|
Blog > Komentarze do wpisu
Kobieta z komórką
Podpisywałem umowę, która miała mnie oddać rządom
telefonu komórkowego. Przy sąsiednim biurku siadła młoda kobieta, która w kolejce zwróciła moją uwagę dziwną szczupłością tułowia. Uświadomiłem sobie, że nie miała ramion. Poprosiła ochraniarza o numerek wydawany przez maszynkę do formowania kolejek. Nie przyjęła oferty pójscia do dziewczyny obsługującej osoby starsze i kobiety w ciąży. Widziałem ją teraz z boku. Czyżby była to podwójna amputacja? Nie, chyba urodziła się bez ramion. Nie miałem kiedy zastanowić się nad tym co osoba bez rąk ma do czynienia z telefonem komórkowym, bo kobieta zzuła sandałki, palcami jednej stopy przytrzymała torebkę, palcami drugiej otworzyła ją i wyciągnęła aparat. Otworzyła go używając obu stóp i w zupełnie naturalny sposób podała go dziewczynie za biurkiem. Miała jakąś reklamację dotyczącą działania aparatu. Po krótkiej rozmowie komórka powędrowała do torebki, torebka została zawieszona stopami na szyi i kobieta odeszła szybkim krokiem, jakby miała jeszcze wiele rzeczy do załatwienia w centrum. Młoda i ładna. Sprawna i rzeczowa. Poczułem się niezaradnym stworzeniem, nieprzystosowanym do życia, nękającym Egzystencję narzekaniami bez motywów. Później na szczęście zapomniałem o niej. Trudno by było żyć wyobrażając sobie bezustannie, że obok mam taki wzorzec istnienia. wtorek, 20 marca 2007, andsol-br
TrackBack
|
|