Miliony ogl±daj± Kubê Wojewódzkiego? Trudno wierzyæ,
bo kogo nie spytam, zarzeka siê, ¿e nie i nie chce.
A mo¿e to trochê jak z szuj± na nie, co przedtem by³a na
tak-tak? Ale nawet je¶li, droga Siostro i Wy, inni moi
drodzy, nie ogl±dacie, chcê zachêciæ do jednorazowego
obejrzenia, by¶cie wiedzieli czego nigdy w ¿yciu ogl±daæ
nie nale¿y.
Do zobaczenia pokazu z Andrzejem Lepperem namówi³
mnie Micha³ Babilas (brzydsza po³owa bloga Babilasy)
i je¶li w tym rzeczywi¶cie miliony ogl±da³y A.L. to s±dzê,
¿e jest to sprawa wielu milionów.
K.W. to odga³êzienie truj±cej algi, pokrywaj±cej
ekrany tv nie-arabskiego ¶wiata. Konferansjerzy
typu jeste¶my-na-wczasach-w-tych-góralskich-lasach
zrodzili to-to, ale s± tu d³u¿sze chrze¶cijañskie
korzenie jarmarku pod ¶redniowiecznym ko¶cio³em,
uroku kopania w ty³ek i grupowego znêcania siê nad
le¿±cym. Wspó³czesna edycja pokazu ustala dwa etapy,
w pierwszym gwiazda tv tak szybko fika kozio³ki, ¿e
nie mo¿na odró¿niæ twarzy od ty³ka, w drugim gwiazda
stara siê wykazaæ, ¿e jej go¶æ ma te same w³asno¶ci.
To bardzo trudna sztuka, wymaga wiele æwiczeñ,
refleksu, wiedzy (o z³ych stronach ludzkiej natury)
i pewnego typu inteligencji. I je¶li taka gwiazda
wychodzi na pe³nego bêcwa³a to dlatego, ¿e taki jest
skrypt. Bo samo-siê-unicestwiaj±c przekazuje blask
i czar go¶ciowi.
W istocie, w pokazie A.L. to by³ go¶æ. Mêski mê¿czyzna,
mówi±cy polszczyzn± prawie do zniesienia, sprawnie
wiruj±cy w double-entendre i wulgarniejszych ¿arcikach,
opanowany i ciep³y – a tak¿e chleb ca³owa³ i wódkê pi³.
¯e nie mia³ nic do powiedzenia wysz³oby na jaw dopiero
w prawdziwej rozmowie.
K.W. zrobi³ co móg³ (czyli têpaka), ¿eby rozmowy nie
by³o. Przypadki i improwizacje? Zdarzaj± siê, ale nie
tam, gdzie s± miliony. Mówiê, rzecz jasna, o widzach.
I tu z Micha³em rozbiegamy siê w odczuciach. My¶lê,
¿e to efekt starannej re¿yserii, która (jak ka¿da
sztuka) nie jest tania, a Micha³ my¶li, ¿e K.W. tak
musia³. Ale je¶li musia³ to musz± jednak byæ tu
spore pieni±dze. Tylko gêsi musz± sk³adaæ wielkie
jaja za darmo. Inne kolorowe ptaszki ju¿ przed jaj
z³o¿eniem miêkko sobie moszcz± gniazdko.
Lepper wypad³ nie¼le, ale Kuba sprawia wra¿enie robota z wbudowanym programem.
Poza tym to typ maniakalny, a jego rzekomy dowcip jest na poziomie 12-latków. Program zadawala widocznie nienasycon± ¿±dzê Polaków ma gnojenie byle kogo, ale najlepiej kogo¶ znanego