S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Od rzeczy, bo to sobota

G³upoty w soboty s± jak misie w oleju:
Nie wiadomo sk±d siê bior±, ale zawsze tam w³a¿±.


Gdy powiedzia³em, ¿e wdam siê w blogowanie,
Mme Chose oznajmi³a: „ale soboty s± moje!”
„Dlaczego?” – zdziwi³em siê. „Bo mam wiele
do powiedzenia” – uprzejmie mnie powiadomi³a.

Policzy³em sobie szybko ile jest sobót w tygodniu
i pomy¶la³em, ¿e je¶li raz na siedem przeka¿ê co¶ od
Rzeczy to i tak wyjdê na swoje.

Nie musia³em jej powiadamiaæ o koñczeniu siê pi±tku,
bo gdy zamyka³em Ostatni± Wa¿n± Ka³apuækê,
Mme Chose ju¿ mi w³azi³a do ucha.

„Powiem ci co¶” us³ysza³em zdanie w trybie
oznajmuj±cym. „Uniform trees shift to subtractions.”

Utrafi³a w moj± Sferê Kompleksów, wiêc przyj±³em to
w milczeniu. Po paru minutach us³ysza³em jej g³os:
„Frenetic substitutions from Torah.” Na pierwszy
rzut ucha brakowa³o mi tu czasownika, ale
przyzwyczai³em siê, ¿e gdy tyczy siê Ksi±g lepiej nie
k³óciæ siê o czasownik ani o rodzajnik. Pokiwa³em g³ow±.
Wkrótce us³ysza³em inn± nowinkê: „Sheriff's
contribution: utmost tear.”

Postanowi³em zareagowaæ. „Madame, ça veut dire quoi?”
W jej g³osie odczu³em jakie¶ wahanie, ale postawi³a
na prawdomówno¶æ. „Znalaz³am taki fajny program od
anagramów i wstawi³am do niego zdanie Truth is free
but information costs
. Czy¿ to nie jest piêkne? Mamy
teraz o czym mówiæ przez milion sobót!”

„No nie", zaprotestowa³em „to mia³o byæ od rzeczy
a nie od rzeczy z komputera. Ja nie bêdê ¿y³ wiecznie.
I w soboty mam komputerow± wysypkê.”

„Dobrze, to ja wrócê w nastêpn± sobotê z czym innym.”
– obieca³a.

Wierzê w to, bo znam moje soboty.

sobota, 03 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/03/03 18:14:50
Aaa, sobota! Twój wpis przywiód³ na pamiêæ (przyczyna niedocieczona) s³ynne ongi¶ zdanie Noama Chomsky'ego
"Colourless green ideas sleep furiously" - poprawna gramatyka nie znaczy, ¿e zdanie nie mo¿e byæ nonsensem. Dzi¶ powiedzia³bym, ¿e takie zdanie brzmi jak Zen lub przekaz
z równoleg³ego ¶wiata trollów.
-
2007/03/03 23:18:35
Oj, docieczona, antrimie, bo w obu przypadkach jest bredzenie, wiêc ³agodnie siê ze mn± obchodzisz. Ale w³a¶nie po to
sobie zastrzeg³em soboty, ¿eby móc spokojnie.

Trochê jak ten pan, co robi³ siusiu do ³ó¿ka, wiêc po wielu nieudanych wizytach u lekarzy pos³ano go do psychologa.

Znasz? To przepraszam, ale dokoñczê. Spotykaj± go po miesi±cu i pytaj±: „pomog³o?” „I to jak!” „Przesta³e¶ siusiaæ?” „Nie, ale teraz jestem z tego dumny.”
-
2007/03/04 13:00:25
Bardzo trafne. B±d¼my dumni ze swych nieosi±gniêæ, bo w istocie nieznanej (my) duma jest pozytywna, a to dodatni plus jakby rzek³ kto¶ z elity RPIV.