Urywków o Arabiach mia³o byæ cztery. Zaskakuj±c±
intuicj± Vierablu uczyni³a sw± uwagê odcinkiem trzy
i pó³. Bo tylko o tym chcia³em tu mówiæ, o „kwestii
kobiecej”. A mo¿e o sobie, ale fina³ to wyja¶ni.
Zabójczo celne okre¶lenie Black Moving Object, wie
kto widzia³. Ostatni raz widzia³em rok temu, przy
wodospadach. Tam ¿yje wielu Arabów, nawet pewien
prezydent chcia³ je w³±czyæ do strasznie pokrêconej
Osi Z³a, potem odczepi³ siê. Wiêc w kolejce do kasy
sta³ rozche³stany Arab, jak i inni ocieka³ potem, bo
41°C nie przebacza³o nikomu. By³ dobrym mê¿em, bo
swój Obiekt bra³ do parku. Obiekt sta³ pokazuj±c
stopy i twarz. Twarz mówi³a o 16 czy 18 latach. Dwie
takie ¿ony zrówna³yby go wiekiem. Obiekt chyba nie
mia³ prawa dotykaæ pieniêdzy, a mo¿e by³o ryzyko, ¿e
w kasie spotka mê¿czyznê. O stopach pó¼niej.
Piszê, ¿e jednotematyczny by³ to zamiar, bo po 2001
temat sta³ siê jazgotem i wojn± postaw i nie mam
ani kawa³ka spójnej wizji, któr± (jak mi siê zdawa³o)
mia³em przedtem. I do okruchów chcia³bym niekiedy tu
wracaæ, ale tym razem nic o 1001 nocy (zreszt±
perskich), ani o u¿yciu potêgi d¿inów przez uczonych
z Pakistanu, ani o ³a¼niach publicznych z arabskiej
Hiszpanii ani o ksi±¿ce George'a Antoniusa.
Jeden temat. Wpada do niego przemilczany przed 2001
moment, bo to niepostêpowo mówiæ ¼le o uciskanych
ludach, ale okaza³o siê, ¿e te ludy wycinaj± swoim
dziewczynkom ³echtaczki. I kwestia od razu stawia na
scenie statystyków, którzy delikatnie wyszacuj± czy
to tylko w dwóch czy w siedmiu procentach siê zdarza.
A tu nie trzeba procentów a wyobra¼ni, trzeba
pomy¶leæ sobie o dziwnym rytuale, który by wymaga³,
by m³odym ch³opcom do¶wiadczeni w procedurze starcy
urywali lewe j±dro. Bardzo szybko dyskutanci p³ci
mêskiej dostrzegliby j±dro problemu.
Bola³em nad hipokryzj± organizacji, które tysi±cami
listów walczy³y o wolno¶æ jednego wiê¼nia lecz nie
zauwa¿a³y powszechnego niewolnictwa. I owe Naftowe
Królestwo, które nigdy nie zgodzi³o siê podpisaæ
¶wistka o równych prawach kobiet... Dawa³em sobie
pi±tkê za moj± empatiê, lecz rozs±dek mówi³, ¿e mo¿e
czwórka wystarczy. A kto wie czy i nie cztery minus,
bo mi kiedy¶ jedna pani powiedzia³a, ¿e owego dnia
nie by³em dla niej dobrym towarzyszem... Nie, nie
chodzi³o o punktualne p³acenie sk³adek partyjnych.
Ale jako¶ znajdowa³em punkt przed lustrem tak, by
ten drugi ca³kiem ¿yczliwie na mnie spogl±da³.
I kiedy¶ w La Paz zobaczy³em jak Boliwijka strzeli³a
z ca³ej si³y w mordê swego kompana. By³em przy
s±siednim stoliku, akcjê widzia³em k±tem oka, ale
d¼wiêk sugerowa³, ¿e oderwana g³owa potoczy siê po
pod³odze baru. Nie, zachwia³a cia³em, cia³o zachwia³o
sto³kiem i cz³owiek utrzyma³ siê w pionie. Oboje
za¶miewali siê, jedno z nich bardziej energicznie.
Alkohol pomaga³ tak w biciu jak i w znoszeniu ciosu.
Scenka wlepi³a siê sk³adnie w wiele innych stamt±d
i pomy¶la³em jak ró¿ne mo¿liwo¶ci w ró¿nych stronach
maj± kobiety. W tym barze nikt, absolutnie nikt nie
obróci³ g³owy. A przecie¿ taki gest w paru miejscach
by³by wyrokiem ¶mierci. A przynajmniej tortur.
W niezrozumia³y sposób skojarzy³em to kiedy¶ z bajk±
z Arabii. O tym jak na pustyni dwóch Arabów,
syn i ojciec, zoczyli ¶lady dwóch par kobiecych stóp
i postanowili, ¿e w³a¶cicielka wiêkszych czyli
starsza bêdzie kobiet± ojca. Lecz, ironia losu,
m³ódka mia³a wielkie stopy. ¦mieszna, przewrotna
bajka.
Wróci³ w pamiêci d¼wiêk ciosu Boliwijki i nie wiem
czemu dopiero wtedy dostrzeg³em stoj±cy w bajce
wielki jak góra a niewidoczny motyw. Podzielili siê.
Szli, o, tu s± dwie kobiety, jedna moja, druga twoja.
Jak to mog³o byæ, ¿e s³ucha³em i nie s³ysza³em?
S³ysza³em i nie rozumia³em?
Tak, to tu jest ca³kiem nieweso³y fina³. O mnie.
Przez tyle lat by³em Arabem i nie wiedzia³em o tym.
dobrej nocy/dnia