska
leży na innej planecie i w innych czasach?

środa, 07 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: