S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Marchlewski
Czy cytuj±c fragmenty Moich wspomnieñ Wac³awa
Solskiego potrafiê przekazaæ odczucie zaskoczenia?
Byæ mo¿e nie, bo czytaj±cy mnie mo¿e doskonale
wiedzieæ o tym wszystkim - a mo¿e nie wie i nie dba
o to... Ale dziwnie jest rozmawiaæ ze statystycznym
bytem, bo go nie ma. Wiêc wyobra¿ê sobie, ¿e Wy,
Jurku, Joasiu, czytacie to - s³uchajcie, czy
wiedzieli¶cie o tym?


Porucznik Kurcman z Defensywy, który prowadzi³ moj± sprawê,
powiedzia³ mi, ¿e m³oda, rok ¿ycia zaledwie licz±ca niepodleg³a
Polska nie zd±¿y³a jeszcze wyszkoliæ kadr, których zadaniem
jest pilnowanie i tropienie elementów wywrotowych i ¿e tym siê
t³umaczy ucieczka Keylisa. Nasi ludzie, doda³ lekko wzdychaj±c,
czuj± siê nawet nieswojo, kiedy musz± kogo¶ aresztowaæ, poniewa¿
trudno im pokonaæ wewnêtrzny opór, p³yn±cy z wiekowych polskich
tradycji buntowniczo-wolno¶ciowych.


Wiêc dlatego hardo siê stawia³ przy przes³uchaniach,
nie boj±c siê tortur... Ale po pewnym czasie Polacy
przestali siê przejmowaæ mrzonkami. Nauczyli siê byæ
sprawnymi katami. Nie, to westchnienie nie z lektur
lecz z dziejów mojej rodziny.


Im d³u¿szy ten historyczny spacer, tym wiêcej
komplikacji. Zarazili nas obr±czkowaniem ludzi,
ocenianiem spotykanych bli¼nich po ubraniach czy
opaskach. Gwiazda Dawida, to ¯yd. Opaska AK to
bohater. Szynel Armii Czerwonej to Mongo³. Czarna
plama lustracyjna to zdrajca i ubek. Prosty ¶wiat
dzieciêcych pojêæ, jak¿e wygodnych w rz±dzeniu
wielomilionowym, skomplikowanym narodem.

Taki Marchlewski to by³ komunista z anty-polskim
nastawieniem, bardziej Niemiec i Rosjanin, czyli
nas³aniec i w najlepszym razie zdrajca, prawda
?

... Nie zna³em go przedtem, przyjecha³ do Rosji dopiero w roku
1918, kiedy ju¿ siedzia³em w niemieckim wiêzieniu. By³ jednym
z najstarszych i najwybitniejszych rewolucjonistów polskich,
a w³a¶ciwie polsko-niemieckich, bo pochodzi³ z poznañskiego,
zna³ dobrze niemiecki - t³umaczy³ nawet kiedy¶ na niemiecki
powie¶ci ¯eromskiego...


Nie o¶mielê siê zapytaæ ilu z SuperArcyPolaków i ich
intelektualnych (a raczej emocjonalnych) mentorów
z LPR mia³o po wyj¶ciu ze szko³y jak±¶ ksi±¿kê
¯eromskiego w rêce - takie pytanie to nierzetelne
kpiny z niewini±tek...
poniedzia³ek, 19 marca 2007, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: