S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
W Arabiach (I)
Siostra wróci³a z Tunezji ¶piewaj±c o niej pochwalne
hymny - o czysto¶ci, przyjaznym nastawieniu ludzi,
o ich znajomo¶ci jêzyków (nawet kaszubskiego) oraz
punktualno¶ci. Nie mia³em czym jej zaimponowaæ, bo
moje 24 godziny w Arabiach trwa³y 20 godzin i by³o
piêknie, bo uciek³em z europejskiej zimy - ale jak
d³ugo mo¿na opowiadaæ, ¿e gdzie¶ by³o ciep³o.

No, mogê dodaæ, ¿e by³em tam, bo z noc± w Casablance
lot kosztowa³ du¿o mniej ni¿ lot bezpo¶redni. Pytania
o sens tego nie by³yby stosowne, ekonomia to religia
byznesu i albo siê w ni± wierzy albo wychodzi siê na
paluszkach. W samolocie zapowiada³o siê bardzo mi³o,
bo maj±ca w Hiszpanii sklep Arabka powiedzia³a, ¿e
mog³em u niej przenocowaæ - jej m±¿ i dzieci bardzo
by siê ucieszyli. Spyta³em sk±d wiedzia³a. Wyja¶ni³a, ¿e
zna³a dobrze swojego mê¿a i ¿e oboje lubili Polaków.
Rzeczywi¶cie na lotnisku stoj±cy obok niej przystojny
Arab u¶miecha³ siê do mnie sympatycznie, ale przez
kratê, bo ja by³em w klatce, czyli w czê¶ci lotniska,
z której nie mog³em wyj¶æ. Wiêc oni po pó³ godzinie
poszli. A ja dwie godziny t³umaczy³em urzêdnikowi, ¿e
rozumiem i szanujê ich prawo wymagaj±ce od posiadaczy
titre de voyage wizy, ale je¶li nie wejdê do ich kraju
to jak ja bêdê opowiada³ pó¼niej dobre i ciep³e rzeczy
o nim. Odnios³em znaczny dydaktyczny sukces
- czternaste powtórzenie argumentu przekona³o go.
Charterowy autobus by³ ju¿ ca³kiem gdzie indziej,
ale ¿yczliwy taksówkarz zgodzi³ siê zedrzeæ ze mnie
skórê w zamian za dostarczenie mnie i baga¿u do hotelu.

Po chwilce snu mia³em krótk± telekonferencjê z recepcj±.
By³em w dwójce i mia³em ratowaæ przed spaniem na
dywanie innego cz³owieka z mojego lotu. By³em zbyt
zmêczony, by zrozumieæ co go uwiêzi³o na lotnisku
do pó³nocy. Musia³em mu pomóc, bo siê przedstawi³ -
z pochodzenia by³ Ukraiñcem, a s³owiañska solidarno¶æ
w Arabiach to rzecz ¶wiêta. I za to przez pó³ godziny
s³ucha³em po angielsku o jego przygodach. Zapisa³em
sobie jego adres. Po dwóch latach go odwiedzi³em. We
wzroku jego wspó³mieszkañca by³ niepokój i zazdro¶æ
i dziwi³em siê, ¿e owej nocy nie zauwa¿y³em jego
preferencji. Mo¿e dlatego, ¿e by³ tak w¶ciek³y, ¿e jego
strona kobieca schowa³a siê gdzie¶ na dnie walizki.

Ca³y dzieñ chodzi³em po szerokich alejach i patrzy³em
jak Arabowie pili ze szklaneczek ¿ó³t± herbatê. Wypi³em
i ja ten ulepek i spyta³em czemu wszyscy pij± tak gor±c±
ciecz. Us³ysza³em, ¿e to jest bardzo dobre na potencjê.
Zdziwi³o mnie to, bo pili ca³y dzieñ - to jakby samochód
spêdzi³ dzieñ na stacji benzynowej, ¿eby móc wieczorem
dojechaæ do domu. Ale europejskie kategorie nie s±
stosowne do rozumienia innych kultur.

W pewnym momencie znalaz³em siê na jakim¶ odludziu.
Na odludziu by³a kobieta. Ta by³a prostytutk±, ¶liczn±
jak marzenie. Gdy ustali³a nasz wspólny jêzyk wyja¶ni³a,
¿e to z ni± odkryjê ¶wiaty, których nie zna³em jeszcze.
Dziwi³o mnie gdzie to mia³oby nast±piæ, bo nie widzia³em
w okolicy domów, ³ódek ani namiotów. Wyzna³em, ¿e
wola³bym przedtem zakochaæ siê w niej, ale za godzinê
musia³em wracaæ na lotnisko - nawet je¶li zdo³a³bym tak
szybko zakochaæ siê to zabrak³oby czasu na szczê¶liwy
fina³ tej mi³o¶ci. Sugerowa³a, ¿e fina³ móg³ odbyæ siê
najpierw, ale moja babcia zawsze mi mówi³a, ¿eby
wszystko by³o we w³a¶ciwym miejscu i czasie. Wiêc
spyta³a czy mog³em jej daæ 20 czego¶tam, by kupi³a
jedzenie dla córki. Mog³em. Potem pojecha³em na
lotnisko i tyle mam w³asnych do¶wiadczeñ z Arabii.
niedziela, 11 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/03/11 10:55:00
Sliczny blogu¶ i wspania³e opowie¶ci z 1001 nocy. Albo jak mówi± Rzymianie "si non a vero, e ben trovato" :-)) Mi³ej niedzieli.
-
2007/03/11 11:40:12
Dziêki, drogi Antrimie, za moralne wsparcie. Potrzebne mi ono, bo najtrudniejszy jest pierwszy rok, gdy z braku czytelników autor sam sobie g³o¶no czyta w³asne zapiski.

Co do „vero”, mo¿e nie przypadkiem bliskie jest d¼wiêkowo naszej „wiary”? Ale ufaj mi, gdyby prawda by³a totkiem to stawiaj±c na moje historyjki czêsto by¶ dostawa³ pomniejsze wygrane.
-
2007/03/11 11:49:02
Softly, softly catchee monkey. Jeden wabik to zostawianie komentarzy na tych blogach, które Ciê interesuj± tak aby stworzyæ w³asn± grupkê. Albo jak mówi± w tych stronach: liczy siê kogo znasz a nie co wiesz hehe