S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
W Arabiach (II)
Gdy le¿±c w ³ó¿ku s³uchamy o ¶wiecie, wierzymy tym
opowie¶ciom bardziej ni¿ w³asnym oczom. Ale wstaj±c
zawierzamy czê¶ciej wzrokowi. £atwo to wyja¶niæ:
w pionowej pozycji oczy s± troszeczkê wy¿ej ni¿ uszy
i to je czyni bardziej wiarogodnymi.

Ale czego moje oczy napatrzy³y siê w Arabiach ju¿ tu
przekaza³em i reszta, z konieczno¶ci, jest z drugiej
rêki, gdzie rêk± jest ucho. Proszê jednak wierzyæ
w rzetelno¶æ tej narracji, bo mi j± przekaza³ kto¶
z Nowej Zelandii (Nowozelandczyk chyba nie k³amie, bo
i tak ma wszystko poprzestawiane), a by³ to filozof
(filozofowie jedynie interpretuj± ¶wiat i rzadko
wymy¶laj± dobre historyjki) i jego ¿ona ziewa³a przy
s³uchaniu (czyli s³ysza³a to setki razy bez odmian,
wiêc mog³a to byæ prawda).

Mówi³ Harvey, ¿e jego przyjació³ka blondynka Kelly
pojecha³a z narzeczonym do paru Arabii i wszystko im
siê podoba³o, ale w pewnym kraju o d³ugiej nazwie
i znacznej ilo¶ci ksi±¿±t pewien arabski ksi±¿ê raz
na Kelly spojrza³ i bardzo siê zapo¿±da³. Poprosi³
parê, by siad³a przy nim i szczerze przedstawi³ swe
uczucia: chcia³ Kelly za ¿onê, narzeczony zrzekaj±c
siê jej dosta³by na rêkê sto tysiêcy funtów czyli
by³a to prawdziwa mi³o¶æ. Ksi±¿ê upewni³ siê czy
warunki by³y jasne: narzeczony bierze pieni±dze
i znika, Kelly dostaje mi³o¶æ i pozostaje. I co on
na to?

Zdumiony narzeczony rzek³, ¿e nie. Wrócili do hotelu
i po krótkiej konferencji zdecydowali pierwszym
mo¿liwym samolotem wracaæ do Londynu. Pe³ni obaw
(bo ksi±¿ê mia³ pieni±dze i w³adzê nie na ¿arty) a¿
do koñca lotu patrzyli za siebie i na boki. Wreszcie
na lotnisku przeszli obok customs officer, który
wbrew nazwie nie zajmowa³ siê ich obyczajami ale
wnêtrzem plecaków. Wtedy odetchnêli, ale Kelly
odetchnê³a g³êbiej i powiedzia³a swemu narzeczonemu,
a w³a¶ciwie to od tego momentu by³emu narzeczonemu:

„Nigdy wiêcej nie chcê ciê widzieæ.”

„Czemu, co siê sta³o? Przecie¿ odmówi³em przyjêcia
tych pieniêdzy!”

„Tak, odmówi³e¶ mu, ale parê sekund za pó¼no.”
poniedzia³ek, 12 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/03/12 22:44:02
czytam sobie .......
-
2007/03/12 23:23:05
Witaj i czytaj :) Dobrze jest wiedzieæ, ¿e nas pisz±cych to (jedna sztuka) nie jest wiêcej ni¿ czytaj±cych...
-
2007/03/13 21:22:23
andsol_br: kto¶ gdzie¶ kiedy¶ napisa³, ¿e jest ile¶ tam (skutki czadu?)g³ównych tematow powie¶ciowo-filmowych.
To jest jeden z nich:bogacz chce kupiæ ¿onê/narzeczon± na sta³e lub na jedn± upojn± noc. Odwieczny mêski dylemat - sprzedaæ czy nie...