Chciałem wstawić do witryny stare zdjęcie B., ale bez plamek i kresek. Przypomniałem sobie cuda, które Tadek, mój przyjaciel artysta, robi Photoshopem, więc poprosiłem go o radę. Przysłał, ale w nieoczekiwanej postaci:
Po pierwsze nie jestem zwolennikiem poprawiania czasu i jeśli chodzi o te zadrapania i patynkę na zdjęciu to jest to jak taśma filmowa, jak krakelura na obrazie Leonarda. W każdym przypadku robi to czas i to jest cenne.
To prawie jak w sklepie z organicznym pożywieniem. Chcę kilo ryżu, dostaję półtora kilo filozofii. Ale ze skruchą przyznaję, że zasługuję na to. Gdy przychodzą do mnie z prośbą o poradę, zamiast dać o co proszą ja też wpycham to, co mam za najlepsze w składziku.
Cóż, wypada posłusznie przyjąć radę specjalisty. Jeśli Wrocław jest oklejony jego siedmiopalcową ręką, to widać mają go za dobrego grafika i Roma locuta. Więc tylko cichutko włączyłem xv, wprawdzie to nie Photoshop ale tę żółtą plamę na dole zdołam tym programem wyciąć i może Tadek tego nie zauważy...
Mija parę dni i temat patyny nawraca. Dorota i Michał dbają o docywilizowanie mnie i w przysłanej biblioteczce są dwie książki z wyśmienitego „wydawnictwo czarne”. W „Znikającej Europie” o Norwegii pisze Vetle Lid Larssen i widzę te zdania:
Patyna zawsze miała swoich zwolenników i obrońców w historii duchowości europejskiej. Nie tylko romantycy czcili to, co porośnięte mchem i roślinnością, zniszczone, organiczne. Czas sam w sobie zawsze miał wartość. Fakt, że jakaś rzecz była stara, nadawał jej szczególną jakość. Dzieło, budowla, człowiek miały swoją wartość i dodatkowo wartość, jaką nadawał im czas. Dzieło sztuki szlachetniało z upływem czasu, wchłaniało go i stawało się jeszcze piękniejsze, przyciemnione, wyblakłe. Do chwili, gdy dobrobyt umożliwił Europejczykowi odnowić i wyremontować świat. Wieki zostały starte z obrazów i budynków. Pojawiły się detale. Ale dusza się ukryła. Renesansowe pałace nabrały wyglądu udekorowanych tortów. Freski Michała Anioła przekształciły się w Kaczora Donalda.
Świetne.
Do pospierania się.
Ale może poczekać. Jeśli nie ma racji dziś, to i jutro jej nie będzie miał. A ja poszukam paru zwrotów dla mojej racji.