S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Sceny

Do dzi¶ nie wiem co wtedy mo¿na by³o zrobiæ,
przecie¿ widz nie wie gdzie jest w³±cznik
i wy³±cznik. I zaczê³o siê w miarê spokojnie.

To by³o we wroc³awskim Teatrze Polskim. Japoñska
trupa obieca³a happening i chyba 1100 luda
wype³niaj±cego parter i balkon niczego innego
nie chcia³o. Smuk³e postacie, ca³e pokryte czerni±,
a by³o ich chyba siedem, rozproszy³y siê po
widowni i co¶ siê zaczê³o dziaæ. Ale trudno by³o
zrozumieæ akcjê, raz by³ wrzask tu, a raz tam,
a ¶wiat³o powoli zanika³o.

Wreszcie w ¶rodku widowni jaka¶ akcja nabra³a mocy,
ale na pe³ne zrozumienie tre¶ci trzeba by³o czekaæ
do nastêpnego dnia, gdy gazety wyja¶ni³y: jeden
z twórczych aktorów siad³ na widzu p³ci ¿eñskiej
i zacz±³ sprawdzaæ ró¿nice miêdzy biustem polskim
a japoñskim. Sprawnie porwa³ kobiecie bluzkê,
pozbawi³ j± biustonosza i mo¿e zadowoli³by siê tylko
piersi±, ale ta pani nie mia³a zgodliwego charakteru
Japonki. Artysta uzna³ za w³a¶ciwe znikn±æ z sali.
Milicja przyby³a szybko ale go nie odnalaz³a. A mo¿e
i odnalaz³a, ale on mówi³, ¿e to nie on i na dobitkê
mówi³ po japoñsku.

Przypomnia³o mi siê to gdy my¶la³em o dziwnych
sztukach granych w Kraju w bardzo stonowanym
¶wietle i chcia³em zapytaæ: proszê pañstwa, czy
kto¶ móg³by dotrzeæ w Polsce do kontaktu zanim ci
arty¶ci doprowadz± do prawdziwej tragedii?

wtorek, 06 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: